Podręczniki to za mało. W szkołach nie ma jeszcze wszystkiego, co potrzebne uczniom

Czytaj dalej
Fot. Jacek Smarz
Ewa Abramczyk-Boguszewska

Podręczniki to za mało. W szkołach nie ma jeszcze wszystkiego, co potrzebne uczniom

Ewa Abramczyk-Boguszewska

Brakuje pomocy dydaktycznych, lektur, a czasem nawet podręczników. - Denerwujemy się, ale nic nie możemy na to poradzić - mówią dyrektorzy.

Dziś weszła w życie reforma oświaty, która wprowadza 8-letnią podstawówkę i likwiduje gimnazja oraz wprowadza szkołę branżową I stopnia. Zmiany te w praktyce zaczną obowiązywać od najbliższego poniedziałku, bo tego dnia uczniowie i nauczyciele powitają w szkołach nowy rok szkolny.

Książki są, ale...

- Przygotowujemy wszystko niemal od rana do wieczora - mówią zgodnie dyrektorzy. Do szkół docierają ostatnie dostawy podręczników, które w tym roku otrzymają za darmo uczniowie klas I-VII w podstawówkach oraz gimnazjaliści z II i III klas (pierwszych już nie ma, ponieważ nie przeprowadzono do nich naboru). Wydawnictwa najbardziej musiały pospieszyć się z podręcznikami do klasy siódmej. Jeszcze dwa tygodnie temu książek nie było w księgarniach. Teraz też jeszcze nie wszystkie czekają w szkołach na uczniów.

- Można powiedzieć, że dopinamy wszystko na ostatni guzik - mówi Adam Przybylak, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 21 w Grudziądzu. - Nie mamy jeszcze wszystkich podręczników, ale otrzymaliśmy z wydawnictw zapewnienie, że książki dotrą w tym tygodniu.

- Podręczniki dostaliśmy, ale nadal czekamy na pomoce dydaktyczne do fizyki, chemii, geografii - wymienia z kolei Lucyna Sawicka, dyrektor SP 20 w Bydgoszczy. - Prawdę mówiąc, nie sądzę, żebyśmy otrzymali je na rozpoczęcie roku szkolnego. To właściwie pewne, że przyjdą później.

Jak podkreśla Lucyna Sawicka, potrzeb jest mnóstwo. - Powiedziałabym nawet, że te, które udało nam się zrealizować, to zaledwie jedna setna - mówi. - I tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż samodzielne podstawówki, bo do naszej szkoły zostało włączone gimnazjum, znajdujące się w sąsiednim skrzydle. Wprowadzenie reformy miało się odbyć niskim kosztem, a jak widać, jest zupełnie inaczej. To są ogromne wydatki. Przydałoby się jeszcze wymienić ławki, krzesła dla klas siódmych, a potem ósmych, bo młodzież w tym wieku wciąż rośnie. Wymieniać można by długo. Jest też wiele uchybień, z których dyrektorzy zdają sobie sprawę, ale, niestety, niewiele mogą na to poradzić. W związku z tym, że będą siódme klasy odczujemy zwiększenie liczby uczniów. Na szczęście lekcje będą się kończyć najpóźniej o 16.15. Miejmy nadzieję, że z czasem wszystko zacznie jakoś funkcjonować.

Plan jak łamigłówka

- Książki dotarły, ale nadal czekamy na nowe lektury, które trzeba było zamówić w związku z nową podstawą programową. Nie wiem, kiedy je otrzymamy - mówi Ilona Składanowska, dyrektor SP 2 we Włocławku. - Wciąż jeszcze trwają prace remontowe, wymieniamy m.in. duże drzwi do stołówki, ale wszystko na pewno zakończy się przed rozpoczęciem roku szkolnego.

- Reszta podręczników dotarła w tym tygodniu, jesteśmy przygotowani na rozpoczęcie roku szkolnego - mówi Rafał Chylewski, dyrektor SP 16 w Grudziądzu. - Dużym wyzwaniem okazało się ułożenie planu. W naszej szkole uzupełniają etat nauczyciele z innych placówek, toteż trzeba było sporo się nagłowić, żeby wszystko skoordynować.

Ewa Abramczyk-Boguszewska

Zajmuję się edukacją w kraju i regionie. Piszę o tym, co dotyczy uczniów i ich rodziców, nauczycieli, a także studentów. Bliskie są mi zarówno ich problemy, jak i sukcesy. Interesują mnie również zagadnienia dotyczące zmian w prawie oświatowym i obejmujące szkolnictwo wyższe.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.