Polonia zatopiona w Łodzi

Czytaj dalej
Fot. Oliwer Kobus
Magdalena Zimna

Polonia zatopiona w Łodzi

Magdalena Zimna

Wynik bydgoskich zawodników był mizerny, ale trener Jacek Gollob znalazł plusy tego wyjazdu.

Orzeł Łódź - Polonia Bydgoszcz 60:30

Orzeł: Andersen 10+2 (2,2,2,3,1), Tungate 4+1 (3,1,w,0), Jamróg 13+2 (3,3,2,3,2), Gapiński 11+3 (2,2,3,2,2), Miśkowiak 14 (3,3,3,2,3), Piosicki 3 (3,u,0), Bober 5+2 (2,2,1);
Polonia: Kudriaszow 6+1 (1,1,0,1,3), Sówka 0 (0,0,-,-,-), Kułakow 9 (1,2,2,3,1,0), Curyło 2 (u,1,1,0), Jędrzejewski 9 (0,3,1,3,1,1), Ajtner-Gollob - 4 (1,1,0,2,0), Orwat 0 (0,-,0).

Mało kto wierzył, że Polonia może przywieźć punkty z trudnego terenu. Niewielu pewnie było również kibiców, którzy spodziewali się takiego lania.

Nokaut na początek

Już w pierwszej części meczu Polonia została praktycznie znokautowana przez żużlowców Orła. Pięć pierwszych wyścigów w Łodzi zakończyło się podwójnymi wygranymi gospodarzy. Nasi zawodnicy nie radzili sobie specjalnie dobrze na starcie, a jeśli już popisywali się nieco lepszym refleksem, dobre pozycje tracili na dystansie. Nic nie dawały też zmiany taktyczne (Ajtner-Gollob za Orwata w 4. wyścigu), ani kombinacje z innymi ustawieniami motocykli.

Wynik 25:5 na początek, praktycznie ustawił to spotkanie. To był cios, po którym polonistom trudno było się pozbierać. Przede wszytskim jednak nie mieli czym (i kim) straszyć rywali. Dopiero w 6. wyścigu udało im się na chwilę powstrzymać zawodników z Łodzi, a w 7. zanotowali pierwsze, indywidualne zwycięstwo biegowe.

I było po meczu

O odrabianiu strat nie mogło być jednak mowy, bo żadnego wyścigu nie udało się wygrać drużynowo. Polonia próbowała jeszcze ratować się rezerwą taktyczną w 8. wyścigu (Kułakow za Sówkę), ale efekt był mizerny - przegrana 2:4. Goście prowadzili już wtedy różnicą 22 punktów i wiadomo było, że mecz skończy się pogromem polonistów.

W dziewiątym wyścigu, kiedy poloniści wygrali drużynowo pierwszy wyścig (w sumie zwyciężyli dwa razy w całym spotkaniu) było już praktycznie po meczu...

- Zmieniliśmy zębatki, dysze zapłonu, w zasadzie wszystko - zapewniał Marcin Jędrzejewski. - Może wynik na to nie wskazuje, ale dawaliśmy z siebie wszystko. Trafiliśmy jednak na silny kadrowo zespół, który dodatkowo miał przewagę toru.

- Mieliśmy bardzo trudnego przeciwnika - potwierdzał trener Jacek Gollob. - Nie znaliśmy też dobrze tego toru. Chłopcy jechali na tyle, na ile potrafili, zebraliśmy wiele doświadczenia i z tego jestem zadowolony - mówił.

W kolejnych meczach do składu Polonii dołączyć powinien Damian Adamczak. Jego wypożyczenie z Łodzi jest już przesądzone.

Magdalena Zimna

W "Pomorskiej" pracuję już ładnych kilkanaście lat, od początku w dziale sportowym. Najpierw w roli początkującego reportera, potem dziennikarza i wydawcy. Teraz kieruję pracą działu.


Nadal chętnie piszę - o sporcie w regionie, kraju, czasem i na świecie. O tym co dzieje się w halach, na boiskach, stadionach, a czasem również wokół nich. Najwięcej - o wydarzeniach z żużlowych torów, zwłaszcza bydgoskiej Polonii. Z ciekawością przyglądam się jednak również innym klubom i dyscyplinom.


Przy tym wszystkim staram się łączyć "starą szkołę" z wyzwaniami, jakie niesie za sobą współczesne dziennikarstwo.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.