Podziemia wyjdą spod ziemi. Pod szkło

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Anna Stasiewicz

Podziemia wyjdą spod ziemi. Pod szkło

Anna Stasiewicz

Co wiemy po zakończonych konsultacjach w sprawie bydgoskiego rynku? Nie chcemy ruchu samochodów, chcemy widzieć to, co pod ziemią.

Wiemy już, jakie zmiany czekają nas na Starym Rynku. Co prawda oczekiwanej przez część środowisk odbudowy zachodniej pierzei nie będzie, nie będzie też podziemnej trasy turystycznej, ale zobaczymy część tego, co dotąd skrywała ziemia.

Aż 26 opinii, które nadesłano w czasie konsultacji społecznych, dotyczyło wyeksponowania pozostałości starego ratusza i kościoła pojezuickiego. Tylko o dwa więcej wnioski mówiły o wyprowadzeniu ruchu pojazdów ze Starego Rynku. Ten postulat miasto chce zresztą też zrealizować.

O tym, czy pokazywać pozostałości średniowiecznego ratusza, zastanawiano się już 6 lat temu, kiedy archeolodzy z toruńskiego UMK prowadzili na Starym Rynku wykopaliska. Wcześniej podobno nie było takiej wiedzy, stąd m.in. pomysł, by pod Starym Rynkiem wybudować podziemny parking.

Drewniany ratusz zbudowano na rynku prawdopodobnie jeszcze w XIV wieku. W XV wieku powstał budynek murowany w stylu gotyckim. Po jego pożarze w 1511 r. rozpoczęto wznoszenie nowego reprezentacyjnego ratusza. Budowę ukończono ok. 1600 roku wzniesieniem wysokiej, renesansowej wieży ratuszowej. W latach 1830-1834 władze pruskie wyburzyły pozostałości starego ratusza, stojącego dotychczas pośrodku rynku.

- Jeszcze zanim archeolodzy z UMK przystąpili do pracy, założenie było takie, że po zakończeniu badań przywrócą Stary Rynek do pierwotnego stanu - wyjaśniał w 2010 roku Maciej Grześkowiak, zastępca prezydenta Bydgoszczy. - Do tej pory nie wiedzieliśmy dokładnie, jaki duży był historyczny ratusz. Prowadzono tylko badania nieinwazyjne. Wykopaliska miały po prostu na celu poszerzyć naszą wiedzę o tym miejscu. Podczas planowanej przebudowy Starego Rynku zostanie jednak podjęty pomysł wyeksponowania części dawnych fundamentów. Nic nie jest jeszcze przesądzone - dodawał przed 6 laty ówczesny wiceprezydent.

Jak mówi dziś Sławomir Marcysiak, miejski konserwator zabytków, pokazać wszystkiego nie można, bo grozi to zniszczeniem tego, co zachowane jest pod ziemią. - Nie możemy na przykład „wejść” do piwnicy ratusza.

Pod szklaną taflą o wymiarach 7 na 7 metrów zobaczymy więc jedynie fragmenty fundamentów wieży średniowiecznego ratusza. Trwają analizy, całą konstrukcję zbudować, by przetrwała np. zimę.

Anna Stasiewicz

W redakcji odpowiadam za lokalny samorząd i działania władz, chociaż z racji mojego wykształcenia, w kręgu zainteresowań jest również historia oraz polityka samorządowa.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.