Pracownicy ZAZ czują, że jest to ich miejsce i dla nich

Czytaj dalej
Fot. Janina Waszczuk
Janina Waszczukjanina.waszczuk@pomorska.pl

Pracownicy ZAZ czują, że jest to ich miejsce i dla nich

Janina Waszczukjanina.waszczuk@pomorska.pl

Zakład Aktywności Zawodowej w Tucholi rozwija się. Szefowa ZAZ-u Lucyna Karnowska podsumowała działalność placówki za ubiegły rok.

TPrzypomnijmy, że Lucyna Karnowska została nową kierowniczką od początku stycznia 2015 r. - Nie ma większego szczęścia, niż iść z zadowoleniem do pracy i mieć poczucie, że zrobiło się kawał roboty dla innych - mówiła Karnowska. - Osoby niepełnosprawne czują się w ZAZ-ie dobrze i widzą, że są u siebie. Są wartościowymi pracownikami. Czują się potrzebni i widzą efekty swojej pracy.

Jak opowiada szefowa ZAZ-u, pomysłów na prowadzenie i rozwijanie placówki jej nie brakuje, a czasem brakuje rąk do realizacji. Przepisy ograniczają liczbę zatrudnionych niepełnosprawnych osób i tego nie można ominąć.

Szefowa zaraża pracowników swoim optymizmem, a sama też zakasuje rękawy i działa razem z pracownikami. - Na przykład nie oglądając się na nic, sami własnymi siłami pomalowaliśmy dwa piętra hotelu. Placówka funkcjonuje 24 na dobę. Mamy zlecenia, zapisy i inwestujemy w to miejsce - dodaje Karnowska. - Bardzo dobrze układa nam się współpraca z PCPR, niektórych pomysłów nie mogę u siebie zrealizować, rozmawiam z szefową PCPR i wymieniamy się doświadczeniami. Cenne jest to, że mogę liczyć także na starostwo.

Najbliższe terminy na imprezy mają zarezerwowane. Zarabiają, ale ciągle coś uzupełniają. Lada dzień będzie założona klimatyzacja w sali zabaw, bo odwiedzający narzekali latem na duchotę. W lipcu przy kuchni będzie chłodnia, a na bieżąco uzupełniają sztućce i zastawę, bo wiadomo, jak jest na imprezach.

ZAZ zatrudnia czterdzieści osób niepełnosprawnych i piętnastu opiekunów.

Starosta Michał Mróz podziękował kierowniczce za właściwe prowadzenie placówki, a przede wszystkim, że czuje potrzeby osób tam pracujących, bo przecież jest to dla nich miejsce przejściowe. Uczą się, jak poradzić sobie na otwartym rynku pracy. Przypomniał, że to poprzednia ekipa wpadła na pomysł utworzenia takiej placówki i widać, że był to strzał w dziesiątkę.

Radna Anna Ziegler potwierdziła słowa kierowniczki i opowiedziała, że była świadkiem, jak ekipa ZAZ zabrała się do roboty, włącznie z szefową i nikt nie kręcił nosem, tylko wszyscy zmotywowani pracowali, bo klient jest ważny i trzeba o niego dbać. - Widać, że to dobry i zgrany zespół - dodała.

Janina Waszczukjanina.waszczuk@pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.