Sportowa moc płynie z PiS [komentarz]

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smolinski
Roman Laudański

Sportowa moc płynie z PiS [komentarz]

Roman Laudański

Na posłankę Krystynę Pawłowicz zawsze można liczyć. Na fejsie zamieściła następujący wpis: „PORTUGALCZYCY piłkarskimi mistrzami Europy.

Sportowa moc płynie z PiS [komentarz]
Filip Kowalkowski Roman Laudański, autor komentarza.

Ich trener modlił się o to najgoręcej. Pan Bóg wysłuchał, dał siły. Mimo sfaulowania Ronaldo - pokonali francuską potęgę piłkarską. „Bez Boga ani do proga”. A moc jest nadal także z POLAKAMI. Jesteśmy dość nieoczekiwanie lekkoatletycznymi mistrzami Europy. Dziękujemy teamowi. Odblokowanie Polski po wyborach działa rewelacyjnie wszędzie. I szczęście nam sprzyja. Opozycja naszymi polskimi sukcesami bardzo się martwi”.

Czy polską opozycję martwi to, że nasi lekkoatleci przywieźli z Amsterdamu dwanaście medali, w tym sześć złotych? Bynajmniej. Czy to dzięki Prawu i Sprawiedliwości nasi sportowcy odnieśli ten sukces? Zdaniem posłanki PiS - tak, ale zdobywcy medali zaczynali treningi wcześniej niż PiS doszedł do władzy, co posłanka - była lekkoatletka - wiedzieć powinna.

Poza tym wykorzystywanie Pana Boga, np. w rozstrzygnięciach meczów piłkarskich też może być problematyczne. Kiedy Polacy grali z Portugalczykami, to piłkarze z obu drużyn pochylając się nad murawą robili znak krzyża. To komu miał pomóc Pan Bóg, skoro jedni i drudzy są religijni? Bardziej religijnym? A ten medialny festiwal, która Matka Boska bardziej skuteczna: czy ta z portugalskiej Fatimy czy nasza, z Częstochowy? Rozumiem, że posłanka Pawłowicz może nie sprzyjać Francuzom, bo rewolucja, wolność, równość i braterstwo, a katolicyzm tam mają bardzo słaby, ale czyż polskie pielgrzymki nie jeżdżą do francuskiego sanktuarium w La Salette, by pokłonić się Pięknej Pani?

Gdyby posłanka Pawłowicz poinformowała, że PiS rozpocznie powszechny program finansowania młodzieżowych treningów lekkiej atletyki, to nie tylko w Bydgoszczy - lekkoatletycznej stolicy kraju - zostałby on dobrze przyjęty.

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.