Platforma obywatelska lub kadrowa [opinie]

Czytaj dalej
Fot. Jacek Smarz
JAD

Platforma obywatelska lub kadrowa [opinie]

JAD

Co dalej z Platformą? Jej posłowie zapewniają, że zaczyna się dobra zmiana, będą programy i pomysły. Ale analitycy w to wątpią.

Wyrzucenie 700 (sic!) członków Platformy Obywatelskiej z szeregów partii zdumiało nie tylko działaczy. Tak radykalne posunięcie nie zdarzyło się jeszcze w żadnym ugrupowaniu w ostatnich latach. W poniedziałek do klubu Nowoczesnej przeszedł poseł PO Michał Jaros; wcześniej zawieszono w prawach członka klubu partii Michała Kamińskiego.

Nie jest źle, będzie lepiej

To czystki, które rozpoczął przewodniczący partii Grzegorz Schetyna? On sam w radiowej Trójce mówi tylko o nowym otwarciu: „Zdecydowanie zakręcimy ciepłą wodę w kranie”. I zapewnił, że kolegów z regionu łódzkiego usunięto za bierność i nieopłacanie składek. Natomiast nikt nie został wyrzucony na wniosek czy jego polecenie.

Prognozy na przyszłość PO są skrajne. Politycy partii rządzącej i wielu politologów wieszczą koniec partii „ciepłej wody”. Natomiast sami zainteresowani - m.in. posłowie PO w regionie - nie tracą rezonu. Mówią o wielkim remanencie i rzetelnym partyjnym audycie.

- W naszym województwie audyt przeprowadzono dwa lata temu - wyjaśnia lider regionalnych struktur Platformy Tomasz Lenz z Torunia. - U nas nie mamy problemów ani ze składkami, ani z aktywnością.

Poseł Lenz informuje, że aktualnie organizacja wojewódzka liczy 1480 członków na blisko 40 tysięcy w całym kraju: - Żadnych spektakularnych odejść ze struktur regionalnych nie było i nie zapowiada się, że będą - tłumaczy.

Działacze Platformy z regionu chcą razem z przewodniczącym budować nową partię pod starym szyldem. Inowrocławski poseł Krzysztof Brejza nie sądzi, by doszło do jakiejś rewolucji w szeregach: - To naturalny moment dla ugrupowania, które było u steru władzy przez osiem lat. - przekonuje. - W partii, która ma od kilku miesięcy nowego przywódcę wybranego w wyborach bezpośrednich. To daje mu mandat do przeprowadzenia audytu i dokładnego rozpoznania sytuacji wewnętrznej. Przecież to nie jest ta sama partia, co osiem lat temu.

Najbardziej zewnętrznym przejawem zastoju w Platformie jest brak nowych twarzy, młodych ludzi, którzy odpowiedzieliby na oczekiwania elektoratu i wyzwania, jakie rzucił opozycji parlamentarnej PiS. - PO jest w tej chwili w bardzo głębokim kryzysie - analizuje dr Sławomir Sadowski, politolog bydgoskiego UKW. - A ten kryzys wynika z dwóch przesłanek - po pierwsze chodzi o porażkę wyborczą, co zawsze przenosi się negatywnie na kondycję partii.

Druga przyczyna jest, zdaniem dr. Sadowskiego, poważniejsza: - PO zatraciła swoją tożsamość. Pamiętam Platformę przed laty, kiedy powstawała, to był w niej twórczy ferment. Członkowie partii dyskutowali, współuczestniczyli w tworzeniu programu, dobrze funkcjonowały lokalne struktury mające dużą dozę samodzielności, Coś się działo na niższych szczeblach. I później to wszystko zostało zmarginalizowane.

Oby do września

Zarówno poseł Tomasz Lenz, jak i Krzysztof Brejza nie dostrzegają marazmu w partii. - Platforma jest potrzebna Polsce - przekonuje inowrocławski polityk. - Wprowadzamy nowe, mocne mechanizmy zarządzania partią, z nowymi osobami i nowym programem.

We wrześniu odbędzie się konwencja PO i tam mają zapaść ostateczne decyzje związane z odnową. - Zdajemy sobie sprawę, że PiS chce totalnej władzy i dlatego musimy zaproponować Polakom nowy program. Już trwają prace zespołów, które przesyłają wnioski do koordynatorów. Analizujemy strategię PiS i zdajemy sobie sprawę, że sama krytyka to o wiele za mało.

- Musimy dobrze przeanalizować powyborczą sytuację - dodaje Tomasz Lenz. - Część naszego elektoratu zwróciła się w stronę Nowoczesnej. Mamy podobne programy i gdyby zsumować poparcie, byłoby około 30 procent.

Obaj posłowie PO przekonują, że pojawiło się wiele nowych twarzy w partii na mównicy sejmowej i konferencjach prasowych. Ich zdaniem nadchodzi poważna zmiana pokoleniowa, która skutecznie przeciwstawi się strategii PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

Ale dr Sławomir Sadowski ma poważne wątpliwości. Za punkt krytyczny dla PO uznał moment, w którym zaczął rządzić aparat partyjny: - Od kiedy ten aparat zaczął realizować swoje interesy, ugrupowanie zaczęło się kurczyć. Wrześniowy program? O ile pamiętam Grzegorz Schetyna obejmując przywództwo mówił o czerwcu. Miały organizować się m.in. kluby dyskusyjne... Sam aparat niczego nie zmieni, może skończyć się tak, jak z SLD.

JAD

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.