Śmietnik urzędowy

Czytaj dalej
Fot. kadr z filmu
(WB)gp.redakcja@pomorska.pl

Śmietnik urzędowy

(WB)gp.redakcja@pomorska.pl

Noc z poniedziałku na wtorek. Przed budynkiem Urzędu Miasta Bydgoszczy przy ul. Jezuickiej 4a leży około 20 worków ze śmieciami z ratusza. Nikt ich nie pilnuje, zalegają na ulicy w centrum miasta od co najmniej kilku godzin.

- To stały widok w tym miejscu. Bywa, że worki leżą nawet przez weekend - mówi nasz informator.

Odpady nie są posegregowane. W jednym worku znajdują się szklane i plastikowe butelki, papier toaletowy, resztki jedzenia i opakowania po nim. Wśród śmieci są podarte dokumenty i urzędowe pisma. Część z nich to wersje robocze, np. list do premier Beaty Szydło w sprawie drogi ekspresowej S10. Niektóre pisma są opieczętowane i podpisane przez doradcę prezydenta Bydgoszczy, np. list do Jana Surdyka, wójta gminy Zławieś Wielka w sprawie utworzenia Metropolii Bydgoskiej datowany na 15 lutego, oraz pismo do Romana Rogalskiego, prezesa Nadwiślańskiego Związku Pracodawców Lewiatan. Bez problemu można je złożyć w całość i odczytać. W innych workach znajdują się papiery, które przeszły przez niszczarkę.

Film nagrany dziś w w nocy. O komentarz proszę prezydenta Rafał Bruski. Wśród dokumentów walających się po ulicy m.in....

Posted by Bydgoszcz Bielawy on 15 luty 2016

Między odpadami znajdują się także kopie zawiadomień, które otrzymują od ratuszowych kurierów bydgoszczanie. W jednym z worków, pomiędzy mokrymi papierowymi ręcznikami znajdujemy kilkadziesiąt zawiadomień. Są na nich adresy i nazwiska osób, do których kurier z urzędu nie dotarł. Do wrażliwych danych mieli dostęp wszyscy przechodnie.

Podczas przeszukiwania śmieci pod urząd przyjechała policja. Mundurowi zabezpieczyli „dzikie wysypisko” i dokumenty. Sprawę analizują obecnie funkcjonariusze z komisariatu przy ul. Toruńskiej.

- Kiedy skompletują materiały, przekażą je prokuraturze - informuje nadkom. Maciej Daszkiewicz z biura prasowego kujawsko-pomorskiej policji.

A jak tłumaczy się ratusz? Wojciech Jazdon, szef wydziału organizacyjno-administracyjnego podkreśla, że za sytuację odpowiada firma sprzątająca, która odbiera odpady.

- Przedstawiciel firmy wyjaśnił, że to skutek zmian organizacyjnych. Trwa to od dwóch tygodni - mówi Jazdon.

Dyrektor zapewnia, że skontrolowani zostaną też urzędnicy. W ratuszu jest 180 niszczarek.

Autor: (WB)

(WB)gp.redakcja@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.