PiS bardzo chciał, ale nie przykrył marszu KOD [rozmowa]

Czytaj dalej
Fot. Michał Dyjuk
Roman Laudański

PiS bardzo chciał, ale nie przykrył marszu KOD [rozmowa]

Roman Laudański

Rozmowa „Gazety Pomorskiej“ z dr. Łukaszem Wojtkowskim, medioznawcą z UMK w Toruniu o obchodach rocznicy częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989 roku.

PiS bardzo chciał, ale nie przykrył marszu KOD [rozmowa]
Filip Kowalkowski - Co ciekawe, Kaczyński - nieformalny lider państwa - w pozytywny sposób odniósł się też do rządów prawa poza systemem demokratycznym - podkreśla dr Łukasz Wojtkowski.

- Prawo i Sprawiedliwość zrobiło dużo, żeby „przykryć” tegoroczne obchody 4 czerwca. Już w przeddzień premier Beata Szydło ogłosiła program „Mieszkanie plus”, a prezydent Andrzej Duda promował książkę o Lechu Kaczyńskim. Przed marszem na warszawskim zjeździe PiS Jarosław Kaczyński snuł własny obraz państwa.
- Przykryć się marszu nie da, bo to wydarzenia zupełnie innej rangi. W przestrzeni medialnej i społecznej dominowały obchody święta 4 czerwca i marsz Komitetu Obrony Demokracji.


Wideo: Marsz KOD przeszedł ulicami Warszawy. "Przyzwyczailiśmy się do wolności i nikt o nią nie zabiega"

źródło: TVN24

- Historyk prof. Andrzej Friszke twierdzi, że ojczyzna potrzebuje urodzin. Nie można znaleźć daty, która zadowoliłaby wszystkich?
- Chyba najlepszą datą jest 11 listopada, ale to tak odległa i symboliczna historia, że przydałoby się ją odświeżyć. 4 czerwca raczej nie połączy Polaków. Już nas dzielił, dzieli i za dziesięć lat będzie tak samo. Przeciwników przemian po 1989 roku jest wielu. To osoby nie tylko tęskniące za czasami PRL-u, ale również ci, którzy po 1989 roku zostali porzuceni, kiedy nie nadążali za przemianami. A - przypomnę - przemiany były bardzo dynamiczne. Właśnie do tych osób kiedyś odnosiło się PiS, dzięki czemu zyskało wiernych wyborców. Jest też polska młoda lewica, która kontestuje kształt neoliberalnego systemu niezależnie, czy w wydaniu PO i .N, czy PiS. Dla tych wszystkich ludzi 4 czerwca nie może stać się urodzinami ojczyzny.

- Ale jest się z czego cieszyć?
- I tak, i nie. To były wybory symboliczne. Pokazały ogromną siłę Solidarności, pozwoliły na reformy. Dlatego ją celebrujemy. Jednak Polska po 1989 roku zaprzepaściła wiele szans, dlatego wielu osobom trudno tak do końca cieszyć się z tego święta demokracji.

- Czyż nie jest symboliczny udział byłych prezydentów - Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego - w marszu KOD?
- Udział byłych prezydentów jest ważny, bo legitymizuje KOD, a to ruch ponad podziałami. Z drugiej strony KOD jest ruchem społecznym, nie potrzebuje politycznego uwiarygodnienia. Jeśli miałby w przyszłości przerodzić się w ruch polityczny, to tak, ale wtedy musi szukać własnej tożsamości, a nie tej podsuwanej przez partie opozycyjne. Musimy poczekać, co dalej będzie się działo z KOD-em, którą drogę wybiorą.

- Jarosław Kaczyński w przemówieniu znowu podzielił Polaków nazywając marsze „rebelią”. To celowe prowokacje?
- Jarosław Kaczyński robi to celowo. Czy prezes PiS może powiedzieć jeszcze coś gorszego o manifestantach? Być może jeszcze przyjdzie na to czas. To komunikat do żelaznego elektoratu i do mediów. To służy umocnieniu postaw radykalnych w obozie rządzącym i w opozycji. Co ciekawe, Kaczyński - nieformalny lider państwa - w pozytywny sposób odniósł się też do rządów prawa poza systemem demokratycznym.

- Grzegorz Schetyna wybrał w sobotę Legnicę. Czy na ludowego lidera opozycji wyrasta Władysław Frasyniuk?
- KOD nabiera masy politycznej. W PO następują najróżniejsze ruchy i uwypuklają się pęknięcia. A Frasyniuk idealnie pasuje do sposobu myślenia KOD-u. Do tego w ostatnim czasie widoczny był spór między KOD-em a PO...

- ... nie mogli się zaprzyjaźnić.
- Zdecydowanie. Próba włączenie Frasyniuka to celowy zabieg, który będzie towarzyszył kolejnym działaniom wokół KOD włącznie z serwisem internetowym, który właśnie wystartował.

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.