Puste ławy, puste słowa [komentarz]

Czytaj dalej
Fot. Michał Dyjuk
Karina Obara

Puste ławy, puste słowa [komentarz]

Karina Obara

Wczoraj w Sejmie trwała debata o Centrum Zdrowia Dziecka. Na sali - kilkunastu posłów. Ławy, w których zasiadają posłowie z PiS, były puste.

Warto przypomnieć, że kiedy PiS było opozycją, premier Beata Szydło zarobki pielęgniarek uznawała za skandaliczne, a warunki ich pracy za niedopuszczalne. Teraz „gdyby miała spotykać się ze wszystkimi, którzy o to proszą, zabrakłoby doby”.

Pielęgniarki wciąż strajkują, pouczane przez rząd, że nie godzi się odchodzić od łóżek. Jak widać, ten szantaż emocjonalny już nie robi na nich wrażenia. Dlaczego? Bo - o czym coraz wyraźniej mówią - po raz pierwszy szykują się do wielkiego ruszenia na system, który oszukiwał je wielokrotnie.



Wciąż kojarzymy pielęgniarki ze średnim personelem, który ma pomagać lekarzom. Tak nie jest. Pielęgniarka musi ukończyć studia, a znajomość aparatury, z jaką ma do czynienia, wymaga intelektualnego wysiłku. Pielęgniarka na dyżurze ma pod opieką nawet dwudziestu pacjentów. Musi być uważna, gdy podaje leki. Żeby opłacić czynsz, musi pracować nawet 300 godzin. Nie może wziąć urlopu z powodu wypalenia zawodowego, choć wielozadaniowość i przepracowanie zużyły ją jeszcze przed czterdziestką. Jednak ze względu na silne sfeminizowanie tego zawodu, jego XIX-wieczne tradycje, naturalną skłonność do poświęcania się kobiety, która decyduje się pomagać o każdej porze dnia i nocy, pielęgniarka ciągle brzmi jak szatniarka. Nie jest pełnoprawnym zawodem, za poważne wynagrodzenie, lecz jest jak kwiatek do kożucha pańci i z nim czy bez - jakoś to będzie. Otóż nie będzie.

Jest coraz mniej pielęgniarek, a te, które się uczą, robią to z myślą o emigracji. Pielęgniarki się starzeją, a te, które spodziewają się pracować do 67 roku życia, nie spodziewają się dożyć tego wieku, gdyż pracują za ciężko.

Rząd to wie. A mimo to nie było i nie ma żadnej debaty z pielęgniarkami. Wczorajsze puste ławy sejmowe pokazały, że nie ma też komu rozmawiać o pielęgniarkach.



Karina Obara

Polityka, psychologia i kultura są ze sobą nierozerwalnie związane i dlatego fascynują mnie dziennikarsko. To, co ludzie wyprawiają na tych polach jest warte pokazania. Zdanie niech każdy wyrobi sobie sam:-)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.