Przy ołtarzu z klasą i na miarę

Czytaj dalej
Fot. nadesłane
Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Przy ołtarzu z klasą i na miarę

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Dobry krawiec jest też świetnym „kłamcą”. Jego garnitur potrafi ukryć wszystkie mankamenty figury.

W tym szczególnym dniu nie tylko panna młoda powinna olśniewać swoim wyglądem. A nic nie podkreśli atutów męskiej sylwetki tak dobrze jak szyty na miarę garnitur. - Idealny to taki, który doskonale leży - mówi Karol Włodarski, krawiec i właściciel pracowni Derred. - Pasuje do naszej sylwetki i nie wygląda, jak odziedziczony po starszym czy młodszym bracie. Jeżeli ma być to garnitur do ślubu, niech będzie on w przepięknym, męskim granacie lub w kolorze ciemnego grafitu. Aby podkreślić formalność stroju, warto skomponować go z kamizelką.

Do granatu perfekcyjnym zestawieniem będzie popielata kamizelka w kratkę księcia Walii, natomiast do grafitu ta część garderoby powinna być w tej samej gamie kolorystycznej, jedynie dwa odcienie jaśniejsza. - Proszę też panów o rozważenie, czy nie założyć muszki - opowiada Włodarski. - Taka wiązana jest idealnym uzupełnieniem ślubnego garnituru. Delikatna poszetka oraz kwiat w butonierce na pewno spowodują, że pan młody nie zostanie pomylony z jednym z gości.

Panowie często zastanawiają się nad wyborem pomiędzy frakiem, smokingiem, a stresemannem. Niestety, tylko ten ostatni nadaje się do noszenia w ciągu dnia. - Smoking, jako półformalny strój wieczorowy oraz formalny frak, według zasad, powinny być zakładane dopiero po godzinie 18 lub po zachodzie słońca - wyjaśnia Włodarski. - Jeżeli chcemy ortodoksyjnie pilnować tej reguły, składanie przysięgi małżeńskiej za dnia w smokingu jest delikatnym faux pas.

O dobrym krawcu mówi się, że jest świetnym „kłamcą”, ponieważ potrafi odjąć kilka kilogramów i dodać parę centymetrów wzrostu. - Zdarza się, że przy drugiej przymiarce moi puszyści klienci oznajmiają, że rezygnują z diety, ponieważ od dziś, aby poczuć się szczuplej wystarczą im dobrze dopasowane marynarki - śmieje się Włodarski. - Niekorzystną tendencją w szyciu masowym jest jednak ich nadmierne skracanie. Za jednym cięciem przestają być męskie i obserwujemy panów biegających w czymś, co krojem przypomina damskie żakiety.

Obecnie czas oczekiwania na garnitur to trzy miesiące. Każdy wymaga przynajmniej 80 godzin ręcznej pracy.- Jednak do szycia miarowego dorasta się nieraz całymi latami - ocenia Włodarski. - Dlatego większa część moich klientów to nadal tatusiowie panien młodych, pragnący z szykiem odprowadzić swoje ukochane córki do ołtarza, a nie młodzi mężczyźni, dopiero rozpoczynający swoją przygodę z elegancją.

Cena garnituru zależy od rodzaju tkaniny i doboru dodatków krawieckich, takich jak guziki czy podszewki.

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.