Samorządy, dołóżcie się do in vitro

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Hanka Sowińska

Samorządy, dołóżcie się do in vitro

Hanka Sowińska

.Nowoczesna chce, by gminy i miasta refundowały procedurę zapłodnienia pozaustrojowego. Pierwszy projekt trafi do władz Bydgoszczy.

O nowej inicjatywie wspierania młodych małżeństw (i par również), w tym finansowania procedury in vitro przez samorządy, poinformował na wczorajszej konferencji prasowej Michał Stasiński, poseł .Nowoczesnej.

- Rząd PiS, ustami swojego ministra zdrowia, poinformował, że wycofał się z dalszego finansowania programu in vitro przez państwo. W ocenie .Nowoczesnej to bardzo zły pomysł. Dlatego rozpoczynamy w Bydgoszczy, a następnie w innych miastach akcję, w wyniku której powstanie obywatelski projekt - mówił poseł Stasiński.

Przypomniał, że w Polsce są już samorządy, które wspierają procedurę in vitro.

- Takim przykładem jest Częstochowa i Łódź. Chcemy zachęcić prezydenta Bydgoszczy, by miasto wpisało się w mapę samorządów, które wspierają osoby dotknięte niepłodnością - dodał poseł .Nowoczesnej.

Na dopracowanie szczegółów potrzeba trzech tygodni. Konieczne też będzie zebranie 1000 podpisów pod projektem. - Wtedy będziemy mogli złożyć obywatelski projekt do Rady Miasta. Nie patrząc na partyjny szyld, będę szukał sojuszników. Na szczęście przewodniczącym RM w Bydgoszczy jest lekarz. Liczę na życzliwe zrozumienie - podkreślił Stasiński.

.Nowoczesna do współpracy zaprosiła prof. Wiesława Szymańskiego, współautora pierwszego w kraju programu leczenia niepłodności, byłego konsultanta wojewódz- kiego w dziedzinie ginekologii i położnictwa.

- Liczba niepłodnych par na świecie sprawiła, że niepłodność została określona jako choroba społeczna. W Polsce ten problem dotyka 1,2 mln par. Z badań, które były robione w latach 80. w naszym regionie, wynikało, że niepłodność dotyka 14 proc. małżeństw i par - przypomniał prof. Szymański.

Przy okazji rozprawiał się z mitami na temat in vitro. - Ta procedura dotyczy 0,2-0,3 proc. par, u których występuje niepłodność. To jest naprawdę niedużo; u pozostałych stosuje się inne metody.

Ze wstępnych szacunków wynika, że na wsparcie 100 par, u których konieczna będzie metoda in vitro, potrzeba 730 tys. zł.

- Dla osób niezamożnych kwota 7,3 tys. złotych jest niedostępna. Do tego dochodzą wydatki na leki. Jeśli rządzący mówią, że państwo prowadzi politykę prorodzinną, to powinno wspierać tych, którzy nie mogą mieć potomstwa - dodał prof. Szymański.

Dr Zbigniew Sobociński, specjalista ginekolog, położnik, przewodniczący bydgoskiej Rady Miasta, od nas dowiedział się o projekcie .Nowoczesnej.

- Niepłodnością zajmuję się od ponad 30 lat, więc problem znam doskonale. Jako lekarz uważam, że byłby to bardzo dobry pomysł, gdyby nie fakt, że musiałaby go finansować gmina. Nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. To zadanie państwa, którego obowiązkiem jest pomóc ludziom dotkniętym problemem niepłodności.

Fakty

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.