Robotę na sezon czas już zacząć

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Katarzyna Piojda

Robotę na sezon czas już zacząć

Katarzyna Piojda

- Jest pani po szkole gastronomicznej? - pyta szef. Przytakuję. On wtedy: - Dobrze, bo szukam ludzi po gastronomiku do sprzedaży popcornu.

Sprawdzam, ile można dorobić sobie w sezonie.

Pierwszy telefon - do mężczyzny, który poszukuje osób po szkole gastronomicznej. Myślę, że pewnie do baru szybkiej obsługi albo coś takiego. Okazuje się, że źle myślę.

- A jest pani po szkole gastronomicznej? - upewnia się mój rozmówca. Przytakuję.

On na to: - To dobrze, bo ja szukam ludzi do pracy nad morzem. Będą sprzedawali na plaży popcorn i kukurydzę w karmelu. Znajomość branży się przyda.

Swój towar

Ale umowa się nie przyda. - Nad morzem nie ma żadnych kontroli z inspekcji pracy czy czegoś w tym stylu. Mam to przerobione - twierdzi pracodawca od popcornu. - Zresztą gdyby kontrola była, zawsze może pani powiedzieć, że sprzedaje pani swój towar ze swojego domu.

O zarobkach też mówi: - Daję 25 procent prowizji od każdego sprzedanego opakowania, a opakowanie kosztuje 5 złotych, czyli na rękę ma pani z tego aż 1,25 - wylicza mężczyzna.- U mnie kto pierwszy, ten lepszy. Dopiero wstawiłem ogłoszenie i pani zadzwoniła właśnie pierwsza. Chce pani tę robotę czy nie?

Ukrainka mile widziana

Następny telefon, tym razem do właścicielki straganu z okularami słonecznymi. Chciałam zadać pierwsze pytanie, a kobieta sama od razu mnie pyta. - Jest pani Ukrainką?

Nie, nie jestem. Ona wyjaśnia: - Szkoda, bo Ukrainki ładny akcent mają i za małe pieniądze pracują. Polki narzekają, bo chcą dużo zarabiać. A ja powtarzam: sezon jest, żeby sobie dorobić, a nie zarobić. Daję 10 złotych na rękę za godzinę.

Inni oferują nawet 20 zł za to samo. - No, ale ja daję też umowę, a inni to ja wątpię - odpowiada szefowa. - No, ale jak pani cwaniara, to sama pani sprawdzi.

Na sprzedaży zabawek też człowiek się wzbogaci. Nawet o 300 złotych dniówki. Tyle mogą zarobić obrotne, „pozytywnie nastawione kobiety w wieku od lat 16”, sprzedając zabawki na toruńskiej Starówce. Ten sam pracodawca organizuje wyjazd do pracy, też z zabawkami, nad morze.

Nieco mniej można mieć za zbiór truskawek. - U mnie pieniądze leżą na polu, tylko trzeba je podnieść - uważa kobieta, której mąż ma plantację w innym województwie, ale szuka chętnych w naszym regionie. - Ci, co dostają od teraz 500 plus na dziecko, już do nas w tym roku nie przychodzą pracować. To dlatego szukamy nowych ludzi. Płacimy 2 złote za każdą kobiałkę, a dziennie można zebrać około 70 kobiałek. Wychodzi 140 złotych dziennie. Raczej bez umowy. Rozliczenie pod koniec dnia.

Praca na polu, a godziny pracy jak w biurze - od 7 do 15. - Dojazd do nas na wieś we własnym zakresie. Chyba że skrzykną się 4 osoby, to podjadę - dodaje żona plantatora.

Zarobek na telefon

6 złotych netto za godzinę oferuje sieć saloników prasowych w Inowrocławiu. Doradca telefoniczny w Bydgoszczy, Toruniu i Włocławku przez lato może zarobić dziennie 50 złotych na rękę, pracując po 8 godzin. Więcej, bo średnio 13 złotych na godzinę, otrzyma konsultant sprzedawca telefoniczny, który podejmie pracę w innej firmie, ale w Toruniu.

- Poszukiwani są też animatorzy zabaw, wychowawcy czy kierownicy kolonii - wymienia Agnieszka Sowa, dyrektor zarządzający w firmie Polski HR - ITC Grupa. - Zarobki wahają się od 500 do nawet 2500 złotych miesięcznie. Z kolei w branży gastronomiczno-hotelarskiej w naszym kraju wynagrodzenie może wynosić od 10 do 30 zł za godzinę. Pracodawcy często zapewniają też zakwaterowanie oraz wyżywienie osobom spoza regionu. Podobnie przedstawia się sytuacja osób zatrudnionych w rolnictwie. Kwota wynagrodzenia zależy od rodzaju pracy, a także od koniunktury na rynku spożywczym. Za zebranie jednej łubianki truskawek można zarobić od 1,3 do 2,5 złotego.

Zgadza się: wspomniany plantator oferuje 2 złote za łubiankę.

Katarzyna Piojda

Miałam 6 lat, gdy postanowiłam zostać dziennikarką. I tak też wyszło. Piszę o bezrobotnych, bezdomnych, ubogich, czyli o ludziach, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie i trudno im z niego wyjść. Samo pisanie w tym przypadku to za mało. Staram się więc im pomóc wyjść z tego zakrętu. Zajmuję się także tematyką bydgoskiej oświaty. Piszę również do serwisów Regiodom.pl i Strefa Biznesu.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.