Perły polskiej technologii na największych targach elektroniki w Las Vegas

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin

Perły polskiej technologii na największych targach elektroniki w Las Vegas

Wojciech Rogacin

Od rewolucyjnych paneli perowskitowych, po słuchawki tłumaczące rozmowy, drony-taksówki i wiele innych rozwiązań: polskie firmy błyszczały na największych na świecie targach elektroniki CES2024 w Las Vegas

Sztuczna inteligencja w styczniu 2024 roku przejęła Las Vegas z przytupem. I nie tylko w postaci pięknych, wirtualnych krupierek, które wprawiają w ruch koła ruletki, czy rozdają karty do pokera we wszechobecnych tu kasynach. Dominowała przede wszystkim na największych na świecie dorocznych targach elektroniki użytkowej CES2024. Wśród nowinek technologicznych - od prostych urządzeń domowego użytku, przez elektronikę, telewizory, po rozwiązania stosowane w medycynie czy motoryzacji - wszystko na tych targach skupione było wokół sztucznej inteligencji, zwanej w skrócie AI - od angielskiego zwrotu Artificial Intelligence.

Znaczący udział w tym olbrzymim targowisku, a właściwie pokazie technologicznej nowoczesności miały tym razem polskie firmy i start-upy. Po raz pierwszy na targach, przez które przewinęło się blisko 13o tysięcy ludzi i zaprezentowało ponad 5 tysięcy firm technologicznych z całego świata, zorganizowane było polskie stoisko dla 10 firm, przygotowane przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu. Oprócz tego firma Vasco Electronics z Krakowa wystawiała się samodzielnie. Polska reprezentacja była więc silna jak nigdy na CES2024 w Las Vegas. Najważniejsze jednak, że polscy wystawcy wraz ze swymi produktami byli oblegani przez wizytujących.

Miasto grzechu i biznesu

Największe miasto amerykańskiego stanu Nevada przywitało uczestników jak zwykle oślepiającym słońcem, choć temperatury w ciągu dnia nie przekraczały kilkunastu stopni Celsjusza. Jednak to nie słoneczna aura sprawia, że Las Vegas jest wyjątkowym miastem w skali świata.

Główna ulica, Las Vegas Boulevard, zwana Strip, rozświetlona jest po zmroku niezliczonymi neonami, pełna atrap cudów świata - od Sfinksa, piramid egipskich, po kanały Wenecji, Statuę Wolności i Wieżę Eiffela. Nie da się nią przejść nie wstępując mimo woli do któregoś z setek kasyn, a w luksusowych hotelach wabią przechodniów wykwintne restauracje czy nocne kluby.

Perły polskiej technologii na największych targach elektroniki w Las Vegas
Wojciech Rogacin Las Vegas nocą

Zatłoczony przechodniami bulwar rozbrzmiewa nocą i w dzień muzyką płynącą z głośników i od ulicznych grajków, a bogactwo miesza się z nędzą bezdomnych i żebraków, którzy liczą na każdym kroku na datek od zamożnych turystów. Niektórzy natychmiast wszystkie wyżebrane pieniądze przepuszczają przez maszynkę jednorękich bandytów w najbliższych kasynach. Te zaś czasami reklamują się jednoznacznie: - „Zagraj u nas, a pierwsze stracone 20 dolarów zwrócimy ci, byś mógł zagrać ponownie”.

Jednak to miasto kiczu, rozrywki, hazardu, zwane miastem grzechu, w którym do niedawna były jeszcze punkty odkupywania „ostatniej koszuli”, dla osób, które cały majątek straciły w kasynach i zabrakło im pieniędzy na bilet powrotny, dziś coraz częściej zwane jest miastem biznesu. To właśnie dzięki takim wydarzeniom, jak targi elektroniki CES, na które przyjeżdżają przedstawiciele biznesu technologicznego, agenci handlowi i dziennikarze od technologii z całego świata.

O nowej renomie Las Vegas mówił John Petkus, konsul honorowy RP w Las Vegas podczas uroczystego otwarcia polskiego pawilonu na targach CES2024. - Bardzo się cieszę, że polskie firmy są obecne na targach w Las Vegas i próbują wejść na amerykański rynek. To miasto dzięki coraz większej liczbie imprez handlowych jest dziś miastem biznesu.

Translator Vasco E1 „Best of CES”

Tegoroczna edycja targów pokazała, że polskie firmy coraz lepiej umieją prezentować się na świecie i na tego typu imprezach. Znaleźli się tu nowicjusze, jak choćby firma Sydron z Rzeszowa, która poszukiwała partnerów do inwestycji w jej świetnie zapowiadający się produkt - drona-taksówkę, jak i doświadczeni na tym rynku, obecni już nie po raz pierwszy na CES w Las Vegas - krakowska firma Vasco Electronics, światowy lider w sprzedaży mobilnych translatorów, która tym razem ofertę tłumaczy przenośnych Vasco Translator V4 przypominających wyglądem smartfona i tłumaczących ze 108 języków wzbogaciła o urządzenia tłumaczące nakładane na ucho jako słuchawki z mikrofonem.

Zaprezentowana przez Vasco słuchawka Translator Vasco E1 połączona z mikrofonem może tłumaczyć w czasie rzeczywistym rozmowy całej grupy osób. Każda osoba może mówić w innym języku i każda słyszy wypowiedzi innych osób we własnym języku. Obecnie słuchawka może tłumaczyć 50 par języków, ale ta gama jest ciągle rozwijana.

Perły polskiej technologii na największych targach elektroniki w Las Vegas
Vasco Electronics Translator Vasco E1

Urządzenie zachwyciło m.in. dziennikarzy technologicznych „New York Timesa”, którzy umieścili go wśród kilkunastu najbardziej oczekiwanych nowinek technologicznych „Best of CES 2024”. Dzięki tej tłumaczącej słuchawce można będzie łatwo prowadzić na przykład konferencje biznesowe w wielojęzycznych grupach, prowadzić wycieczki, mogą się one bardzo przydać podczas np. wizyt w szpitalu czy rozmów z funkcjonariuszami różnych służb, które stykają się z obcokrajowcami.

Słuchawka E1 potrzebuje do funkcjonowania aplikacji w smartfonie, co zresztą umożliwia śledzenie całej rozmowy na ekranie telefonu. Jednocześnie wprowadzono rozwiązanie, dzięki któremu dana osoba może mówić, nie czekając aż translator skończy tłumaczyć wypowiedź słuchaczom. To sprawia, że rozmowa jest płynna.

- Ten nasz produkt jest już praktycznie gotowy, trwają ostatnie testy z klientami i myślę, że w ciągu trzech miesięcy znajdzie się na rynku - mówi Maciej Góralski, prezes Vasco Electronics.

Oczywiście stworzenie i udoskonalanie tych produktów jest szybsze dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Wykorzystuje się ją w funkcji tłumaczenia par językowych oraz funkcji rozpoznawania mowy. W przypadku niewyraźnej artykulacji słów, albo niegramatycznego szyku, urządzenie na podstawie tego, czego samo się nauczyło, potrafi znaleźć właściwy kontekst wypowiedzi i przetłumaczyć ją poprawnie, zgodnie z intencją mówiącego.

To już nie tylko dzięki sztucznej inteligencji, ale również dzięki zatrudnieniu lingwistów i osób mówiących różnymi językami. Chodziło o wychwycenie różnic artykulacji, czy zrozumienia idiomów przez mechanizmy elektronicznego tłumacza.

Jak mówi Maciej Góralski, Vasco Electronics jest obecnie globalnym liderem rynku translatorów elektronicznych, a na targach w Las Vegas pojawia się po to, by jeszcze mocniej wchodzić w rynek amerykański, na którym jest duża konkurencja ze strony rywali chińskich. Przekonuje, że tłumacze słuchawkowe, to jest to rozwiązanie, ku któremu dąży rynek i translator E1, do którego wiele podzespołów powstaje w Polsce i który jest montowany w Polsce, jest produktem przełomowym na światowym rynku tłumaczy.

Eureka - jak odkrycie polskich technologii

Produkty firmy Vasco, choć najbardziej docenione przez media, nie były jedyną polską perłą na CES2024.
Dzięki wsparciu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu po raz pierwszy w tym roku powstał na CES w Las Vegas polski pawilon, na którym umożliwiono prezentację dziesięciu firmom technologicznym z kraju, wyselekcjonowanych w drodze przeglądu ich ofert. - Było mnóstwo przygotowań, niezwykle intensywna praca, ale cieszymy się, że mogliśmy pomóc polskim firmom znaleźć się na tych największych targach na świecie - mówi Paulina Mięczkowska-Licon z PAIH.

Perły polskiej technologii na największych targach elektroniki w Las Vegas
Wojciech Rogacin Uroczyste otwarcie polskiego pawilonu na CES2024 w Las Vegas

Jak się dowiedzieliśmy, szacunkowy koszt wykupienia takiej - w sumie niedużej - powierzchni i ustawienia stoiska przekracza na CES w Las Vegas 100 tys. dolarów.

Stoisko powstało w części targów nazywanej Eureka Park. To wielka hala, w której wystawia się ponad 1200 start-upów i młodych firm. Zlokalizowana w hotelu Venetian, którego fasada jest kopią Pałacu Dożów w Wenecji, była prawdopodobnie najbardziej popularnym miejscem odwiedzin podczas całych targów. To tam można każdego roku znaleźć nowatorskie rozwiązania, przygotowywane często przez start-upy, które poszukują inwestorów. Ci ostatni zaś, reprezentujący duże firmy, często poszukują właśnie nowych rozwiązań i pomysłów, których produkcję mogliby sfinansować i na niej zarabiać. To dlatego nie tylko publiczność, ale przede wszystkim przedstawiciele wielkich biznesów odwiedzają tłumnie właśnie tę halę.

Kiedy rozmawiałem z polskimi wystawcami, właściwie non stop podchodzili do nich interesanci - widzowie, potencjalni kontrahenci, przedstawiciele innych firm obecnych na targach.

Dużą popularnością publiczności cieszył się Magiczny Dywan warszawskiej firmy oneEVO. - To interaktywna podłoga, którą można wykorzystywać do edukacji, rehabilitacji, szkoleń, czy po prostu rodzinnych zabaw - wyjaśnia Maciej Sypniewski, przedstawiciel firmy na CES2024.

Jak mówił, Magiczny Dywan cieszy się już obecnie dużą popularnością na świecie. Firma ma klientów w kilkudziesięciu krajach, ma również swój oddział w Teksasie w Stanach Zjednoczonych. Przede wszystkim zakupywany jest przez placówki edukacyjne i rehabilitacyjne, dla dzieci z autyzmem i innymi schorzeniami, a także dla rekonwalescentów, osób po urazach, które muszą na nowo uczyć się ruchu.

Zielone miasta i przymierzalnia AI

Niezwykle praktyczne rozwiązanie zaproponowała firma Goodylabs z Łodzi. Jak na słynące niegdyś z przemysłu włókienniczego miasto przystało, pomysł dotyczył wirtualnych przymierzalni, w których króluje technologia sztucznej inteligencji (AI).
Goodylabs stworzyło prototyp wirtualnej przymierzalni, która może zostać zamontowana w centrach handlowych, ale także być wykorzystywana indywidualnie, na internetowych platformach sprzedażowych.

Urządzenie fotografuje osobę, która przymierza jakieś ubranie, a potem korzystając z wielkiej bazy danych wyświetla tej osobie wszelkie inne możliwe rodzaje ubrań. Automatycznie dopasowuje i pokazuje, jak dany strój leży na tej konkretnej sylwetce - od frontu, z profilu czy z tyłu.

- Myślimy, że to może być świetne rozwiązanie na przykład dla wielkich sklepów internetowych z odzieżą, które dzięki naszemu rozwiązaniu zmniejszyłyby problem zwrotów ubrań. 80 procent zwrotów wynika bowiem z niedopasowania stroju do sylwetki osoby kupującej - mówi Filip Iwański z firmy Goodylabs. - Szacujemy, że nasze rozwiązanie pozwoliłoby zmniejszyć o 20 procent odsetek zwrotów. W przypadku wielkich firm są to olbrzymie oszczędności - przekonuje.

Prototyp urządzenia w jego zmniejszonych wymiarach firma przywiozła na targi i - jak dodaje Filip Iwański - zainteresowanie jest duże. Od potencjalnego inwestora zależy dalszy rozwój projektu.

Równie zadowolony z reakcji odwiedzających targi był Piotr Hołubowicz, prezes krakowskiej firmy SEEDiA, która produkuje „inteligentne meble miejskie”. Chodzi o rozwiązania proekologiczne dla tzw. zielonych miast, czyli tych, których władze stawiają na ochronę energii i środowiska.

Na CES2024 SEEDiA pokazała ławkę miejską zasilaną w energię solarną. Ławka może się stać hot-spotem z darmowym dostępem do miejskiej sieci Wi-Fi, miejscem ładowania baterii urządzeń mobilnych.

To jednak tylko przykład. Firma produkuje i sprzedaje już do wielu miast na świecie wiaty przystankowe, również zasilane energią solarną, stacje ładowania hulajnóg czy rowerów. Urządzenia te - jak mówi Piotr Hołubowicz - wyposażone są w zbiorniki do gromadzenia energii, zatem działają także w pochmurne dni oraz w nocy.

Kto się interesuje stoiskiem jego firmy? Zwłaszcza przedstawiciele samorządów miejskich, których również wielu wizytowało targi w Las Vegas.

Do rozwiązań mogących mieć również zastosowanie w dbaniu o środowisko zaliczały się także minipanele tzw. perowskitowe wrocławskiej firmy Saule. To rewolucyjne ogniwa solarne różniące się tym od tradycyjnych, że mogą produkować energię nie tylko ze światła słonecznego, ale również ze sztucznego - tego wytwarzanego przez żarówki w pomieszczeniach.

W Las Vegas prezentowała je Olga Malinkiewicz, współzałożycielka firmy SAULE i wynalazczyni tych ogniw. Można je wykorzystywać zarówno w produktach, takich jak miejskie meble, ale również w pomieszczeniach. Odzyskuje się przez to niejako energię, która została wyprodukowana, by oświetlić wnętrza pomieszczeń.

Perły polskiej technologii na największych targach elektroniki w Las Vegas
SAULE Panele firmy SAULE można wykorzystywać na zewnątrz, jak i wewnątrz pomieszczeń

- Z uwagi na elastyczność ogniw, które wyginają się jak folia oraz ich nawet małe rozmiary, można je wykorzystywać zamiast baterii w małych urządzeniach - mówi Olga Malinkiewicz. Mogą to być choćby elektroniczne cenniki w supermarketach, zasilacze wiatraczków chłodzących, czy czujniki w wielkich halach magazynowych.

- Takich czujników w dużych kompleksach jest mnóstwo, więc proszę sobie wyobrazić, jakim kosztem byłaby wymiana choćby baterii na tak dużą skalę. A te panele mają obecnie gwarancję działania na 10 lat - dodaje Olga Malinkiewicz.

Powietrzna taksówka i potężne drony

Dzisiejszego świata trudno sobie wyobrazić bez dronów, i nie chodzi o wojnę w Ukrainie, gdzie są wykorzystywane do celów militarnych. Drony - do celów przemysłowych i osobistych - były pokazywane na wielu stoiskach na tegorocznych targach. Polskie firmy przedstawiły jednak zupełnie nowatorskie rozwiązania.

DroneHub z Mielca zaprezentował systemy baz i dronów, mogących zbierać dane z ogromnych obszarów i to w czasie ciągłym. A to dzięki rozwiązaniu, które firma nazywa „dron w pudełku”. Użytkownik tego urządzenia ma do dyspozycji nie tylko drony o znacznej masie, ale również sieć lądowników w postaci wielkich pudeł, stanowiących jednocześnie lądowiska, jak i stacje ładowania akumulatorów. Bazy te są odporne na wszelkie warunki atmosferyczne.

Perły polskiej technologii na największych targach elektroniki w Las Vegas
DroneHub Dron w pudełku

- Dzięki temu nasze drony mogą bez przerwy gromadzić i przetwarzać dane z wielkich obszarów, na przykład patrolować granicę, mogą być wysyłane w niedostępne miejsca - mówi Łukasz Chaciński z DroneHub.

DroneHub pomaga firmom posiadającym dużą infrastrukturę obniżyć koszty monitorowania, uzyskać dane lotnicze w czasie rzeczywistym i wykluczyć czynnik ludzki.

Firma ponadto pokazała drony wyposażone w gąsienice, które mogą pokonywać trudny teren, w tym zbiorniki wodne.
Innym hitem polskiego stoiska był - na razie prototyp - powietrznej taksówki na bazie drona o dużym udźwigu. To z kolei pomysł firmy Sydron z Rzeszowa. Denys Minakov, który pochodzi z Ukrainy, ale od 15 lat mieszka w Polsce i jest polskim obywatelem, postanowił zaryzykować i zainwestować zarobione w biznesie pieniądze w tę koncepcję. - Mamy już partnerów w portach, m.in. w Barcelonie - mówi Minakov. - Taki dron, kierowany przez człowieka-pilota mógłby zabierać na pokład jedną osobę, lub ładunek o masie do 200 kilogramów. Jest to zatem idealne rozwiązanie albo do szybkiego przemieszczania się w miastach, np. ze spotkania służbowego na lotnisko, albo do przenoszenia ładunków w firmach położonych na rozległych terenach - mówi Minakov i dodaje, że jego taksówka powietrzna to całkowicie polski produkt, choć wykorzystuje doświadczenie ukraińskich ekspertów z dziedziny awiacji.

Firma Lamel Technology z Gorzowa Wielkopolskiego zaprezentowała zabezpieczenia ekranów i obudów mobilnych urządzeń elektronicznych - smartfonów, tabletów, zegarków. Teraz jednak ze swoim produktem marki MyScreen Discover Better Protection wychodzi do branży auto moto. Chodzi o ochronę ekranów wewnątrz samochodów.

Firma opracowała własny system i zbudowała własne oprogramowanie pozwalające wykorzystać około 40 tysięcy szablonów ochrony ekranów różnych urządzeń. - W punkcie sprzedaży na żądanie konkretnego klienta z uniwersalnego arkusza folii pracownik może przygotować ochronę do dowolnego urządzenia. Za tym idzie różnorodność i wielorakość materiałów - od najtańszych do najdroższych i zróżnicowanych jakościowo - wyjaśnia Igor Adamski, szef sprzedaży firmy Lamel Technology.

Na podbój Ameryki

Właściwie wszyscy polscy wystawcy, z którymi rozmawiałem, nie ukrywali, że liczą na powodzenie na rynku amerykańskim. Obecny podczas otwarcia stoiska Adam Krzywosądzki, zastępca ambasadora RP w USA, wyrażał dumę z tak dobrej prezentacji polskich firm w Las Vegas. - Po raz pierwszy mamy takie krajowe stoisko, mam nadzieję, że w kolejnych latach będzie ono się powiększać. Nasze firmy pokazują tu naprawdę świetne produkty - dodał.

- W stanie Nevada dobrze zaczynać biznes w Ameryce, bo są tu i niższe podatki i prostsze regulacje - wyjaśnia mi w rozmowie konsul Petkus, chwilę po uroczystym otwarciu polskiego pawilonu. - Dobre pokazanie się na targach w Las Vegas to jednak tylko pierwszy krok. Ważny, ale dopiero pierwszy - dodał.

Na pytanie, jak teraz powinny działać polskie firmy pragnące wejść na rynek amerykański, odparł: - Poszukać tu partnera i walczyć. Nie będzie łatwo, ale warto próbować.

Czy targi w Las Vegas okażą się wygranym losem dla polskich wystawców, okaże się za jakiś czas. Na pewno jest to nieporównywalnie pewniejsza inwestycja do postawienia od wizyty w jednym z niezliczonych w tym mieście kasyn.

Wojciech Rogacin

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.