Sylwia Arlaks.arlak@polskatimes.pl

Sądzą dżihadystę za niszczenie zabytków

Sylwia Arlaks.arlak@polskatimes.pl

To pierwszy taki proces, który toczy się przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze.

Przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze sądzono już terrorystów za mordy, gwałty i grabieże. Ale po raz pierwszy terrorysta odpowiada tam za niszczenie zabytków. Postępowanie Ahmada al-Faqi al-Mahdiego potraktowano jako zbrodnię wojenną.

Oskarżony już podczas pierwszego dnia procesu przyznał się do winy i wyraził skruchę. - Wysoki sądzie, muszę z żalem stwierdzić, że wszystko, co do tej pory usłyszałem, jest zgodne z prawdą i odzwierciedla rzeczywistość. Przyznaję się do winy z głębokim smutkiem i bólem. (…) Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że działałem pod wpływem ugrupowania Ansar Dine [powiązanego z regionalną organizacją Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu - red.] - mówił Ahmad al-Faqi al-Mahdi przed trybunałem w Hadze i prosił naród malijski o wybaczenie.

Ahmad al-Faqi al-Mahdi jest sądzony za niszczenie dziedzictwa kulturowego. Dżihadystę oskarża się o to, że w 2012 r. wydał rozkaz zniszczenia dziewięciu mauzoleów i zabytkowego meczetu w Timbuktu w Mali. Budynki te wpisano w latach 80. na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO - przypomina „New York Times.” Mężczyźnie grozi maksymalnie 30 lat więzienia, ale prokuratorzy - w ramach ugody sądowej - będą żądać kary od dziewięciu do jedenastu lat pozbawienia wolności. Podejrzewa się, że Al-Mahdi dokonał też innych przestępstw, ale eksperci podkreślają, że na przyjrzenie się im przyjdzie jeszcze czas. - Chodziło o to, aby zaakcentować znaczenie dziedzictwa kulturowego. Niszczenie zabytków jest tożsame z zacieraniem historii i tożsamości wroga - podkreślają. Nie wszyscy jednak podzielają ich entuzjazm. - Ten proces jest niezwykle istotny, ale chciałbym, żeby prokuratorzy zabrali się też za inne zbrodnie, do których dochodzi w Mali. Nie możemy zapomnieć o gwałtach i torturach - podkreślał obrońca praw człowieka Bakary Camara.

Dżihadyści niszczą zabytki, bo uznają je za obrazę Allaha. Członkowie tzw. Państwa Islamskiego wysadzili na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej miejsca kultu, dzieła sztuki, rzeźby, posągi, biblioteki, muzea i inne bezcenne zabytki. Terroryści sprzedali tysiące zabytków, by przeznaczyć środki na finansowanie swojej działalności.

Autor: Sylwia Arlak

Sylwia Arlaks.arlak@polskatimes.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.