Prezesi zarobią tyle, na ile stać ich spółki

Czytaj dalej
Fot. Piotr Krzyzanowski
Maciej Czerniak

Prezesi zarobią tyle, na ile stać ich spółki

Maciej Czerniak

Za tydzień wchodzi w życie nowa „ustawa kominowa”. Dla prezesów spółek Skarbu Państwa oznacza to, że mogą im spaść pensje.

Szefowie spółek z udziałami Skarbu Państwa i samorządów w Kujawsko-Pomorskiem już liczą, ile wpłynie im na konta przy kolejnej wypłacie. Już w przyszłym tygodniu zacznie obowiązywać nowa ustawa ograniczająca zarobki prezesów spółek.

Ustawa ma zapobiec obchodzeniu starych przepisów, które obowiązują już od 16 lat. Przede wszystkim wypłata członków zarządu i prezesów spółek z udziałem Skarbu Państwa składać ma się z dwóch części.

Pierwsza będzie stała i uzależniona od wielkości przedsiębiorstwa, firmy. Druga natomiast - zależeć będzie od kondycji finansowej spółki i jej wyników.

Ustawa wprowadza - inaczej niż obecnie obowiązujące przepisy - podział szefów spółek na kategorie.

Do pierwszej zaliczają się ci, którzy kierują najmniejszymi firmami, zatrudniającymi do 10 osób. W takim wypadku prezes spółki mającej roczny obrót niższy niż 2 miliony euro zarobi miesięcznie nie więcej, niż trzykrotność średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw.

Ile wynosi średnia? Jej wysokość jest publikowana i aktualizowana przez Główny Urząd Statystyczny. Dla przykładu w pierwszym kwartale tego roku przeciętna płaca wynosiła 4201, 57 zł, a w drugim - 4244, 58 zł.

- Ta ustawa porządkuje nie tylko sytuację w spółkach, gdzie mamy powyżej 50 procent udziałów, ale także kwestię zarobków w tych spółkach, gdzie udział jest mniejszy - mówi Dawid Jackiewicz, minister skarbu państwa.

Szef resortu, w którym powstał projekt przyjętej później przez Sejm ustawy, podkreśla: - Wielokrotnie słyszałem, jak ludzie reagują, gdy słyszą, że prezes państwowej spółki zarobił 3 miliony zł rocznie, że ktoś przepracował pięć miesięcy i dostał milionową odprawę. Trzeba skończyć z przepychem i uznaniowością, stosować zasady przejrzyste - mówił w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu”.

Najwięcej zarobią prezesi największych spółek. Ich pensje - już w świetle nowych przepisów - mogą sięgać nawet 15 przeciętnych płac miesięcznie.

Oprócz stałej części wynagrodzenia szefowie spółek Skarbu Państwa mogą liczyć na premie. Te będą mogły osiągnąć wartość nawet 100 procent części stałej. Wszystko zależeć będzie od kondycji finansowej zarządzanej firmy, jej wyników, zysków itp.

Pierwsza tzw. ustawa kominowa została przyjęta w 2000 roku i miała ograniczyć zarobki szefów spółek państwowych do sześciokrotności średniej płacy. Tak naprawdę jednak zarabiali oni dużo więcej, bo często nie byli zatrudniani na umowy o pracę, a np. kontrakty. To pozwalało im czerpać dochody z innych działalności, jak choćby zasiadania w radach spółek pokrewnych.

Co więcej, gigantyczne pensje niektórych prezesów nie oddawały kondycji firm, którymi kierowali i kierują. Portal Money.pl podaje przykład Jarosława Zagórowskiego, prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, który w 2014 roku zarobił prawie milion złotych, a spółka zanotowała gigantyczną stratę niemal 660 mln zł.

Szefowie spółek w regionie mają mniejsze dochody. Ewa Rybińska, prezes Toruńskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A., zarabia miesięcznie - jak informuje Alicja Wójcik, asystent zarządu spółki - „pięcio-krotność miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw”. Po przemnożeniu daje to ponad 21 tys. zł. To więcej niż Artur Łysakowski, szef firmy Belma S.A., na którego konto co miesiąc wpływa nieco powyżej 17 tys. zł.

Nie wszyscy prezesi chcą udzielać informacji o zarobkach. Sandra Malinowska, rzecznik Krajowej Spółki Cukrowej w Toruniu, na pytanie o zarobki prezesa Pawła Piotrowskiego, odpowiada, że wynagrodzenie zostało ustalone „zgodnie z właściwymi przepisami ustawy kominowej”.

Maciej Czerniak

W Gazecie Pomorskiej zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych. Podejmuję sprawy z kręgu dziennikarstwa śledczego, najczęściej dotyczące tego, co dzieje się na styku władz publicznych z sektorem prywatnym. Z wykształcenia jestem polonistą, a tym, co w mojej pracy najbardziej mnie pociąga i codziennie zadziwia, jest fakt, że najciekawsze historie zawsze pisze życie. Bywają bardziej niezwykłe od scenariuszy filmów. Nie tylko sensacyjnych. Nie zamykam się jednak w tematyce prawno-kryminalnej. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z przemianami społecznymi - od polityki przez prawo do nowych technologii.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.