Rozgryzanie liczb. I Polski [komentarz]

Czytaj dalej
Fot. Michał Dyjuk
Wojciech Potocki

Rozgryzanie liczb. I Polski [komentarz]

Wojciech Potocki

I matematyka, królowa nauk, z niepokojem spogląda na Polskę.

Rozgryzanie liczb. I Polski [komentarz]
Filip Kowalkowski Wojciech Potocki, autor komentarza.

Nie, nie smucą jej wyniki tegorocznych maturzystów, bo… oficjalnie jeszcze nikt nie wie, jak im matma poszła. Ale - jak podkreślają abiturienci - wśród 34 zadań nawet na poziomie podstawowym nie brakowało łamigłówek o dużym stopniu trudności. Rozwiązanie jednego z zadań wymagało obliczenia tzw. błędu względnego przybliżenia. Umiejętność rozgryzienia tego zadania zapewne przydałaby się obserwatorom warszawskiego marszu „Jesteśmy i będziemy w Europie” - połączonych sił Komitetu Obrony Demokracji i partii opozycyjnych. Od soboty trwa gorący spór o liczbę uczestników demonstracji przeciw rządowi PiS.

Nie po raz pierwszy mamy kłopoty z liczeniem na poziomie podstawowym. W epoce superkomputerów, hiper- inwigilacji, kosmicznych technologii, nasi spece od zgromadzeń publicznych nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytanie: ile nas? Różnice w szacunkach są kosmiczne. Organizatorzy demonstracji i stołeczny ratusz mówią nawet o 240 tysiącach demonstrantów, podkreślając, że tak wielkiego protestu nie było na ulicach Warszawy od 1989 roku. Stołeczna policja doliczyła się zaledwie 45-50 tysięcy. Światowe media - ćwierć miliona.

Jedno jest pewne. Sprawy w kraju zaszły za daleko. Budzi się strach przed tym, że PiS wyprowadzi nas z Unii. Na nic deklaracje Jarosława Kaczyńskiego, skoro trwa pat w sprawie trybunału. Na nic zapewnienia rządu, kiedy w sprawie uchodźców mówi, że ani ich nie chce, ani nie będzie płacić za niewypełnienie obowiązków, zgodnie z którymi mamy być solidarni wobec pojawiających się zagrożeń.

W świat poszedł komunikat Washington Post, który najlepiej pokazuje, o co chodzi tłumom na ulicach: „Duża demonstracja Polaków za UE i przeciw konserwatywnemu rządowi, który uważają za antydemokratyczny i szkodliwy dla pozycji Polski w UE”. I zdjęcie fali protestujących, które robi większe wrażenie niż sporne liczby.

Wojciech Potocki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.