Jakub OworuszkoTwitter: @KubaOworuszko

Prace komisji ds. Amber Gold mogą trwać 2 lata [wideo]

Prace komisji ds. Amber Gold mogą trwać 2 lata [wideo] Fot. Czarek Sokolowski
Jakub OworuszkoTwitter: @KubaOworuszko

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold rozpoczęła prace. Analiza obszernego materiału dowodowego i przesłuchania mogą zająć nawet dwa lata.

Podczas środowego spotkania komisji wyznaczono cele i opracowano plan prac na najbliższe tygodnie. Ustalono też listę stałych ekspertów dla komisji - ma ich być 11. Członkowie komisji nie sporządzili listy świadków, ponieważ najpierw chcą zapoznać się z materiałami z prokuratury.

- Posiedzenie komisji przebiegało w bardzo dobrej atmosferze - relacjonował poseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Krajewski. Skrytykował on jednak posła PO Krzysztofa Brejzę, który chciał, by komisja skończyła prace już w lutym. - W mojej ocenie ta propozycja jest nierealna i raczej wskazuje na pozorowanie działań - ocenił Krajewski. Wtórował mu Marek Suski z PiS, który powiedział, że plan Brejzy miał na celu „szybkie schowanie afery pod dywan”.

Z wcześniejszych wypowiedzi przewodniczącej komisji poseł Małgorzaty Wassermann wiadomo, że przesłuchani mają być m.in. były premier Donald Tusk oraz jego syn, który pracował w liniach lotniczych należących do właścicieli Amber Gold. Jednak, jak zaznaczyła Wassermann, nie będzie to miało miejsca w najbliższej przyszłości.


Wideo: "Jestem mocno zmęczona pytaniami o Donalda Tuska". M. Wassermann po pierwszym posiedzeniu komisji ws. Amber Gold

źródło: TVN24/x-news

- Będzie wezwany każdy świadek, który będzie miał coś do powiedzenia w tym zakresie - mówiła Wassermann w programie „Jeden na jeden” w TVN 24. - Rozumiem fakt, że jest duże zdenerwowanie po stronie Platformy Obywatelskiej, fakt zdenerwowania ze strony Donalda Tuska, bo jego rola jest szczególna. Nieczęsto zdarza się, żeby syn premiera pracował w takiej firmie, która jest piramidą finansową - przekonywała.

Kolejne posiedzenie komisji śledczej odbędzie się za tydzień. Nie wiadomo, czy tak samo jak wczorajsze odbędzie się za zamkniętymi drzwiami.

Komisja śledcza ds. Amber Gold została powołana przez Sejm pod koniec lipca. Za jej powstaniem opowiedziały się wszystkie kluby parlamentarne. Przewodniczącą została posłanka PiS Małgorzata Wassermann. Do składu komisji dołączyli również jej partyjni koledzy: Marek Suski, Joanna Kopcińska, Jarosław Krajewski i Stanisław Pięta. Paweł Grabowski reprezentuje Kukiz’15, Krzy-sztof Brejza - PO, Witold Zem-baczyński - Nowoczesną, zaś Andżelika Możdżanowska - Polskie Stronnictwo Ludowe.

Amber Gold założyło małżeństwo P. w 2009 r. Firma miała inwestować pieniądze klientów w złoto i inne kruszce. Potencjalnych inwestorów miało zachęcić wysokie oprocentowanie, od 6 do 16,5 proc., które przewyższało oprocentowanie standardowych lokat bankowych.

13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację. Blisko 20 tys. klientów z całej Polski zostało oszukanych na 851 mln zł. Marcin i Katarzyna P. przebywają od kilku lat w areszcie.

Jak poinformował portal Rmf24.pl Marcin P. zaskarżył w tym tygodniu Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Były prezes Amber Gold uważa, że jego areszt jest przewlekły.

- Dopatrujemy się w działaniu sądów przedłużających stosowanie tymczasowego aresztowania braku weryfikacji zmie-niającej się sytuacji procesowej - argumentował adwokat Michał Komorowski. Podobny wniosek złożyła już wcześniej Katarzyna P.

Autor: Jakub Oworuszko

Jakub OworuszkoTwitter: @KubaOworuszko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.