Skargi i donosy na policję. W nich przemoc i tortury

Czytaj dalej
Fot. Adam Wojnar
Maciej Czerniak

Skargi i donosy na policję. W nich przemoc i tortury

Maciej Czerniak

W ubiegłym roku policjanci z regionu 66 razy tłumaczyli się z nadużywania siły.

Policjanci biją, obrażają i siłą wymuszają zeznania - taki obraz wyłania się z raportu rzecznika praw obywatelskich dotyczącego stosowania tortur.

W opracowaniu znalazły się trzy sprawy z Kujawsko-Pomorskiego.

W jednym z tych postępowań policjant wyzywał nastolatka, a w innym funkcjonariusz uderzył w głowę pacjenta po ciężkiej operacji.

Z rocznego podsumowania skarg, jakie wpływały przez cały 2016 rok na policję w regionie, wynika, że 66 spraw dotyczyło „nieludzkiego traktowania”. Policjanci bronią się jednak, podkreślając, że tylko w jednym przypadku skarga była zasadna.

Tortury w policji. U nas też bili

W 2016 roku wpłynęło 1099 skarg na policję w regionie. To mniej niż poprzednio. Za to w raporcie RPO o torturach są sprawy z Kujaw i Pomorza.

W ubiegłym roku do policji w całym Kujawsko-Pomorskiem wpłynęło 66 skarg na nieludzkie traktowanie, którego podczas interwencji mieli dopuścić się funkcjonariusze.

Wszystkich skarg było 1099. Czyli o 140 skarg mniej niż odnotowano w całym roku 2015.

W samym Wydziale Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji odnotowanych zostało 507 skarg. Warto jednak zaznaczyć, że z ogółu wszystkich skarg potwierdzić udało się niecałe 11 procent.

- Spektrum działania policji jest ogromne. Skargi dotyczą najróżniejszych rzeczy - tłumaczy podinsp. Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy. - Jeżeli skarga wyczerpuje znamiona przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków lub przestępstwa, to my obligatoryjnie przesuwany taką skargę do prokuratury do oceny. I to śledczy wtedy, niezależnie od nas, gromadzi dowody i zbiera materiał, który ma dać odpowiedź, czy doszło do przestępstwa - wyjaśnia Chlebicz.

Rzeczniczka dodaje, że kiedy skarga „nie wyczerpuje znamion przestępstwa”, to policja ją rozpoznaje we własnym zakresie.

Opublikowany niedawno raport rzecznika praw obywatelskich przedstawia obraz polskiej policji, w której bywają stosowane tortury.

- Trzeba temu przeciwdziałać - mówi Adam Bodnar, RPO. - Tortury w Polsce dotykają najsłabszych i najuboższych, tych, którzy nie poradzą sobie sami z systemem prawa. Państwo ma wobec nich obowiązki. To im powinno zapewnić pomoc od samego momentu zatrzymania - dodaje.

W Kujawsko-Pomorskiem na 66 skarg dotyczących „nieludzkiego traktowania”, którego mieli dopuścić się policjanci, zarzuty potwierdzono w jednej sprawie.

To zdarzenie z Grudziądza, z czerwca 2016 roku. Chodziło o nocną interwencję nieumundurowanych funkcjonariuszy przy al. Armii Krajowej. Na wideo - które świadek zajścia przekazał policji, zarejestrowanym z piętra domu, widać policjantów obezwładniających młodego mężczyznę. Zatrzymany krzyczy, a jeden z policjantów przyciska go do ziemi i między innymi wykręca ręce.

Raport rzecznika praw obywatelskich zawiera przekrój spraw z lat 2008-2015. W tym czasie sądy za dopuszczenie się przestępstw opisywanych jako tortury skazały w całej Polsce 33 funkcjonariuszy policji.

RPO przywołał w raporcie trzy sprawy z naszego województwa. Jedna z nich dotyczy zdarzenia z Włocławka. Chodziło o niezgodne z przepisami przesłuchanie osoby nieletniej. Policjant przesłuchujący nastolatka lżył i znęcał się psychicznie. Miał grozić przesłuchiwanemu umieszczeniem w zakładzie poprawczym.

Inna historia - z Lipna - to kronika tortur stosowanych przez policjantów wobec osoby, która w przeszłości miała przeprowadzoną operacje czaszki.

W raporcie czytamy:

Na skutek uderzenia mężczyzna upadł na brzuch. X poinformował funkcjonariuszy, że w 1997 roku przeszedł trepanację i takie uderzenie może być dla niego śmiertelne w skutkach (...). Y odpowiedział, że go to nie obchodzi. Kopnął pokrzywdzonego (...)

Sprawa Igora Stachowiaka, zmarłego we wrocławskim komisariacie policji, jest jedną z tych, które już nie znalazły się w raporcie. Na nagraniach, które kilka dni temu zostały udostępnione mediom, widać mężczyznę leżącego na posadzce w toalecie i rażonego prądem z paralizatora.

Do raportu rzecznika praw obywatelskich odnosi się Jerzy Dziewulski, były antyterrorysta i poseł na Sejm. - Nie mam wątpliwości, że raport został dobrze przygotowany. Ale nie mogę się zgodzić z porównaniem, na jakie rzecznik sobie pozwolił w komentarzu do tego opracowania. Mówił tam o Berezie Kartuskiej i czasach stalinowskich - podkreśla Dziewulski. - Nie spodziewałem się, że RPO podpisze raport, w którym użyje tak podłych określeń. Z drugiej strony faktycznie w policji jest problem przemocy. Moim zdaniem, to przede wszystkim wina przełożonych, którzy wymagają od policjantów windowania słupków wykrywalności. Tymczasem zapomina się o tym, że zatrzymany to człowiek, a nie narzędzie do pompowania statystyk.

Maciej Czerniak

Zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych, podejmuję tematy z kręgu dziennikarstwa śledczego. Piszę tez na tematy bieżące, dotyczące samorządu, problemów mieszkańców. Co najbardziej lubię w pracy? Zaskakujące historie, które mam przyjemność przedstawiać Czytenikom. Jak wiadomo, życie pisze najlepsze scenariusze. Nie tylko filmowe.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.