Rolnicy chcą zawieszenia zakazu w sprawie zapraw

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich

Rolnicy chcą zawieszenia zakazu w sprawie zapraw

Lucyna Talaśka-Klich

Chodzi o zaprawy nasienne, które ze względu na pszczoły i środowisko przestały być stosowane. Efekt? Gospodarze muszą wykonywać dodatkowe opryski.

Rolnicy mówią, że zależy im na rozsądnych rozwiązaniach. Dla środowiska i dla ich gospodarstw.

- Wcześniej stosowaliśmy nasiona rzepaku zaprawione substancjami z grupy neonikotynoidów i nie musieliśmy wykonywać tylu oprysków, żeby zwalczyć szkodnika - śmietkę - mówi Paweł Barczak, rolnik z Wybranowa (pow. inowrocławski). - Teraz, żeby zwalczyć muchówkę składającą jaja, z których wylegają się larwy niszczące rzepak, jesteśmy zmuszeni wykonać co najmniej trzy opryski. Czy to jest lepsze dla środowiska? Wątpię!

Gospodarz z Wybranowa podpisał się pod pismem, które przedstawiciele grup i organizacji rolniczych z Kujaw i Pomorza skierowali do ministra Krzysztofa Jurgiela.

„W 2013 roku została podjęta pochopna decyzja Komisji Europejskiej, poparta także przez ówczesny Polski Rząd o zawieszeniu zapraw nasiennych zawierających substancje z grupy neonikotynoidów”- czytamy w piśmie. „Wynik tej decyzji to brak ochrony insektycydowej dla roślin rzepaku w początkowym, najtrudniejszym dla niego okresie wegetacji. Dwa lata tego nieprzemyślanego „eksperymentu” wykazały, że straty powodowane przez szkodniki w postaci obniżki plonu, prowadzą do stanu, w którym uprawa tego gatunku staje się nieopłacalna. Wiemy, że niektóre kraje np. Dania, Finlandia, Estonia, Litwa, Łotwa otrzymały zgodę na czasowe zawieszenie zakazu stosowania tych zapraw”.

Ich zdaniem wciąż brakuje dowodów, że rzepak zaprawiony tymi środkami szkodzi pszczołom: „Realne stanowisko w tej sprawie zajmują polscy naukowcy zajmujący się ochroną roślin, m.in. z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu, którzy zdecydowanie twierdzą, że zaprawianie nasion to stosunkowo najmniejsze zagrożenie dla środowiska naturalnego jak również pszczół”.

Dr inż. Piotr Wasilewski z UTP w Bydgoszczy, na naszych łamach wyjaśniał, iż aktualnie do zwalczania szkodników w rzepaku zarejestrowanych jest 96 insektycydów, więc jest więc w czym wybierać. Dodał, że w określonych sytuacjach wycofanie neonikotynoidów może skutkować zwiększeniem ilości oprysków, a więc potencjalnie zwiększeniem zagrożenia dla pszczół: - Niestety preparaty na bazie neonikotynoidów dopuszczone są do stosowania w innych uprawach.

- Nie wiem, czy te zaprawy były powodem ginięcia pszczół, ale więcej chemicznych oprysków pszczołom nie pomoże - mówi pszczelarz z pow. włocławskiego. - Tym bardziej, że niektórzy rolnicy, ci nieodpowiedzialni, wykonują je nawet w południe!

- Potrzebne są rozsądne rozwiązania - uważa Wojciech Mojzesowicz, rolnik z Gogolinka (pow. bydgoski), były minister rolnictwa. - Każdy środek chemiczny ma wpływ na nasze zdrowie, ale dziś, prowadząc konwencjonalną, intensywną produkcję żywności, nie można z chemii zrezygnować. Nie wrócimy do ręcznego usuwania chwastów, zbierania stonki z ziemniaków... Każda skrajność jest zła.

Lucyna Talaśka-Klich

Kieruję wspaniałym zespołem dziennikarzy, którzy rozkłada gospodarkę na czynniki pierwsze i tłumaczy Czytelnikom w jaki sposób ekonomia wpływa na życie przeciętnego Kowalskiego. Moim konikiem jest rolnictwo. Konie także są moją pasją, szczególnie huculskie i rasy wielkopolskiej.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.