Początek gry o wszystko [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Przemysław Świderski
DARK

Początek gry o wszystko [wideo]

DARK

Olimpia meczem z MKS Kluczbork rozpoczyna serię najważniejszych gier w sezonie, w których spotkają się z rywalami w walce o utrzymanie.

Od tego meczu dla drużyny z Grudziądza rozpoczyna się całkiem inne granie niż dotychczas. Do tej pory biało-zieloni mierzyli się z drużynami czołówki. Ich ciężar gatunkowy nie był tak wielki jak obecnie. Przecież w meczach z najlepszymi ekipami jeśli grudziądzanie by przegrali, to nic wielkiego by się nie stało. Choćby z racji tego, że zawodnicy Olimpii nie byli faworytami tych spotkań. I wszystko co ugrali, mogli zapisać sobie na plus. Z liderami zaplecza ekstraklasy biało-zieloni nie przegrali. Dzięki tym wynikom opuścili strefę spadkową. Jednak przewaga nad rywalami jest minimalna i wszystko jest uzależnione od najbliższych meczów.

Motoryka, nie mentalność

Sytuacja Olimpii jest trudna. Nie tylko musi pokonać rywali, ale uczynić to w odpowiednich rozmiarach bramkowych, ponieważ jesienią z konkurentami do utrzymania grudziądzanie przegrywali.

- Doceniamy oczywiście sferę mentalną i jej poświęcamy także sporo czasu, ale najważniejsze jest przygotowanie motoryczne - twierdzi Jacek Paszulewicz, trener Olimpii. - Jeśli chodzi o naszą sytuację, to jest ona aktualnie trochę inna niż zakładaliśmy przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Nie spodziewaliśmy się, że uzbieramy tyle punktów z czołówką. Liczyliśmy, że do meczu z MKS Kluczbork będziemy przystępowali ze stratą punktową, a zrobiło się tak, że mamy przewagę nad rywalem. Mamy pewien komfort i nie przystępujemy do spotkania z nożem na gardle. Jednak zdajemy sobie sprawę, że może to być jeden z kluczowych meczów. W wypadku wygranej przybliżymy się do utrzymania - uważa szkoleniowiec.


Jacek Paszulewicz przed meczem z MKS-em Kluczbork.

Przeciwko MKS Kluczbork nie wystąpi Dariusz Kłus, który zmaga się z urazem kolana i trenuje indywidualnie. Po zatruciu pokarmowym do zajęć wrócił Marcin Smoliński i powinien znaleźć się w kadrze meczowej. Nikt nie pauzuje z powodu nadmiaru kartek.

Skupieni na sobie

W zespole z Kluczborka wszyscy piłkarze są do dyspozycji trenera Mirosława Dymka. Szkoleniowiec objął MKS 12 kwietnia. Zdążył go poprowadzić w trzech meczach (remis z Miedzią Legnica, wygrana z GKS Bełchatów, porażka z Sandecją Nowy Sącz).

- Z meczu na mecz mamy coraz więcej dobrych momentów - twierdzi szkoleniowiec. - Wiadomo, że w ostatnim meczu przytrafiły się zawodnikom proste błędy i nie ma się co nad nimi rozwodzić. Oni mają wsparcie od nas wszystkich, bo każdy zdaje sobie sprawę, że takie rzeczy się zdarzają. Jesteśmy skupieni na sobie. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Olimpia to wiosną bardzo dobry zespół. Jest jak rozpędzony pociąg, którego trudno jest zatrzymać. Jednak będziemy szukać swoich szans w Grudziądzu. Chcemy się skupić na zdobywaniu punktów w każdym kolejnym meczu i dopiero potem analizować tabelę. Sport i piłka nożna ma to do siebie, że każda seria ma swój początek i koniec. Może nam uda się przerwać passę Olimpii - kończy szkoleniowiec MKS.

DARK

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.