Przy polskich drogach stanie 100 nowych fotoradarów

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapala
Marek Weckwerth

Przy polskich drogach stanie 100 nowych fotoradarów

Marek Weckwerth

Na polskich drogach pojawi się 100 nowoczesnych fotoradarów. Instytut Transportu Samochodowego ustali, gdzie powinny być ustawione.

Teraz w całej Polsce działają 432 stacjonarne fotoradary, 30 urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości, 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle oraz 29 mobilnych urządzeń rejestrujących zainstalowanych w radiowozach Inspekcji Transportu Drogowego.

W Kujawsko -Pomorskiem działa 16 fotoradarów i 3 rejestratory wjazdu na czerwonym świetle. Te ostatnie znajdują się w Nakle nad Notecią, Grębocinie i Kowalu. Nie ma za to odcinkowych pomiarów prędkości.

Rozbudowa systemu jest konieczna, aby Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) mogła zapewniać pożądany poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego. W konsekwencji ma wpłynąć na zmniejszenie liczby wypadków spowodowanych niedostosowaniem prędkości do warunków ruchu - uzasadnia Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Dodaje, że takie efekty osiągnięto po wprowadzeniu automatycznego systemu nadzoru nad ruchem drogowym - w ostatnich 10 latach roczna liczba wypadków zmalała o 12 522, liczba zabitych o 1710, a rannych o 18 tys. 687.

66 proc. respondentów Instytutu Badawczego Millward Brown uważa, że fotoradary mają wpływ na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Na zasadność instalacji fotoradarów w miejscach, gdzie często dochodzi do wypadków, wskazało aż 93 proc. ankietowanych.

- Od lat przekroczenie dozwolonej prędkości, niedostosowanie jej do warunków panujących na drodze, jest jedną z głównych przyczyn wypadków - przypomina mł. insp. Maciej Zdunowski, naczelnik wojewódzkiej „drogówki” w Bydgoszczy.

Miniony rok przyniósł pogorszenie statystyki wypadków niemal w całej Polsce, także na kujawsko-pomorskich drogach. W ubiegłym roku zginęło 2 tys. 862 osób, a 37 tys. 359 zostało rannych. W naszym regionie życie straciło 170 osób. Specjaliści uważają, że wpłynęła na to wciąż zwiększająca się liczba pojazdów oraz dobra aura, która dopingowała kierowców do szybszej jazdy. Od kilku lat kierowców nie dyscyplinują też radary mobilne straży gminnych i miejskich.

Antidotum na brawurę drogową mają więc być nowoczesne radary ITD. Inspektorat podpisał właśnie umowę z Instytutem Transportu Samochodowego (jako liderem konsorcjum), który opracuje analizę stanu bezpieczeństwa na drogach na potrzeby rozbudowy CANARD.

Koszt całego projektu (wraz zakupem i montażem urządzeń) to 162 mln zł, z czego dofinansowanie UE wyniesie 85 proc. Zakończenie projektu w trzecim kwartale 2020 roku.

- Stworzymy metodologię typowania miejsc, w których staną nowe fotoradary - wyjaśnia Mikołaj Krupiński, rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego. - Zrobią to nasi specjaliści z Centrum Bezpieczeństwa Drogowego. Wytypują miejsca, w których zazwyczaj przekraczana jest dozwolona prędkości, gdzie często dochodzi do wypadków, zwłaszcza śmiertelnych. Szczególną uwagę zwrócą na bliskość szkół i przedszkoli.

Marek Weckwerth

Dziennikarz "Gazety Pomorskiej" specjalizujący się tematyce bezpieczeństwa ruchu drogowego, transportu, gospodarki oraz turystyki i krajoznawstwa. Zainteresowania: turystyka, rekreacja i sport, kajakarstwo, historia, polityka. Instruktor, komandor spływów i wypraw kajakowych, autor podręczników dla kajakarzy i setek artykułów prasowych z tego zakresu. Rekordzista Polski w pływaniu kajakiem rzekami pod prąd od ujścia do źródła. Magister nauk politycznych po uczelniach w Poznaniu i Bydgoszczy.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Marcin Stradomski

Po pierwsze, główną przyczyną wypadków nigdy nie była prędkość. To jest banał, który da się obalić w jednym prostym teście. Wystarczy posadzić za kierownicą jednego auta kierowcę rajdowego a w drugim świeżaka dwa miesiące po odebraniu dokumentu. Pierwszy na śliskiej krętej drodze przejedzie bez problemu a drugi przy tej samej prędkości wypadnie na pierwszym zakręcie.
Czyli ta sama prędkość a jeden będzie cały a drugi w gipsie albo trumnie.
Co daje prosty wniosek- nie prędkość a umiejętności i doświadczenie sprawia, że jeden się rozbija a drugi jedzie dalej.

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.