Piękny kasztanowiec został okaleczony. Musiała o to wnioskować część wspólnoty

Czytaj dalej
Fot. archiwum czytelnika
Agnieszka Romanowiczagnieszka.romanowicz@pomorska.pl

Piękny kasztanowiec został okaleczony. Musiała o to wnioskować część wspólnoty

Agnieszka Romanowiczagnieszka.romanowicz@pomorska.pl

- Zniszczyli radość dzieci i babć. Nie będzie już tysięcy kasztanów, tylko żal na wspomnienie drzewa, które było ozdobą naszego podwórka.

To słowa Czytelnika z bloku 77b przy ulicy Wojska Polskiego w Świeciu. Nie może się on pogodzić z radykalną przycinką korony kasztanowca, który rośnie przy bloku. Doszło do niej w listopadzie. - Ktoś powinien za to odpowiedzieć - uważa. - ZGM zrobił to z rozpędu, gdy przycinali sąsiednie drzewa, kwalifikujące się do tego. Ale nie kasztanowiec! Kto wyraził zgodę na zniszczenie tak pięknego i chronionego drzewa? Jakim prawem odebrano nam radość życia w jego cieniu?

Paweł Bednarski, prezes ZGM wyjaśnia, że do przycinki doszło na życzenie wspólnoty mieszkaniowej.

- Gdyby nie było takiej woli, nikt z ZGM nie dążyłby do przycinki. Z pewnością nie wszyscy członkowie wspólnoty mieli ten sam pogląd, ale to stały problem, obserwuję go od lat w całym mieście. Jedni chcą usuwać drzewa, inni się na to oburzają. Osobom, które nie zgadzają się przycinką kasztanowca polecam dokładne wyjaśnienie sprawy na najbliższym zebraniu wspólnoty, które powinno się odbyć wkrótce.

Bednarski dodaje przy tym, że ZGM nie potrzebował zgody na przycinkę kasztanowca. - Gmina musi wyrazić zgodę tylko na wycięcie drzewa - uściśla. Jednak eksperci zgadzają się z Czytelnikiem, że tak radykalna przycinka kasztanowca nie powinna mieć miejsca. - To bezsporne okaleczenie drzewa - mówi Janusz Radecki, architekt krajobrazu w parku w Gołuszycach. - Im więcej wytniemy konarów i grubych gałęzi, tym większy szok przeżyje drzewo. Ponieważ będzie dążyło do odbudowy utraconej części korony i zabliźnienia ran, zużyje na to znaczną część substancji odżywczych. Stanie się słabsze, a zatem bardziej podatne na choroby i działanie szkodników, gorzej też będzie znosić suszę. Zanim system obronny na dobre rozpocznie swą pracę, rana po cięciu zostanie zainfekowana przez wszędobylskie grzyby oraz bakterie chorobotwórcze. Szkodniki również natychmiast wyczuwają osłabioną roślinę i przystępują do ataku.

Co gorsza, kasztanowce walczą ze szrotówkiem kaszta-nowcowiaczkiem.

Agnieszka Romanowiczagnieszka.romanowicz@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.