Policyjna kasa w kieszeni przestępcy

Czytaj dalej
Fot. KWP w Tucholi
Maciej Czerniak

Policyjna kasa w kieszeni przestępcy

Maciej Czerniak

Sześciu mundurowym z Tucholi grozi więzienie za korupcję, przekroczenie uprawnień i wyłudzenia.

Policjanci z Komendy Powiatowej w Tucholi staną przed sądem. Badający sprawę prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy są zdania, że od 2013 roku w tucholskiej jednostce trwał przestępczy proceder. Jego częścią miało być przywłaszczanie pieniędzy z kasy budżetu komendy. O akcie oskarżenia w tej sprawie poinformowała wczoraj „Gazeta Wyborcza”.

- Szczegóły czynności operacyjnych w tej sprawie są objęte tajemnicą postępowania - zaznacza prokurator Jarosław Moskal w rozmowie z „Pomorską”. - Postępowanie było prowadzone przy udziale policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych - dodaje. Jak ustaliliśmy, BSW interesowało się jednak sytuacją w komendzie na długo przed skierowaniem sprawy do prokuratury. Zaczęło się od zatrzymania w 2014 roku dwóch policjantów z tucholskiej komendy, którzy usłyszeli zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej. W sumie do ich kieszeni trafiło 9 tys. zł. Szybko pojawiły się jednak nowe wątki.

- Dowody, które zgromadziliśmy, wskazują, że w procederze uczestniczyło więcej osób - tłumaczy prok. Cezary Nawrocki, autor aktu oskarżenia, który w ostatnich dniach trafił do sądu.

Śledczy ustalili, że pieniądze, które miały trafiać do policyjnych informatorów, były przywłaszczane, a następnie przekazywane jednemu człowiekowi. Otrzymywał je wielokrotnie karany przestępca. W zamian za gotówkę przyznawał się do pomniejszych przestępstw.

- Korzyści płynęły z dwóch stron - wyjaśnia prok. Cezary Nawrocki. - Po pierwsze - pochodziły z wyłudzeń ze środków policyjnych, a po drugie - z nagród, które otrzymywali od przełożonego policjanci - dodaje śledczy.

Jak to działało? Opłacany przez oskarżonych przestępca przyznawał się do rozmaitych czynów karalnych. Wykrywanie tych rzekomych przestępstw policjanci przypisywali sami sobie. A następnie nagradzał ich komendant powiatowy.

- Premie wypłacano za każdym razem, kiedy policjanci informowali o wykryciu tych rzekomych przestępstw - mówi Nawrocki. - Ile w sumie? Nie jestem w stanie określić, bo nie mam teraz dostępu do aktu oskarżenia.

Sprawy nie chce komentować szef tucholskiej policji: - Jesteśmy z tego postępowania wyłączeni, w celu uniknięcia posądzeń o stronniczość - mówi insp. Krzysztof Bodziński, komendant powiatowy policji w Tucholi.

Jak ustaliliśmy, jeden z dwóch policjantów (staż pracy 17 i 12 lat) zatrzymanych jeszcze w 2013 roku złożył raport o zwolnienie ze służby. Drugi, podobnie jak pięciu pozostałych, jest zawieszony w obowiązkach służbowych.

Maciej Czerniak

W Gazecie Pomorskiej zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych. Podejmuję sprawy z kręgu dziennikarstwa śledczego, najczęściej dotyczące tego, co dzieje się na styku władz publicznych z sektorem prywatnym. Z wykształcenia jestem polonistą, a tym, co w mojej pracy najbardziej mnie pociąga i codziennie zadziwia, jest fakt, że najciekawsze historie zawsze pisze życie. Bywają bardziej niezwykłe od scenariuszy filmów. Nie tylko sensacyjnych. Nie zamykam się jednak w tematyce prawno-kryminalnej. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z przemianami społecznymi - od polityki przez prawo do nowych technologii.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.