Pomostu już nie ma, za to jest urzędnicza szarpanina

Czytaj dalej
Fot. Szymon Cieślak
Iwona Góralczyk

Pomostu już nie ma, za to jest urzędnicza szarpanina

Iwona Góralczyk

Przedstawiciele powiatowego inspektoratu budowlanego, gminy Żnin i urzędu marszałkowskiego wizytowali wczoraj teren nad jeziorem Czaplem.

Szczególnie przyglądali się miejscu, gdzie jeszcze niedawno stało molo. Oględziny nie były przypadkowe.

- Pomost został zdemontowany bez pozwolenia na rozbiórkę. Toczy się w tej sprawie postępowanie - powiedział Łukasz Jezierski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Żninie.

Przypomnijmy: obiekt powstał ok. 40 lat temu. Był wizytówką miasta. Z niego m.in. sędziowano zawody motorowodne. Ale w ostatnich latach jego żywot dobiegł końca. Jeszcze za czasów burmistrza Jakubowskiego uniemożliwiono wejście na pomost - zbyt duże powstały ubytki w konstrukcji, co zagrażało bezpieczeństwu użytkowników. Gdy obecny burmistrz Żnina ogłosił, że obiekt zostanie rozebrany, wszyscy, choć mieli do tego miejsca sentyment, właściwie się ucieszyli. - Wreszcie, bo pomost chluby nam nie przynosi - podkreślano.

Okazało się jednak, że gmina nie posiadała na te działania rozbiórkowe - zrealizowane przez jednostkę wojskową z Inowrocławia - stosownych pozwoleń. W związku z tym na początku listopada br. powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wszczął w sprawie postępowanie administracyjne.

Strony - burmistrz i marszałek województwa jako właściciel jeziora - zostały wezwane do złożenia wyjaśnień w ciągu 7 dni. Ostatecznie na 10 grudnia wyznaczone zostały oględziny. Teraz nadzór budowlany spisze protokół, a w oparciu o zebrany materiał wyda decyzję, która trafi do burmistrza i marszałka. Na tę decyzję, gdy będzie w niej widniało, że rozbiórkę przeprowadzono nielegalnie, burmistrzowi przysługuje odwołanie.

Tymczasem w Żninie szeroko omawia się plany budowy nowych pomostów. Mają pochłonąć ok. 2 mln zł. Wraz z nimi wrócą zawody motorowodne.

- Jak mieszkańcy odbierają tę urzędniczą szarpaninę? Że to szukanie dziury w całym - komentuje jeden z Czytelników. - Jeśli pomost zagrażał bezpieczeństwu, musiał być rozebrany, i to niezwłocznie. I nie robiłbym z braku tych dokumentów przed podjętym działaniem tragedii.

Czy sprawa trafi do prokuratury? Na to pytanie inspektor nadzoru budowlanego nie odpowiedział.

Iwona Góralczyk

Staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego dla mieszkańców powiatu żnińskiego. Od roku 1998 mieszkam na Pałukach i niezmiennie fascynują mnie ludzie stąd - twórczy, pełni pasji, pomysłów i chęci działania.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.