Rowery zawróciły nam w głowach [infografika]

Czytaj dalej
Fot. Jaroslaw Jakubczak
Joanna Pluta

Rowery zawróciły nam w głowach [infografika]

Joanna Pluta

Pytanie brzmi, czy mamy gdzie jeździć w naszym regionie i czy umiemy to robić bezpiecznie.

Toruński Rower Miejski działa od kwietnia 2014 roku. W tej chwili w mieście funkcjonuje 30 stacji, na których łącznie znajduje się 320 rowerów. - Z roweru korzysta prawie 13 tysięcy stałych użytkowników. Suma wypożyczeń od 2014 roku do czerwca 2016 to ponad 250 tysięcy - mówiła niedawno Mariola Soczyńska, dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki toruńskiego magistratu.



Create bar charts

Bydgoszcz oszalała na punkcie rowerów

Bydgoski Rower Aglomeracyjny natomiast swój debiut miał w kwietniu ubiegłego roku. I od razu zaczął bić rekordy. Tylko w zeszłorocznym sezonie - czyli od kwietnia do listopada - w bydgoskim systemie zarejestrowało się niemal 30 tysięcy użytkowników, którzy wypożyczyli rower ponad pół miliona razy. Tym samym Bydgoszcz była pod tym względem numerem jeden wśród polskich miast, w których funkcjonują systemy miejskich rowerów.

Tylko w pierwszym kwartale tego sezonu, czyli od początku marca do końca maja bydgoszczanie wypożyczyli rower ponad 157 tys. razy. Przybyło w tym czasie ponad 4 tys. nowych użytkowników i żadnego nie ubyło. Czy na miejskich rowerach jeżdżą tylko ci, którzy nie mają własnych?

- Skąd! Mam swój rower, ale po mieście staram się nim nie jeździć - mówi Magda, 35-letnia graficzka z Bydgoszczy. - Pracuję w centrum, ale często dojeżdżam na spotkania albo do klientów. I robię to na rowerze miejskim. Nie musze się martwić, że ktoś mi ukradnie mój rower, że nie będę go miała gdzie przypiąć. To świetne rozwiązanie.

Według badań ARC Rynek i Opinia z lipca 2015 roku 24 procent badanych w Polsce korzysta z rowerów miejskich bo tak jest im wygodnie. 22 proc. robi to, bo jest szybko i można uniknąć korków.

Użytkownicy rowerów miejskich chwalą je sobie, ale nie zapominają też krytykować. - Korzystam z roweru miejskiego dwa, trzy razy w tygodniu - mówi Robert z Torunia, użytkownik TRM. - Dla sportu jeżdżę na nim z pracy do domu, co zajmuje mi maksymalnie 25 minut. To także idealne rozwiązanie, gdy chcę wrócić do domu w nocy, a nie kursuje już żaden nocny autobus. Pewnym minusem TRM są kwestie techniczne działania systemu - zaliczanie oddania roweru na stacji, naliczanie opłat czy przesyłanie SMS-ów z dużym opóźnieniem. Zdarzyło mi się, że oddałem rower ok. godziny 19, a dopiero o 23 otrzymałem wiadomość potwierdzającą jego zwrot. Okazało się, że naliczono mi opłatę za cztery godziny, podczas gdy używałem roweru zaledwie przez 20 minut. Mogłem co prawda złożyć reklamację i być może odzyskałbym pieniądze, ale nie miałem czasu zająć się tym od razu.

Na co narzekają bydgoszczanie? Najczęściej na niesprawne albo uszkodzone rowery. - Zepsute hamulce, niedziałające przerzutki, urwane koszyki, zniszczone lampki - można by długo wymieniać - mówi Adam z Bydgoszczy. - Niestety, zainteresowanie BRA jest tak duże, że pewnie trudno nadążyć z naprawami. Szkoda, że nie wszyscy użytkownicy traktują BRA jak własny rower. Może wtedy bardziej by je szanowali.

Narzekamy też na ścieżki rowerowe. - Jest ich mało, poza tym nie za bardzo są w Bydgoszczy skomunikowane - kontynuuje Adam. - W Toruniu jest z tym o wiele lepiej. Coraz więcej po-wstaje też ścieżek rowerowych poza miastami. Marzy mi się jednak więcej udogodnień dla rowerzystów, śluzy na skrzyżowaniach, stacje rowerowe itd.

Co robimy źle?

A co z bezpieczeństwem? Jak czytamy w informacji prasowej BRM Group Warsaw, z raportu mfind.pl wynika, że główną przyczyną wypadków wśród rowerzystów jest nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu. Rowerzyści nie sygnalizują też manewru skrętu, źle przejeżdżają po przejściach dla pieszych, nie dostosowują prędkości do panujących warunków.

Kujawsko-Pomorska policja nie prowadzi dokładnych statystyk z podziałem na wypadki z udziałem rowerzystów i ich winę. Wiemy jednak, że od stycznia do czerwca tego roku w regionie zginęło sześciu rowerzystów (w tym samym czasie rok wcześniej zginęło pięciu), a rannych zostało 45 - analogicznie w 2015 roku 49, a w 2014 - 56.

Joanna Pluta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.