Polisa dla dziecka w szkole? Zapytajmy o szczegóły!

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Agnieszka Domka-Rybka

Polisa dla dziecka w szkole? Zapytajmy o szczegóły!

Agnieszka Domka-Rybka

Wkrótce szkoły zaczną namawiać rodziców do wykupienia polisy dla dziecka. Lepiej zapytać o szczegóły.

Choć rodzice nie mają obowiązku wykupienia całorocznego NNW szkolnego dla dziecka, przeważnie decydują się na polisę. Zawsze we wrześniu zachęcają do tego nauczyciele. Ponadto skoro większość rodziców płaci, to i oni nie chcą się wyłamywać. Tym bardziej że to nie jest dużo pieniędzy.

- Rok temu za ubezpieczenie szkolne córki płaciłam 38 zł. Umowa była z PZU - wspomina pani Anna, mama gimnazjalistki z Bydgoszczy.

Jak wiadomo, najczęstsze obrażenia uczniów to złamania i zwichnięcia. Jakie jest po nich wsparcie ubezpieczycieli? Niestety, często iluzoryczne. Zapytaliśmy firmy z branży m.in. o to, jakie odszkodowanie wypłaci uczniowi w przypadku złamania czy zwichnięcia?

- Jego wysokość jest ściśle połączona z wybraną przez rodzica sumą ubezpieczenia oraz procentowym opisem uszczerbku na zdrowiu - wyjaśnił Dawid Korszeń, rzecznik TUiR i TUnŻ Warta. - Te dane są wpisane w umowie oraz w ogólnych warunkach. Oczywiście, że im wyższa suma, tym wyższa wypłata. Warto skorzystać z ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków. Daje rodzicom wsparcie finansowe w momencie wypadku dziecka.

Warta w przypadku zwichnięcia nogi płaci 2,60 proc., jej złamania - 3,80 proc. - Wysokość świadczenia wynika ze stwierdzonego trwałego uszczerbku na zdrowiu, zależy od stopnia uszkodzenia - informuje zaś Katarzyna Ruman, dyrektor Departamentu Rozwoju Produktów Uniqua. - Tabela trwałego uszczerbku przewiduje wartości od 1 do 40 proc. sumy ubezpieczenia w przypadku złamań. Zwichnięcie nadgarstka oznacza odszkodowanie rzędu 1-25 proc. Rodzice w przypadku wystąpienia nieszczęśliwego wypadku mogą więc liczyć na rekompensatę czy zwrot poniesionych kosztów leczenia albo na wypłatę określonej wysokości świadczenia.

- W razie złamania lub zwichnięcia, w zależności od wybranego wariantu, wypłacimy świadczenie z tytułu wystąpienia trwałego uszczerbku na zdrowiu albo za złamanie lub zwichnięcie - odpisała Agnieszka Rosa z zespołu PR PZU SA/PZU Życie. - Ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków działa 24 godziny na dobę przez cały rok w domu, w szkole, w drodze, na zajęciach pozalekcyjnych, a także podczas wakacji, ferii, świąt, wyjazdu na wycieczkę szkolną.
I tak np. w przypadku złamania żeber to będzie w PZU do 10 proc. za wszystkie, złamanie kości (inne niż otwarte) - 5 proc., złamanie otwarte - 7 proc.

Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Finansowego podkreśla, że ubezpieczenie szkolne nie jest obowiązkowe: - Mam ogólne uwagi do konstrukcji wszystkich tego rodzaju polis. Chodzi o symboliczne wypłaty w razie najczęściej występujących drobnych urazów: złamań czy zwichnięć. Ich konsekwencją jest niewielki, najczęściej zaledwie 1-4 proc. uszczerbek na zdrowiu. Tylko tyle dostanie rodzic po wypadku dziecka. Towarzystwa mogłyby wprowadzić modyfikacje w ofercie, żeby wypłaty w przypadku najczęściej występujących urazów były odczuwalne i zapewniały możliwość pokrycia choćby kilku sesji rehabilitacji. Po złamaniach i innych urazach takie zabiegi pozwalają dziecku wrócić do sprawności. Tymczasem obserwujemy ciągłe poszerzanie ubezpieczenia o opcje, które zapewniają iluzoryczne wsparcie w razie takich problemów ze zdrowiem. Są już nawet opcje wypłaty w przypadku ukąszenia owada, ale musi to skutkować hospitalizacją dłuższą niż jeden dzień. Dzieci, które nie są uczulone, nie skorzystają z niej. Zachęcam rodziców do zapoznania się z warunkami ubezpieczenia. Powinny być one dostępne w szkole. Nie należy zadowalać się jedynie ulotką marketingową.

Agnieszka Domka-Rybka

Gdybym nie była tu, gdzie jestem, może prowadziłabym jakąś dużą firmę. Bo w tematyce biznesowej czuję się jak "ryba w wodzie" (i nie ma to żadnego związku z drugim członem mojego nazwiska). Większość moich artykułów dotyczy gospodarki. Choć nieraz, by się "zresetować", sięgam także po tematy społeczne. Od kilku lat prowadzę portal strefabiznesu.pomorska.pl, który jest mi bardzo bliski. Zżyłam się z nim i podglądam go nawet na urlopie - z tęsknoty.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.