Po obu stronach rzeki Brdy, czyli Bydgoszcz sprzed stu lat

Czytaj dalej
Fot. Ze zbiorów Eugeniusza Gliwińskiego
Małgorzata Wąsacz

Po obu stronach rzeki Brdy, czyli Bydgoszcz sprzed stu lat

Małgorzata Wąsacz

Zapraszamy Państwa na wyjątkowy spacer. Pokazujemy, jak wyglądała Bydgoszcz przed powrotem do Macierzy w styczniu 1920 roku.

Zdjęcie, będące tak naprawdę połączeniem pojedynczych pocztówek, ukazało się w niemieckim czasopiśmie „Bromberg” nr 75 oraz 76 z 1984 roku. Pochodzi ono z kolekcji Pana Eugeniusza Gliwińskiego, przyjaciela naszego dodatku.

Od lewej strony, w głębi, widzimy dawny kościół ewangelicki. Obecnie jest to katolicka parafia pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli na placu Kościeleckich.

Dalej, na nabrzeżu, stoi gmach przy ul. Grodzkiej 17/19 będący siedzibą przedsiębiorstwa żeglugowego Lloyd Bydgoski, następnie Żeglugi Bydgoskiej, a teraz jednego z banków. W głębi dostrzeżemy budynek przy ul. Grodzkiej 18-22, gdzie dawniej mieściło się Gimnazjum Humanistyczne. Obecnie jest tutaj Wyższe Seminarium Duchowne im. błogosławionego biskupa Michała Kozala.

Z kolei w głębi Rybiego Rynku naszym oczom ukazują się budynki przy ul. Grodzkiej nr 14 i 16.

Ten parterowy z lewej (nr 16) zajmowała Restauracja „Stara Bydgoszcz”, a ten z prawej (nr 14) miał salę ciągnącą się wzdłuż ul. Przy Zamczysku. Po drugiej wojnie światowej mieścił się tutaj Teatr Kameralny.

Kolejny punkt zdjęcia to spichrze na nabrzeżu ul. Grodzkiej. Było ich pięć. Najstarszy z nich, a zarazem najmniejszy, przy ul. Grodzkiej 7, wybudowano w 1793 roku. Nazywano go holenderskim ze względu na specjalną, krążynową konstrukcję dach. Pozostałe cztery - przy ul. Grodzkiej 9, 11, 13 i 15 - wybudowano w początkach XIX wieku. Posiadały konstrukcję szachulcową, czyli drewniano-ceglaną, popularnie zwaną „murem pruskim”.

Do końca drugiej wojny światowej spichrze były własnością prywatną. Kupcy magazynowali w nich przede wszystkim zboże. Ale nie tylko. Spichlerz przy ul. Grodzkiej 11 należał do Leona Urbanowskiego, który handlował rybami. Po 1945 roku spichrze znalazły się w gestii państwa.

Dziś nad Brdą są tylko trzy spichrze. Dwa (z lewej strony) spłonęły w nocy z 5 na 6 lutego 1960 roku. Pozostałe zajmuje obecnie Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego.

Na fotografii uwagę zwraca również piękna, okazała kamienica po lewej stronie ul. Mostowej, narożna z ul. Grodzką. Niemcy rozebrali ją w latach 1940-41 wraz z całą wschodnią pierzeją, czyli lewą zabudową ul. Mostowej.

Za kamienicą widzimy Most Staromiejski, zwany również Teatralnym. Był belkowy, stalowy o długości 43,35 metra długości. Miał żeliwne, ozdobne poręcze, był oświetlony latarniami gazowymi. Taki most przetrwał do wybuchu II wojny światowej. Został wysadzony przez polskich saperów we wrześniu 1939 roku. W 1945 roku po podłożeniu ładunków wybuchowych przez niemieckich saperów most znowu runął do rzeki.

Po wojnie Polacy wznieśli drewnianą konstrukcję. Na początku lat 60. wybudowano most z prostymi, metalowymi barierkami. Kilka lat temu odzyskał swój przedwojenny wygląd. Znowu ma piękne kute barierki i kandelabry.

Z kolei po prawej stronie ul. Mostowej oraz mostu widzimy budynek ze słynną kawiarnią „Bristol”, a na jego zapleczu spichrz stojący nad rzeką. Spichrz rozebrano w 1915 roku i zbudowano w tym miejscu kino „Lido”.

Gmach wzniesiono jako „Kammerlichtspiele”. Zanim kino zostało „Lidem” nazywało się „Nowości”, a potem „Adria”. Zmieniał się też numer posesji, które zajmowało - najpierw była to Mostowa 5, a następnie Mostowa 9. Bydgoszczanie wspominają, że to było bardzo wytworne kino, chyba najelegantsze po „Kristalu”. Repertuar był najbardziej aktualny w całej Bydgoszczy, a w związku z tym bilety były trochę droższe niż gdzie indziej.

Po seansie można było się wybrać do restauracji „Bristol”, która zajmowała piętro tego samego budynku. Miała piękną oszkloną werandę, zwisającą aż nad Brdę. Doskonale widać było stamtąd zarówno Wyspę Młyńską, jak i Plac Teatralny.

Zbigniew Raszewski w „Pamiętniku gapia” dodaje: „Kiedy byłem mały, niecierpliwie czekałem chwili, w której to pudło (weranda - przyp. red) urwie się i wpadnie do wody. Dziś nie wstydzę się moich swawolnych myśli, bo pudło wyglądało raczej dziwacznie niż malowniczo. Natomiast prawdą jest, że roztaczał się stamtąd przepiękny widok”

Gmach wraz z kawiarnią oraz kinem zniszczono podczas wysadzania Mostu Staromiejskiego na początku wojny. Następnie budynek został rozebrany. Za mostem widoczne są konary drzew ze znajdującej się na rzece wyspy św. Barbary. Na Brdzie widać też zacumowane barki.

Patrząc od lewej strony naszym oczom ukazuje się gmach Teatru Miejskiego. Wzniesiono go w 1896 roku. Teatr służył niemieckim zespołom. Gdy w 1920 roku Bydgoszcz powróciła do Macierzy, Niemcy przenieśli sobie teatr, nazywany później „Elysium”, na róg Gdańskiej i Al. Mickiewicza, na zaplecze restauracji „Słowianka”. Natomiast Polacy wprowadzili się do gmachu na Placu Teatralnym.

Niestety, został on spalony w styczniu 1945 roku. Rok później przystąpiono do rozbiórki gmachu.

Dlaczego?

Bo w 1946 roku, z okazji 600-lecia miasta, w Bydgoszczy odbywała się Wystawa Rzemiosła, Przemysłu i Handlu. Trwała od 14 lipca do 1 września głównie na terenach Parku Kazimierza Wielkiego. To było niezwykle prestiżowa impreza dla miasta, którą już kilka tygodni przed wyznaczonym terminem głośno komentowano w całym kraju. Z tej okazji do Bydgoszczy zjechali najważniejsi dygnitarze państwowi z Warszawy i delegacje z całego kraju. Kilka miesięcy przed wystawą uznano, że trzeba uporządkować teren, na którym niegdyś stał teatr. Byłoby wstyd, gdyby goście dojrzeli ruiny. Dlatego też na placu Teatralnym powstał zieleniec.

Na fotografii, obok Teatru Miejskiego, widzimy Most Staromiejski, w głębi plac Teatralny, budynki mieszkalne przy ul. Stary Port oraz gmach Poczty Polskiej usytuowany między ul. Jagiellońską a ul. Stary Port.

Dojrzeć możemy też spichlerz przy ul. Stary Port 13, w którym po adaptacji urządzono restaurację „Stary Port”.

Z kolei na Brdzie widoczne są zacumowane barki.

Małgorzata Wąsacz

W swoich artykułach podejmuję tematykę dotyczącą turystyki, telekomunikacji, rynku pracy oraz gospodarki. Przygotowuję też artykuły do dodatku historycznego "Album bydgoski" oraz do miesięcznika dla prenumeratorów "Pasje". Historia Bydgoszczy mnie fascynuje. Uwielbiam słuchać wspomnień Czytelników - rodowitych bydgoszczan - oraz oglądać zdjęcia z ich domowych albumów. Staram się pomagać Czytelnikom interweniując w ich sprawach. Prywatnie kocham podróże - te bliższe i dalsze. Niestety, na razie ze względu na pandemię koronawirusa tylko palcem po mapie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.