Służby niekontrolowane kontrolują wszystkich [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Matt Rourke
Maciej Czerniak

Służby niekontrolowane kontrolują wszystkich [rozmowa]

Maciej Czerniak

Rozmowa „Gazety Pomorskiej“ z Wojciechem Klickim, prawnikiem z Fundacji Panoptykon, na temat nowej ustawy „antyterrorystycznej” i wszechwładzy ABW.

Podobno od soboty - od kiedy obowiązuje nowa ustawa tzw. antyterrorystyczna - policja i służby specjalne mogą blokować konta na Facebooku i wstrzymywać publikację internetowych wydań gazet. To prawda?
Prawdą jest przede wszystkim to, że nowa ustawa praktycznie znosi jakikolwiek nadzór, kontrolę nad służbami. A konkretnie nad jedną z nich - Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego - bo właśnie głównie do tej służby odnoszą się teraz wprowadzone regulacje. Co warto jednak podkreślić, problem z kontrolą nad służbami specjalnymi występował w Polsce już od wielu lat. Nowa ustawa jeszcze bardziej go pogłębia. Od kilku dni jeden człowiek w Polsce - szef ABW, profesor Piotr Pogonowski - może samodzielnie, bez pytania kogokolwiek o pozwolenie, decydować o założeniu podsłuchu, zainstalowaniu ukrytej kamery w czyimś domu czy czytaniu czyichś e-maili.

ABW, w przeciwieństwie do innych służb, nie musi teraz pytać nikogo o zgodę.

Do tej pory zgodę na wdrożenie kontroli operacyjnej, czyli najczęściej założenie podsłuchu, wydawał sąd. W przypadkach wyjątkowych sąd mógł wydać zgodę już po wdrożeniu specjalnych procedur. Tu się coś zmieniło?
Zmieniło się o tyle, że w sprawach dotyczących cudzoziemców, którzy mogą mieć związek z przestępczością o charakterze terrorystycznym, ABW nie musi się ubiegać o zgodę sądu ani przed, ani po założeniu podsłuchu. Rodzi to ogromne ryzyko nadużyć, trochę jak w tej sentencji z Czechowa: „Jeżeli w pierwszym akcie wisi na ścianie strzelba, to w ostatnim musi wypalić”. Jeżeli ustawa daje władzy narzędzia tak potężnej inwigilacji i kontroli społeczeństwa bez jakiejkolwiek kontroli, to

prędzej czy później dojdzie do bezpodstawnego śledzenia czyjegoś życia.

Wróćmy do początku rozmowy. Czy pewnego dnia okaże się, że minister właściwy nadzorujący służby zablokował stronę internetową jakiejś gazety?
Nowa ustawa daje narzędzia pozwalające blokować w sieci treści, które mają związek z terroryzmem. Problem w tym jednak, że po pierwsze, jest to bardzo szerokie i pojemne określenie. W założeniu chodziło o to, by móc blokować w internecie takie treści jak na przykład instruktaż podłożenia ładunku wybuchowego. W praktyce może jednak wystąpić taka sytuacja, że ktoś dojdzie do wniosku, iż artykuł o zamachu terrorystycznym na danym portalu internetowym również nawiązuje do terroryzmu. Oczywiście, że nawiązuje, ale władza może dojść do wniosku, że przez to taki artykuł jest niebezpieczny i należy go zablokować. To dlatego właśnie ta ustawa jest tak nieobywatelska. Daje służbie specjalnej władzę i narzędzia, które mogą ograniczać wolność słowa. Inną kwestią jest, że takie działania zawsze są nieskuteczne. Przecież prawdziwy terrorysta, który chce znaleźć w sieci informacje potrzebne mu do skonstruowania ładunku wybuchowego, znajdzie je i tak. A to dlatego że istnieje w internecie możliwość szyfrowania połączeń, możliwość stosowania zmiennego numeru IP, wreszcie jest też tak zwana ciemna sieć TOR. Ustawa blokująca obywatelom dostęp do ogólnie dostępnych - do tej pory - informacji, jest nieskuteczna.

Autorom nowej ustawy przyświecał cel nadrzędny - walka z terroryzmem. Ale przecież główny front tej walki jest we Francji, w Belgii. Jak ustawa wygląda na tle tamtejszych przepisów?
Z jednej strony słyszymy, że Polska jest bezpieczna. Z drugiej - mamy drastyczną ustawę, dającą nieograniczone możliwości służbom. Co więcej, przepisy, na mocy których działają służby we Francji czy Belgii, pozwalają na większą kontrolę nad nimi, mimo że zagrożenie terrorystyczne jest tam nieporównywalnie wyższe.


"Wg projektu, wszyscy obywatele są terrorystami". "Komisja oceniła, że projekt jest niezbędny". W Sejmie o ustawie antyterrorystycznej

Służby niekontrolowane kontrolują wszystkich [rozmowa]
mediumpubliczne.pl Wojciech Klicki: - Nowa ustawa daje wielką władzę szefowi ABW. Nie musi pytać o zgodę na podsłuchiwanie.
Maciej Czerniak

W Gazecie Pomorskiej zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych. Podejmuję sprawy z kręgu dziennikarstwa śledczego, najczęściej dotyczące tego, co dzieje się na styku władz publicznych z sektorem prywatnym. Z wykształcenia jestem polonistą, a tym, co w mojej pracy najbardziej mnie pociąga i codziennie zadziwia, jest fakt, że najciekawsze historie zawsze pisze życie. Bywają bardziej niezwykłe od scenariuszy filmów. Nie tylko sensacyjnych. Nie zamykam się jednak w tematyce prawno-kryminalnej. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z przemianami społecznymi - od polityki przez prawo do nowych technologii.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.