Państwo ostrzy zęby na majątki oszustów. Są zastrzeżenia

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Muszyński/archiwum
Maciej Czerniak

Państwo ostrzy zęby na majątki oszustów. Są zastrzeżenia

Maciej Czerniak

Zasada konfiskaty rozszerzonej ma dać państwu narzędzia odbierania dochodów grupom przestępczym. Prawnicy mają jednak pewne wątpliwości.

- W interesie społecznym leży to, by odpowiedzialność sprawców poważnych przestępstw gospodarczych nie ograniczała się do odbycia kary więzienia, lecz by nie mogli oni korzystać z nielegalnie zdobytego majątku - mówił Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, argumentując wprowadzenie zasady tzw. konfiskaty rozszerzonej. Prawo działa od 27 kwietnia. - Chodzi o odbieranie majątków przestępcom działającym na wielką skalę.

Według głównych założeń ustawy państwo może skonfiskować majątek i to przestępca musi się tłumaczyć, że zdobył pieniądze legalnie. Do wdrożenia nowych przepisów Polskę upoważniła konwencja Rady Europy o konfiskacie dochodów pochodzących z przestępstwa i unijna dyrektywa z 2014 roku.

Ta przewiduje konfiskatę bez wyroku skazującego i konfiskatę od osoby innej niż sprawca. Odzyskiwanie przez państwo majątku bez przeprowadzenia procesu karnego stosowane jest m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Finlandii, Słowenii, Hiszpanii, Portugalii.

- Takie regulacje działają we wszystkich państwach mających większe doświadczenia w walce ze zorganizowaną przestępczością - zaznacza prokurator Jacek Skała. - W przypadku poważniejszych przestępstw następuje odwrócenie reguł gry dowodowej. Jeśli mamy podejrzenie, że majątek pochodzi z czynu zabronionego, to tym razem podejrzany musi wykazać w postępowaniu, że nabył go w sposób całkowicie legalny, zgodny z prawem.

To jednak szokuje, bo mówiąc „państwo prawa”, nasuwa się na myśl zasada domniemania niewinności. - W państwach demokratycznych obowiązuje domniemanie niewinności, z kolei na gruncie prawa karnego mówimy o funkcjach ochronnej i gwarancyjnej. Zasada domniemania niewinności stanowi wyraz funkcji gwarancyjnej, ale kiedy chodzi o interes państwa, to robi się odstępstwa na rzecz funkcji ochronnej obywateli.

Pewne zastrzeżenia do ustawy zgłaszał Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Wskazywał m.in. na nieprecyzyjne określenie, w jakich przypadkach można odstąpić od konfiskaty rozszerzonej. Wykazywał niekonstytucyjność noweli.

Inni eksperci przyznają, że polskie prawo było pobłażliwe dla przestępców zbijających majątki, jak grupa pruszkowska. W 2014 roku zakończył się proces „Pruszkowa”, w wyniku którego państwo odzyskało... 300 złotych.

W latach 90. afery z oszustami w rolach głównych zdarzały się i u nas. Najgłośniejsze sprawy to te dotyczące parabanków i funduszy inwestycyjnych z początku lat 90. - firmy „Nedpol” Janusza Palucha w Bydgoszczy oraz Prywatnej Agencji Lokacyjnej senatora Andrzeja Rzeźni-czaka z Tucholi.

Działalnością parabanku tego pierwszego biznesmena zostały poszkodowane 823 osoby (Paluch miał im być winny około 9 mln marek). Wyrokiem z 2009 roku Paluch miał zapłacić... 5000 złotych.

Z kolei śledztwo i procesy Andrzeja Rzeźniczaka trwały od 1999 aż do 2010 roku. Były senator KLD wyroku więzienia nie zdążył odsiedzieć, zmarł w areszcie w Chojnicach. Ponad 2,2 tysiąca klientom stworzonej przez siebie piramidy finansowej winny był podobno aż 6 mln dolarów.

Od 2014 roku trwa śledztwo, w którym o wypranie 85 mln zł są podejrzane osoby z kierownictwa Składówwęgla.pl. W innym procesie grupy Tomasza B. „Kadafiego” mowa jest o nielegalnych zyskach sięgających 21,5 mln zł. - Już od 1982 roku we Włoszech obowiązuje prawo umożliwiające prewencyjną konfiskatę mienia osób uznanych za działające na szkodę państwa. Chodzi o osoby podejrzane o przynależność do mafii - wyjaśniał Roberto Alfonso, prokurator generalny Mediolanu, który był gościem zeszłorocznej międzynarodowej konferencji prawniczej w Warszawie.

Maciej Czerniak

W Gazecie Pomorskiej zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych. Podejmuję sprawy z kręgu dziennikarstwa śledczego, najczęściej dotyczące tego, co dzieje się na styku władz publicznych z sektorem prywatnym. Z wykształcenia jestem polonistą, a tym, co w mojej pracy najbardziej mnie pociąga i codziennie zadziwia, jest fakt, że najciekawsze historie zawsze pisze życie. Bywają bardziej niezwykłe od scenariuszy filmów. Nie tylko sensacyjnych. Nie zamykam się jednak w tematyce prawno-kryminalnej. Interesuje mnie wszystko, co wiąże się z przemianami społecznymi - od polityki przez prawo do nowych technologii.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.