Sanatorium i kobieta, która nie przyjmuje reguł świata

Czytaj dalej
Fot. Pawel Relikowski
Karina Obara

Sanatorium i kobieta, która nie przyjmuje reguł świata

Karina Obara

Zdaje mi się, naprawdę, że na świecie byłoby odrobinę lepiej, gdyby kobiety przestały się tak nawzajem łajać i przywoływać do porządków - mówi Barbara Klicka, autorka książki „Zdrój".

TVP emituje właśnie program „Sanatorium miłości”, widziała pani?
Tak, obejrzałam. Mam wrażenie, że w przestrzeni publicznej długo nie było żadnej narracji dotyczącej sanatoriów, aż tu nagle okazało się, że publikacja mojej książki zbiega się niemal w czasie z emisją tego uzdrowiskowego programu. Byłam rozbawiona tą koincydencją i jakoś nią zainteresowana. Koniec końców trzeba chyba jednak otwarcie powiedzieć, że „Zdrój” i „Sanatorium miłości” są do siebie tak bardzo niepodobne, jak to tylko możliwe. W mojej książce sanatorium jest ukazane jako miejsce opresyjne i pełne tajemnic, podczas gdy program telewizyjny afirmuje pobyty uzdrowiskowe i przekonuje widzów, że nigdzie nie będzie im lepiej niż na turnusie. O tej różnicy dobrze chyba świadczy fakt, że niektóre uzdrowiska były bardzo zainteresowane moją książką, tuż po tym, kiedy się ukazała, ale już po chwili - zakładam, że był to czas na zapoznanie się z treścią „Zdroju” - ludzie z działów promocji miast raczej uznali, że jednak niekoniecznie tędy wiedzie ich droga.

W „Sanatorium miłości” seniorzy nie tylko dbają o zdrowie, ale też są swatani. Słowem, przystępując do programu można poznać swoją drugą połówkę, żeby samotnie nie spędzać jesieni życia.
Niechże nie spędzają samotnie! Niechże im w ogóle będzie jak najlepiej na świecie. Kama, bohaterka „Zdroju”, raczej by się z nimi w tę zabawę nie pobawiła, ale przecież - komu to szkodzi? Kama, jak sądzę, czuje się naznaczona przez co najmniej kilka cech. Jednym z jej znaków szczególnych jest, niemile widziane przez innych kuracjuszy, „bycie z Warszawy”, czyli - być może - jakaś predylekcja do spędzania czasu na sposób odrobinę wielkomiejski. Tymczasem w „Sanatorium miłości” uczestnicy bez skrępowania cieszą się urokami prowincji i własnego towarzystwa.

Czytaj więcej w dalszej części rozmowy.

Pozostało jeszcze 73% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.