Przykład konia radzieckiego [komentarz]

Czytaj dalej
Fot. Malgorzata Genca
JacekDeptuła

Przykład konia radzieckiego [komentarz]

JacekDeptuła

Do łez wzruszyła mnie historia 69-letniego Hiszpana Joaqima Garcii, pracownika firmy wodociągowej w Kadyksie.

Szczęśliwy ten południowiec 25 lat temu otrzymał etat z roczną pensją 37 tys. euro. Od 2004 roku nie przepracował ani jednego dnia, ale przez cały ten czas na konto wpływała mu pensja. Władze miasta sądziły, że jest pracownikiem wodociągów, a firma - że jest na etacie magistratu. Wszystko zakończyłoby się szczęśliwie dla Garcii, gdyby nie przypadek. Miasto chciało odznaczyć go za 20-letnią służbę i wszystko się wydało.

Natomiast ja pomyślałem sobie, że w ramach rewolucji PiS warto by wprowadzić zasadę, że wielu politykom płaciłoby się sowicie za nicnierobienie. Nie musieliby pojawiać się w parlamencie, ministerstwach, kancelariach, mediach i Polska rosłaby w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Po 20 latach, oczywiście, otrzymaliby order oraz stosowny dodatek do emerytury. Zapytają Państwo o kim myślę? W tym korpusie znaleźliby się przedstawiciele wszystkich opcji poczynając od Ewy Kopacz i Julii Pitery, na Krystynie Pawłowicz i Antonim Macierewiczu kończąc.

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (z Gwiazdą) wręczyłbym już dziś Markowi Skomorowskiemu, nowemu dyrektorowi stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim. Na ten trudny kawaleryjski odcinek rzucił go rząd PiS, zwalniając fachowca ale bezpartyjnego. Pan Marek tymczasem od dziecka wiedział, że koń jaki jest, każdy widzi, nawet arabski. Przyznał bez zmrużenia okiem, że jako bankowiec poradzi sobie z końmi, choć na nich się nie zna. „Będzie to moja pasja życiowa! Wcześniej też bardzo uwielbiałem konie, ale nie miałem takiej bliskiej styczności z nimi” - tłumaczył radośnie dziennikarzom.

Tym samym nowy dyrektor najdroższej stadniny w Europie wpisał się w inny postulat PiS - taki, że w cyrku zawsze muszą być zwierzęta. Posłanka Krystyna Pawłowicz lansuje bowiem tezę, że cyrk bez zwierząt to jak kucie konia bez żaby podstawiającej nogę. Do prezydentów i burmistrzów miast, którzy nie zgadzają się na występy tresowanych zwierząt, napisała groźny list. Sugeruje w nim, że tresura to rzecz niegroźna, a zakaz występów cyrkowych w miastach to łamanie prawa (co do tresury to może bym się i zgodził - jeśli tresowany nie zdaje sobie z tego sprawy, nie odczuwa tego boleśnie).

Jednak nie wróżę przyszłości prezydentowi Bydgoszczy Rafałowi Bruskiemu. Postawić się takiej personie, jak panna Pawłowicz to pachnie szybkimi wyborami samorządowymi. A wtedy to pozostanie tylko przypomnieć sobie czasy PRL i napis na jednej ze stajni: „Koniu polski, bierz przykład z konia radzieckiego”!

No to biorą bez opamiętania.

Marek Trela, odwołany z funkcji prezesa stadniny w Janowie Podlaskim.
archiwum Jacek Deptuła, autor komentarza.
JacekDeptuła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.