Pożar Gazdówki. Restauracji nie udało się ocalić [zdjęcia, wideo]

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Pożar Gazdówki. Restauracji nie udało się ocalić [zdjęcia, wideo]

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Pożar doszczętnie strawił drewnianą karczmę Gazdówka. Strażacy obronili przylegający do niej hotel.

Nic nie zapowiadało tego, że pożar spowoduje takie straty. Wczoraj chwilę po godz. 8 rano dyżurny strażaków otrzymał zgłoszenie o zadymieniu w podbydgoskiej karczmie Gazdówka i płomieniach buchających z komina. Na miejscu okazało się, że ogień zdążył już objąć cały dach restauracji. - Na pewno konstrukcja budynku przyśpieszyła rozprzestrzenianie się pożaru - mówi st. bryg. Tomasz Płaczkowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. - Drewno ma to do siebie, że gdy dostanie wysokiej temperatury i tlenu, bardzo szybko zajmuje się ogniem.

Kłęby gęstego dymu były widoczne z kilku kilometrów. Na drodze krajowej numer 5 w godzinach porannych ruch był znacznie utrudniony. Do Żołędowa wysłano piętnaście zastępów straży pożarnej oraz dwa samochody ratowniczo-gaśnicze z powiatu świeckiego. Przez kilka godzin trwała walka o ocalenie budynku hotelu, który przylega do karczmy.

- Udało się go obronić - uzupełnia Płaczkowski. - Na szczęście nikt nie ucierpiał. Nie znamy jeszcze dokładnej przyczyny pożaru. Wyjaśni to policyjne dochodzenie.

Gazdówka powstała dziesięć lat temu. Jest własnością spółki Gąsienica, która zarządza też lokalami na Podhalu. Dodzwoniliśmy się do właściciela karczmy. Poprosił o rozmowę w późniejszym terminie.



W 2008 roku restaurację rozbudowano o dwugwiazdkowy hotel, a trzy lata temu dołączył do niego kompleks spa. Zajęcia dla niemowląt i przedszkolaków prowadziła tam szkółka pływacka. - Na razie spotkania są zawieszone - odpowiada Rafał Lorenc, właściciel Aqua Baby. - To, co się stało to świeży temat. Na pewno, gdy tylko się czegoś dowiemy, poinformujemy rodziców dzieci. Informację zamieścimy także na naszej stronie internetowej i na profilu na Facebooku.

Młode pary wybierały góralską karczmę na wesela. Spotykały się tam też rodziny na wspólne obiady. - Odwiedzałem ją kilka razy w miesiącu - mówi Wojciech. - Zawsze rezerwowaliśmy stolik, ponieważ w weekendy był komplet klientów. W maju planowaliśmy wyprawić tam przyjęcie z okazji pierwszej komunii córki. Zapłaciliśmy już zaliczkę.

To nie pierwszy pożar, który wybuchł w Gazdówce. - Strażacy interweniowali tam dwukrotnie - uzupełnia mł. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu. - Pierwszy raz w 2013 roku, a zgłoszenie dotyczyło palącej się sadzy w kominie. Natomiast w styczniu tego roku zostaliśmy wezwani do zadymienia piwnicy.

Katarzyna Dworskakatarzyna.dworska@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.