Przybędzie nieco pediatrów

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Holod
Hanka Sowińska

Przybędzie nieco pediatrów

Hanka Sowińska

Aż 28 miejsc rezydenckich z pediatrii czeka w szpitalach w regionie na młodych lekarzy, którzy zastanawiają się nad wyborem specjalizacji.

Dwa razy w roku (wiosną i jesienią) resort zdrowia przyznaje miejsca na specjalizacje lekarskie. W postępowaniu jesiennym, które trwa od 1 do 30 października, w całym kraju do obsadzenia jest 4037 rezydentur, w tym 1540 w dziedzinach priorytetowych. Czyli takich, w których dramatycznie brakuje specjalistów. Kujawsko-Pomorskie dostało 202 miejsca.

Jak podaje resort zdrowia, w takich dziedzinach, jak choroby wewnętrzne, pediatria i chirurgia ogólna przyznano tyle miejsc, ile zgłaszali wojewodowie.

- Rzeczywiście, tak jest. Występowałem o 28 miejsc w pediatrii i tyle otrzymaliśmy - potwierdza prof. dr Andrzej Kurylak, wojewódzki konsultant w dziedzinie pediatrii.

Liczba przyznanych naszemu województwu miejsc re-zydenckich w pediatrii jest najwyższa. Aż 25 miejsc czeka na lekarzy, którzy chcą specjalizować się w chorobach wewnętrznych (w kraju do objęcia jest 680 miejsc). Na trzeciej pozycji jest medycyna rodzinna - tu na chętnych czeka 20 miejsc specjalizacyjnych.

- Występowałem o 35 miejsc. Jeśli tyle dostaliśmy, to nie jest źle. Z takim wynikiem znajdujemy się w krajowej czołówce - ocenia dr n. med. Dariusz Jałocha, konsultant regionalny w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Temat miejsc rezydenckich był poruszany podczas debaty medycznej „Pomorskiej”, która odbyła się 29 września i dotyczyła teraźniejszości i przyszłości podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).

Dr Jałocha nie krył obaw co do liczby chętnych. - Miałem okazję rozmawiać z grupą absolwentów studiów medycznych. Z ciekawości zapytałem, jaką wybiorą specjalizację. Na 10 osób tylko jedna przyznała, że może tę dziedzinę będzie rozważać. Większość chce być kardiologami, urologami, okulistami. Dlaczego tak jest, że medycyna rodzinna ma tak małe wzięcie? Czy to kwestia prestiżu? Ciągle pokutuje przekonanie, że lekarz rodzinny to „medyk z rejonu”. To jest doskonale wykształcony specjalista.

Gdyby tylko znaleźli się „fani” medycyny rodzinnej, z robieniem specjalizacji nie będą mieć problemów.

- Mamy odpowiednią kadrę, bo przecież przyszłych lekarzy medycyny rodzinnej muszą kształcić ci, którzy zrobili właśnie tę specjalizację - dodaje konsultant wojewódzki.

Dr Jerzy Rajewski, szef Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Kujawsko-Pomorskiem, przypomina, że w Polsce mamy obecnie 11 tys. lekarzy medycyny rodzinnej, tymczasem powinno być 30 tys. Stąd problemy z obsadzeniem etatów w placówkach POZ, stąd także wydłużający się w wielu poradniach czas oczekiwania na przyjęcie przez lekarza rodzinnego.

Nad szansą wykorzystania przyznanych nam miejsc rezydenckich z pediatrii zastanawia się także prof. Kurylak.

- W 2015 roku, mimo zwiększonej przez Ministerstwo Zdrowia puli, nie było chętnych. Na specjalizację z pediatrii zgłosiło się 13 osób. Mam nadzieję, że w tegorocznej sesji ta sytuacja się nie powtórzy. Naprawdę będę się cieszył, jeśli wszystkie miejsca zostaną zapełnione.

Podobnie jak brakuje lekarzy medycyny rodzinnej, tak również na rynku jest spory deficyt pediatrów.

- Mówimy o deficycie w wartościach bezwzględnych oraz o starzejącej się populacji lekarzy pediatrów. Jest nas coraz mniej, a następców nie widać - przyznaje prof. Kurylak.

Jak się dowiadujemy, w kujawsko-pomorskich szpitalach jest 31 oddziałów pediatrycznych; większość ma akredytację do szkolenia w zakresie pediatrii. Jednak młodzi lekarze najchętniej wybierają lecznice w Bydgoszczy, Toruniu czy we Włocławku.

Powiatowe szpitale nie cieszą się zainteresowaniem.

Obecnie w województwie 97 lekarzy jest w trakcie robienia specjalizacji w pediatrii (miejsc akredytacyjnych jest w regionie 150, czyli jedna trzecia pozostaje niewykorzystana).

Prof. Kurylak: - Mamy modułowy system robienia specjalizacji. Trzy lata trwa kształcenie pediatry, kolejne dwa to okres robienia podspecjalizacji np. z kardiologii czy alergologii.

Brak pediatrów jest obecnie największym problemem Hospicjum Domowego dla Dzieci - Dom Sue Ryder w Bydgoszczy. Na lekarzy specjalistów czeka też praca m.in. w szpitalu w Tucholi, Aleksandrowie Kujawskim, Lipnie.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.