Polityczne gry i zagrywki [komentarz]

Czytaj dalej
Fot. Adam Wojnar
Roman Laudański

Polityczne gry i zagrywki [komentarz]

Roman Laudański

Paweł Kukiz, romantyk polskiej polityki, choć tak naprawdę miał jak najgorsze zdanie o narodowcach („Nienawidzę (...) tych psychopatów, którzy mówią, że należy Żydów mordować, kur..., albo murzyna zastrzelić, dostaję białej gorączki” - podsłuchany cytat), to jednak stanął z nimi pod wspólnym politycznym szyldem.

Pytanie, czy tylko w Polsce w ten sposób robi się politykę - wybaczą Państwo - pozostawię bez odpowiedzi.

Od początku tej kadencji Sejmu komentatorzy oceniali, że Jarosław Kaczyński „zje” kukizowców jak przystawkę, ponieważ dokładnie to samo robił z wcześniejszymi koalicjantami - Ligą Polskich Rodzin czy z Samoobroną.



Przewaga PiS w Sejmie nie jest wielka, co udowodniło niedawne głosowanie w sprawie sędziego - kandydata do Trybunału Konstytucyjnego. Każda poselska „szabla”, która wzmocni PiS - będzie mile widziana. Tylko po co Paweł Kukiz wypowiadał wcześniej tyle wzniosłych słów w sprawie wejścia do polityki i jej recenzowania? Dobre chęci nie wystarczyły, są układy, układziki, a pewnie i czasami nieformalne poparcia.

W ostatnim ćwierćwieczu politycznym w niebyt popadały już nie takie partie, nie będziemy i my żałować ugrupowania Kukiz‘15.

Narodowcy - dzięki także takim politykom jak Paweł Kukiz - znaleźli się na salonach i teraz mogą spokojnie świętować, jak ostatnio miało to miejsce w Białymstoku. To od obecnych polityków będzie zależało, jakie miejsce przypadnie im najpierw w bieżącej polityce, a później w historii. Tylko politycy ugrupowań władzy jakoś niechętnie wcielają się w rolę komentatorów poczynań narodowców.

I coś z naszego podwórka: Bydgoszcz - po Warszawie i Łodzi - dołączyła do miast respektujących orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Oczywiście przypadkowo w każdym z tych miast rządzi Platforma Obywatelska. Mamy więc do czynienia z kolejnym frontem partyjnej walki PO z PiS. I co my z tego będziemy mieli?

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.