Podobny pomysł - dwóch autorów. Chodzi o drzewa

Czytaj dalej
Fot. Filip Kowalkowski
Joanna Pluta

Podobny pomysł - dwóch autorów. Chodzi o drzewa

Joanna Pluta

W piątek pisaliśmy, że radny Nitkiewicz ma pomysł na sadzenie drzew po narodzinach dzieci. Podobny ma też bydgoska .Nowoczesna.

I to właśnie ona wyszła z tą inicjatywą jako pierwsza. 7 marca do ratusza złożyła wniosek o wskazanie terenu, na jakim mógłby powstać „Las Ojców” - miejsce, w którym rodzice sadzaliby drzewa po narodzinach dzieci. „Akcję planujemy zainaugurować 22 kwietnia tego roku podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Ziemi” - czytamy w piśmie do prezydenta.

- O inicjatywie .Nowoczesnej dowiedziałem się wczoraj późnym wieczorem - mówił nam w piątek. - Cel mamy wspólny i to jest najważniejsze. Mam nadzieję,
Filip Kowalkowski - O inicjatywie .Nowoczesnej dowiedziałem się wczoraj późnym wieczorem - mówił nam w piątek. - Cel mamy wspólny i to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że się uda.

W czwartek podobny wniosek skierował do ratusza radny Ireneusz Nitkiewicz. On z kolei planował, by powstał w naszym mieście Park Młodej Bydgoszczy. Idea jego funkcjonowania miałaby być bardzo podobna do tego, co chciałaby zrobić .Nowoczesna. Pojawia się więc pytanie - kto się kim zainspirował? - Jeśli nasz pomysł stał się natchnieniem dla radnego Nitkiewicza, to bardzo nam miło - komentuje bydgoski poseł .Nowoczesnej, Michał Stasiński. - A tak zupełnie poważnie, to bardzo dobrze - im więcej takich inicjatyw, tym lepiej. Bydgoszcz jest na tyle duża, że z pewnością znajdzie się w niej miejsce zarówno na nasz pomysł, jak i inicjatywę radnego. Nie widzę w tym żadnego problemu i na pewno nie będzie z tego żadnego konfliktu. Może nawet połączymy siły.

- O inicjatywie .Nowoczesnej dowiedziałem się wczoraj późnym wieczorem - mówił nam w piątek. - Cel mamy wspólny i to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że się uda.

To w dużej mierze zależy od miasta. To jednak deklaruje, że w przypadku obu inicjatyw jest na tak - po przedyskutowaniu szczegółów. To dobra wiadomość szczególnie, gdy spojrzy się jak zadziałały nowe przepisy o wycince. - Od czasu obowiązywania „lex Szyszko” mamy sporo telefonów od zaniepokojonych wycinką mieszkańców - mówi Stachowiak. - Niestety, z drugiej strony znacząco wzrosła też liczba osób dzwoniących z pytaniem, czy mogą bez zezwolenia wyciąć drzewo.

Joanna Pluta

W "Pomorskiej" zajmuję się dwoma tematami - kulturą i zdrowiem. Ten pierwszy jest zdecydowanie bardziej fascynujący. Drugi natomiast daje o wiele więcej satysfakcji.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.