Rządowy program mieszkaniowy

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bolt
Michał Nitychorukmichal.nitychoruk@polskapress.pl

Rządowy program mieszkaniowy

Michał Nitychorukmichal.nitychoruk@polskapress.pl

Od kilku miesięcy rząd obiecuje tańsze mieszkania. Mają one powstać w ramach Narodowego Programu Mieszkaniowego.

W połowie marca Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) poinformował, że przestaje przyjmować wnioski o dofinansowanie w ramach rządowego programu Mieszkanie dla Młodych na 2016 rok. Stało się tak, ponieważ z przeznaczonej na ten cel kwoty (730 mln złotych), ponad połowa (370 mln zł) została zawnioskowana jeszcze w ubiegłym roku, a pozostała część w pierwszych miesiącach bieżącego. Czarny scenariusz wyczerpania środków w programie analitycy zapowidali już w grudniu. Jednak nikt nie spodziewał się, że stanie się to tak szybko.

Bardzo duże zainteresowanie programem MdM jest efektem jego rozszerzenia o nieruchomości z rynku wtórnego. Nastąpiło to po nowelizacji z ubiegłego roku, której zapisy weszły w życie we wrześniu 2015 roku. Od tamtego czasu liczba wniosków wzrastała lawinowo. Problem polega na tym, że wraz z rozszerzeniem oferty programu MdM nie wzrosły dostępne na niego środki. Niestety sytuacja nie ulegnie poprawie, ponieważ w kolejnych dwóch latach przewidziany fundusz wzrasta tylko nieznacznie. Ustawowy budżet MdM na 2017 rok wynosi 746 mln zł, a na 2018 rok - 762 mln zł.

Wciąż nie znamy szczegółów nowej polityki mieszkaniowej rządu, choć w obiegu funkcjonuje już hasło Narodowego Programu Mieszkaniowego i Mieszkanie plus.

Na posiedzeniu rządu, które odbyło się 17 maja, premier Beata Szydło poinformowała, że Narodowy Program Mieszkaniowy po długim weekendzie zostanie zaprezentowany i skierowany na posiedzenie Rady Ministrów.

Jak zapewnia Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, kierunki polityki mieszkaniowej mają zostać znacząco zmienione. Nacisk ma być głównie położony na tanie budownictwo czynszowe, skierowane do mniej zamożnej części naszego społeczeństwa.

- Jednym z głównych priorytetów obecnego rządu jest określenie podstaw nowego, kompleksowego planu działań w zakresie mieszkalnictwa, który zaspokoi oczekiwania przede wszystkim niezamożnych rodzin, dla których brak jest dostępnej oferty na rynku mieszkaniowym. Dla takich rodzin należy stworzyć takie warunki wynajmu mieszkań (w tym w ramach tzw. „dochodzenia do własności”), w których czynsz byłby na poziomie gwarantującym dostępność finansową - odpowiedziano nam w ministerstwie.

O ile, co do potrzeby rozwijania rynku mieszkań na wynajem większość ekspertów jest zgodna, o tyle już „dochodzenie do własności”, budzi już spore wątpliwości. Na jakich zasadach miałoby się ono odbywać jeszcze nie wiemy. W kwietni premier Beata Szydło zapewniała: - Będziemy w tej chwili w najbliższym czasie ogłaszali bardzo ambitny program mieszkaniowy. (…) Nie powiem tu o szczegółach, to zostawimy sobie na otwarcie tego programu Mieszkanie+. Będzie kilka propozycji, bo to będą i kredyty, i tanie mieszkania - powiedziała premier.

Rząd zapewnia, że zależy mu na budowie mieszkań, których cena będzie dużo niższa od obowiązującej średniej ceny zarówno w przypadku najmu, jak i zakupu nieruchomości.

- Można oczekiwać, że najemcy mieliby możliwość wykupu na własność zamieszkiwanych lokali. W praktyce oznacza to kolejny po Funduszu Mieszkań na Wynajem projekt, który stawia na upowszechnienie wynajmu mieszkań wśród Polaków. Jest to o tyle istotne, że zaledwie kilka procent Polaków mieszka w wynajmowanych lokalach, podczas gdy w krajach Europy zachodniej wskaźnik ten przekracza nieraz 50 procent - mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Potencjalny wpływ nowego programu rządowego na szeroko pojęty rynek mieszkaniowy nie może być do końca przedmiotem analiz, ponieważ nie znamy jeszcze grup jego potencjalnych beneficjentów. Choć pojaiwają się pewne opinie.

W komentarzach ministerstwa mówi się o rodzinach o przeciętnych i niskich dochodach. Jeżeli np. zostaną określone dość rygorystyczne limity dochodowe, projekt będzie skierowany do osób, które i tak w tym momencie nie mają szans na uzyskanie komercyjnego kredytu w banku, więc, przynajmniej teoretycznie, uruchomienie nowego programu nie powinno mieć dużego przełożenia na bieżącą działalność deweloperów.

Autor: Michał Nitychoruk

Michał Nitychorukmichal.nitychoruk@polskapress.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.