Płaczu Tomka nikt nie słyszał. O śmierci usłyszała cała Polska

Czytaj dalej
Fot. Aleksandra Pasis
Aleksandra Pasis

Płaczu Tomka nikt nie słyszał. O śmierci usłyszała cała Polska

Aleksandra Pasis

Maluch stał się ofiarą bestialskiej przemocy domowej. Bity najpewniej przez konkubenta matki, Radosława. Ona, Angelika, złego słowa na partnera nie powie. Zgodnie twierdzą, że są niewinni. Za zbrodnię grozi im dożywocie.

Zamknięte okno na parterze kamienicy przy ul. Droga Łąkowa 14. To przez nie od tygodni Tomek oglądał świat, nawiązywał wzrokowy kontakt z sąsiadami i przechodniami. Może podświadomie maluch w ten sposób chciał, by go zauważono. Może był to jego niemy krzyk zza zbitej okiennej szyby. Zbitej, tak jak on.

W sobotę minie miesiąc od tragicznej śmierci 3-latka z Grudziądza, którego dramatyczną historią żyła cała Polska. I jak się okazuje dla wielu naszych Czytelników wciąż jest żywa.

„Nie ma dnia, żebym nie myślała o tym biednym dziecku. Łzy same cisną się do oczu. Nie mogę sobie poradzić z tą tragedią, bo cały czas myślę, co to dziecko musiało przeżywać w tym domu. Mieszkam w Mogilnie, w okolicach Gniezna. Postanowiłam sobie, że muszę pojechać na grób małego Tomka do Kwidzyna i złożyć mały bukiecik kwiatków oraz zapalić światełko, bo inaczej nie poradzę sobie z tą traumą. Nieważne, że będę jechała cały dzień z dwiema przesiadkami, ale najważniejsze, że będę przy jego mogiłce”... Ten list napisała do naszej redakcji Mirosława Bonkowska. Jak zaznaczyła, chciała podzielić się swoim bólem z osobą, która zajmuje się sprawą Tomka.

Jak matkę Tomka i jej konkubenta zapamiętali sąsiedzi? Czy tę tragedię można było przewidzieć? Czytaj w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aleksandra Pasis

W grudziądzkim oddziale Gazety Pomorskiej pracuję kilka lat. Zajmuję się głównie tematyką związaną z samorządem, sprawami społecznymi oraz kryminalnymi. Praca z ludźmi, a dokładniej ich historie: jedne dramatyczne, inne zabawne, jest jednocześnie tym co sprawia mi dużą satysfakcję. A najważniejsze - uczy pokory. Po pracy lubię jeździć na rowerze. W czasie urlopu - podróżuję. Gdy znajduję wolną chwilę wieczorem sięgam po książki. Tradycyjne. Papierowe. Tak jak tradycyjna Gazeta Pomorska.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.