„Śmierć i dziewczyna” nie w Jordankach

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
Joanna Pluta

„Śmierć i dziewczyna” nie w Jordankach

Joanna Pluta

Kontrowersyjny spektakl miał być wystawiony w nowym centrum na Jordankach wiosną. Nie będzie, ze względu na problemy techniczne.

Tak twierdzi prezes CKK Jordanki, Grzegorz Grabowski. - Po pierwsze, nie było konkretnego terminu wystawienia spektaklu - mówi nam. - Pan Janusz Lipiński, impresario, zapowiadał, że chce to zrobić, ale nie było mowy o dacie. Potem wpłynęło do nas pismo z wytycznymi technicznymi. I tu pojawił się problem.

Grabowski dodaje, że wymagania scenograficzne mogłyby zniszczyć nową scenę. - Po pierwsze, chodzi o tzw. ciężkie dymy, które mogłyby uszkodzić czujki rozsiane po całej sali. Po drugie, sypanie piasku na zapadnie - wymienia. - One są na gwarancji, nie wyobrażam sobie nawet, jak piasek mógłby je uszkodzić, gdyby drobinki dostały się w napęd.

Jest jeszcze jedna rzecz - konieczność instalacji na scenie prysznica.

- Z tym akurat nie byłoby problemu - zapewnia prezes Jordanek.

Janusz Lipiński z Impresariatu Artystycznego AS/Toruń mówi jednak, że przeszkód technicznych przy wystawieniu tego spektaklu na tak nowoczesnej scenie nie powinno być. Może więc chodzi o kontrowersje, jakie towarzyszyły wystawieniu spektaklu „Śmierć i dziewczyna”, w reżyserii Eweliny Marciniak, na deskach wrocławskiego Teatru Polskiego w zeszłym roku? Chodziło o pornografię i śmiałe sceny erotyczne. - Absolutnie nie. Nie twórzmy sztucznej sensacji - mówi Grabowski.

Zapytaliśmy szefów bydgoskich instytucji o to, czy gdyby impresario chciał wystawić spektakl u nich, zgodziliby się na to. - Nie wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie, bo mamy własny program, nie prowadzimy działalności impresaryjnej - mówi Paweł Wodziński, szef Teatru Polskiego.

- Dlaczego nie, ale do czerwca mamy już zajęte wszystkie terminy. Wynajmujemy salę na ogólnych warunkach, z zastrzeżeniem, że nie może dojść do jej zniszczenia - odpowiada z kolei Maciej Figas, dyrektor Opery Nova. - Obiekt musi na siebie zarabiać. Jeśli chodzi o tę konkretną sytuację, to wiem, że Jordanki mają swoje mankamenty sceniczne. Nie wiem natomiast, jakie wymagania scenograficzne ma spektakl „Śmierć i dziewczyna” - dodaje .

Joanna Pluta

W "Pomorskiej" zajmuję się dwoma tematami - kulturą i zdrowiem. Ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej fascynujący. Drugi natomiast daje o wiele więcej satysfakcji.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.