PiS bierze wszystko, co wcześniej nie było jego

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smolinski
Roman Laudański

PiS bierze wszystko, co wcześniej nie było jego

Roman Laudański

Rozmowa "Gazety Pomorskiej" z dr. ŁUKASZEM WOJTKOWSKIM z Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UMK w Toruniu o nowych konfliktach PiS.

Do nieustannego kryzysu wokół Trybunału chyba musimy się przyzwyczaić. Które pomysły PiS wywołają następne konflikty - likwidacja gimnazjów?
Na razie wszystkie pomysły PiS mogą wywołać konflikty. One są oparte na bardzo prostym schemacie: zmiany za wszelką cenę. Zmieniamy, nie patrząc czy coś działa lub nie. Trzeba zmienić, zrobić przeciwnie niż było do tej pory. Trochę to przypomina czasy reform Jerzego Buzka. Tylko wtedy reformowano coś, co nie było zmieniane od wielu lat. Wtedy wcześniej nie mieliśmy tak głębokich reform. Teraz PiS zaczyna zmieniać nawet to, co niekoniecznie działa źle. Każda reforma, która będzie zmierzała do jeszcze większego scentralizowania państwa, wywoła opór.

Na razie wszystkie pomysły PiS mogą wywołać konflikty.

Nie brakuje tych, którzy chcą zmian. Gimnazja były powszechnie krytykowane. Może teraz jest okazja, by spokojnie porozmawiać o tym, co trzeba zmienić?
Dlaczego nie? Wiemy, że na to potrzeba czasu, a tu wszystkie pomysły rzucane są na gorąco. To wszystko wygląda tak, jakby PiS nie wygrało wyborów, a musiało dokonać aktu odzyskania kraju i narodu. Czy naród i kraj wymagają takiej operacji?! PiS sięga bardzo głęboko i bierze wszystko, co wcześniej nie było jego. Czymś innym jest zmiana, a czymś innym transformacja, która wymaga przekształcenia jednego porządku w drugi - który powinien jednak być lepszy! A tu jest zmiana dla zmiany. I po zmianie okazuje się, że nie ma poukładanego schematu działania „na później”. Przykładem niech będą gimnazja czy chociażby reforma szkolnictwa. Zapowiadana jest również zmiana w służbie cywilnej. Czy po raz pierwszy od jej powstania nie będzie ona całkowicie upolityczniona?



Przerost administracji krytykowany był także wcześniej. Donald Tusk nic z tym nie zrobił. Kto będzie płakał po urzędnikach? Każda partia wstawiała tam swoich.
Tu konflikt może być trochę cichszy. Niewiele osób wie, czym jest i jak działa służba cywilna. Można zakładać, że wielu uważa ją za upolitycznioną służbę, a liczba urzędników rzeczywiście rośnie. Konia z rzędem temu, komu uda się zmniejszenie tej grupy. Piony administracyjne najsilniejsze są w każdej organizacji i firmie. Reformy dotykają ich rzadko, bo na nich opierają się organizacje. Takim pionem w państwie jest służba cywilna.

Co z mediami publicznymi? Ciągle aktualne jest hasło: „Kto ma telewizję, ten ma władzę”?
Na razie to rzeczywiście się nie zmienia. Zobaczymy, jaką reformę przygotował mediom PiS. Już nie będą „publiczne”, a „narodowe”. Posłowie PiS już domagają się ograniczenia zagranicznego kapitału w mediach, a nawet ich repolonizacji. Kto wie, czy PiS wystarczą media publiczne, bo tak naprawdę, to ile osób można w nich obsadzić? Dla wszystkich niepokornych dziennikarzy, którzy do tej pory popierali PiS nie starczy miejsca. Będą musieli zadowolić się twitterem. Zmiany w tych mediach nastąpią w najbliższych miesiącach.

PiS bierze wszystko, co wcześniej nie było jego
Filip Kowalkowski Dr Łukasz Wojtkowski: - Czy naród i kraj wymagają takiej operacji?!

Zwolennicy PiS mówią, że skoro media publiczne zawsze były „łupem” zwycięskiej partii lub koalicji, to jak ich nie brać?
Upolitycznienie mediów publicznych jest faktem powszechnie znanym. Rzeczywiście, po każdych wyborach były zagarniane przez zwycięzców. Pamiętam zmiany z czasów rządów SLD - PSL, AWS i Unii Wolności, a także PO i PSL. Tylko to już nie idzie o zmianę, a o „wyczyszczenie” wszystkich, którzy myślą inaczej niż my. Na razie nie znamy założeń ustawy medialnej.

Może na wsi będzie spokojniej, choć PiS wstrzymał sprzedaż ziemi.
- Nasze rolnictwo - na podstawie danych makroekonomicznych - nie wygląda źle, ciągle korzysta z dotacji z Unii Europejskiej. Jeśli PiS będzie dalej tak „tupał” przed UE, to zobaczymy, co na to Unia?

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy \"Gazety Pomorskiej\"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.