Prostytucja wśród dzieci także w Świeciu i okolicach

Czytaj dalej
Fot. archiwum Polska Press
Agnieszka Romanowicz

Prostytucja wśród dzieci także w Świeciu i okolicach

Agnieszka Romanowicz

Prostytucja wśród dzieci także w Świeciu i okolicach. Głównie dziewczęta mają na koncie poważne przestępstwa.

Wynika to z analizy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Świeciu, która wydaje dzieciom tzw. orzeczenia o niedostosowaniu społecznym oraz zagrożeniu tym zjawiskiem. W 2016 roku Poradnia wystawiła 46 orzeczeń o wysokim prawdopodobieństwie zejścia na złą drogę oraz 17 już to stwierdzających.

Ośmiu uczniów z drugiej grupy uczy się w szkołach ponadgimnazjalnych, siedmiu w gimnazjach, a dwóch w szkołach podstawowych powiatu świeckiego.

- Osoby z orzeczeniem o niedostosowaniu społecznym mają na koncie poważne przestępstwa, a zagrożone: ucieczki z domu, uzależnienia - wylicza Hanna Jurek, dyrektor PPP w Świeciu.

Zwraca przy tym uwagę, że 3/4 dzieci z takimi problemami stanowią dziewczęta oraz że nie wywodzą się one tylko z tzw. rodzin dysfunkcyjnych, np. dotkniętych alkoholizmem.

- Ucieczka z domu, prostytucja, życie na melinie... takie problemy stwarzają też dziewczęta z tzw. dobrych domów - mówi Hanna Jurek.

Orzeczenie o niedostosowaniu społecznym ma im pomóc wrócić na dobrą drogę. - Uruchamia ono cały system pomocy - podkreśla Hanna Jurek. - Zaangażowane są nie tylko szkoły. Młody człowiek zostaje objęty socjoterapią, podczas której uczy się przyjęcia ogólnie akceptowalnych zasad. Umożliwiamy też terapie indywidualne, a czasem zalecamy odseparowanie ucznia od demoralizującego środowiska. Mamy szereg sposobów, żeby pomóc młodzieży wyjść z kłopotów i często udaje się to z tak nieprawdopodobnym skutkiem, że sami jesteśmy zaskoczeni.

Zagrożeni są zwłaszcza gimnazjaliści. - 13, 14 lat - uściśla pani dyrektor. - W tym wieku opinie rodziców przestają się liczyć, najważniejsza jest przynależność do jakiejś grupy. Można trafić na niebezpieczny grunt.

Agnieszka Romanowicz

Bardzo lubię pisać i jestem wyczulona na krzywdę - to główne powody, dla których zostałam dziennikarką. Na co dzień piszę o wszystkim, a moje działki w „Gazecie Pomorskiej” to zdrowie psychiczne, uchodźcy, gaz łupkowy i pszczelarstwo. Interesuję się architekturą i kocham wieś.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.