Joanna Pluta

Politycy PiS: - Prezydent Bruski zaszkodzi miastu [wideo]

- Pojawienie się prezydenta na sobotniej manifestacji uważamy za coś nieodpowiedzialnego - twierdzą politycy PiS. Fot. Tomasz Czachorowski - Pojawienie się prezydenta na sobotniej manifestacji uważamy za coś nieodpowiedzialnego - twierdzą politycy PiS.
Joanna Pluta

Obecność prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego na weekendowej manifestacji Komitetu Obrony Demokracji wywołała spore wątpliwości wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Dziś zorganizowali spotkanie na pl. Wolności, w miejscu, w którym w sobotę gromadzili się sympatycy KOD. - Spotykamy się tu, by pokazać, że my demokrację uprawiamy w praktyce i że nic jej nie grozi - zaczął Kosma Złotowski, poseł PE. - Demokracja to wolne wybory i zmiana. Taka zmiana w Polsce właśnie następuje, bo chcieli tego Polacy.

- Każdy ma prawo głosić swoje przekonania i protestować - mówił Łukasz Schreiber, poseł PiS. - Dziwi jednak, że uznano, że tym razem nie będzie „stu dni” nowego rządu. Nie było nawet dziesięciu, od początku go po prostu wściekle atakowano. Trudno przejść zatem obojętnie wobec faktu, że prezydent bierze udział w manifestacji antyrządowej. To niecodzienna sytuacja.

Nie do końca niecodzienna. Również prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, w minioną sobotę już po raz drugi pojawił się na manifestacji KOD w swoim mieście. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz oraz prezydent Sopotu Jacek Karnowski także pikietowali w Gdańsku.

- Zachowanie prezydenta było nieodpowiedzialne. Chciałbym wiedzieć, jakie były powody jego udziału w demonstracji, bo jedynym wytłumaczeniem byłaby jakaś sytuacja nadzwyczajna. Bruski szkodzi w ten sposób interesom miasta - twierdzi Schreiber.

- Bez złośliwości - cieszę się, że prezydent jest w tak dobrej kondycji, że przychodzi i skacze na manifestacjach - dodał Tomasz Rega. - Mogę mu powiedzieć „skacz pan”, ale przy okazji walcz o interesy miasta tak ochoczo, jak pan skaczesz.




- Apelujemy do prezydenta i do przedstawicieli KOD, by spotkali się z nami na debacie. Będziemy mogli odpowiedzieć na zarzuty, które często są absurdalne. Wierzę, że zaproszenie zostanie przyjęte, bo inaczej wyjdzie na to, że to zwykła awantura - mówił Schreiber.

- Pan prezydent nie będzie się wypowiadał na temat tego, co robił w prywatnym czasie - odpiera jego doradca, Michał Sztybel. - Poglądów swoich nie ukrywa, ale nie musi o nich rozmawiać z politykami PiS. Jest gotowy na spotkania, ale tylko w sprawach ważnych dla Bydgoszczy w Warszawie.

A przedstawiciele KOD? - Rozmawiać zawsze warto - uważa Dagmara Chraplewska-Kołcz. - Taki dialog powinien mieć miejsce i zacząć się o wiele wcześniej. Obawiam się jednak, że to nie będzie wymiana i akceptacja racji. Jeśli chodzi o udział prezydenta w manifestacji - jest obywatelem miasta, ma takie prawo. Ciekawe, czy politycy PiS stosują taką samą retorykę wobec obecności swoich przedstawicieli na innych tego typu wydarzeniach?


Kosma Złotowski, poseł PiS do PE:- Aktywnie działamy dla demokracji. Spotykamy się z wyborcami - nie tylko w Bydgoszczy, ale także np. w Rypinie czy Inowrocławiu. Żaden z nas nie odczuwa zagrożenia dla demokracji.
Tomasz Rega, radny PiS:- Pan prezydent Bruski ostatnio chorował. To dobrze, że już mu się polepszyło i może skakać na manifestacjach.. Proponuję, by poszedł za ciosem i z takim zaangażowaniem walczył o sprawy ważne dla bydgoszczan, jak na przykład o niższe ceny za wywóz śmieci, czy o to, żeby nie został podniesiony podatek od nieruchomości. Żeby ten swój urząd sprawował tak energicznie, jak skakał na pl. Wolności w sobotę.
Michał Krzemkowski, radny PiS sejmiku województwa:- Ze strony polityków z innych samorządów nie spotkaliśmy się z zarzutami o zagrożeniach dla demokracji. Przypadek prezydenta Bruskiego jest odosobniony. Warto też podkreślić, że protesty Komitetu Obrony Demokracji stają się mało wiarygodne, gdy pojawiają się na nich politycy.
Łukasz Schreiber, poseł PiS:- Może warto zorganizować taką debatę, żeby bydgoszczanie sami wyrobili sobie zdanie o tym wszystkim. Jestem przekonany, ze większość mieszkańców Bydgoszczy nie widzi zagrożenia dla demokracji.
Dagmara Chraplewska-Kołcz, koordynator kujawsko-pomorskiego KOD:- Dialog jest potrzebny, ale obawiam się, że podczas takiej debaty nie dojdzie do spokojnej wymiany argumentów i zrozumienia. Politycy rządzącej partii mają do nas bardzo hermetyczne podejście. Manifestacja to forma aktywności obywatelskiej. Pan prezydent Bruski jest obywatelem, a zatem do uczestnictwa w takiej aktywności ma prawo. Nie zabrał głosu, nie był eksponowany, my nawet nie wiedzieliśmy, że się pojawił.
Joanna Pluta

W "Pomorskiej" zajmuję się dwoma tematami - kulturą i zdrowiem. Ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej fascynujący. Drugi natomiast daje o wiele więcej satysfakcji.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.