Pani Wanda sama zapuściła swój dom?

Czytaj dalej
Fot. Edyta Jakubowska-Owsik
Edyta Jakubowska-Owsik

Pani Wanda sama zapuściła swój dom?

Edyta Jakubowska-Owsik

- Nie dziwię się, że kuchnia tak wygląda, bo ona wcale nie powinna tam być! To była absolutna samowola budowlana, ale postaramy się pani pomóc, żeby żyła normalnie - przekonuje zarządca.

W piątkowym wydaniu “GL” pisaliśmy o Wandzie Woźniak, która zmuszona jest żyć w mieszkaniu, którego warunki uwłaczają ludzkiej godności, a za które co miesiąc musi płacić w sumie 600 zł. Z pomocą ubogiej mieszkance Szprotawy ruszył Zbigniew Stonoga, znany w Polsce społecznik. Przy tym dostało się burmistrzowi oraz prezesowi spółki mieszkaniowej, który zarządza tą nieruchomością.

- Wizytę tego pana odbieram jako atak na moją osobę, a wpisy na facebooku Zbigniewa S., są potwierdzeniem kłamstw na szeroką skalę - twierdzi Józef Rubacha, burmistrz Szprotawy.

Co zaś się tyczy zrujnowanego pomieszczenia, w którym znajduje się kuchnia z łazienką, to jak podkreśla, była to absolutnie samowola budowlana ze strony tej mieszkanki.

Zdaniem samorządowca, skoro ostatnio wygrał głośną sprawę z komornikiem, “to trzeba mu dołożyć z innej strony”. W każdym razie J. Rubacha nie przechodzi obojętnie obok sprawy pani Wandy i na piątkowej sesji rady gminy wniósł o zbadanie przez komisję rewizyjną ewentualnych zaniedbań zarządcy budynku, w którym mieszka kobieta. W sprawie oskarżeń Z. Stonogi, które dotyczą narażenia zdrowia i życia 65-letniej mieszkanki wypowiedział się także prezes mieszkaniówki. Jego zdaniem, po części pani Wanda sama jest sobie winna, w jakich warunkach mieszka. Zgodnie z regulaminem, najemcy podpisują stosowną umowę, a tam jest wyszczególniony m.in. obowiązek utrzymania przekazanego lokum w należytym stanie technicznym i higieniczno-sanitarnym.

- Najemca zobowiązuje się także do wykonywania we własnym zakresie i na własny koszt np. malowania, tapetowania oraz różnych napraw. A ta pani przynajmniej od 20 lat ani razu nie przemalowała tego pomieszczenia - przekonuje Kazimierz Sutor, prezes “Chrobrego”.

Losem Wandy Woźniak przejęło się wielu   ludzi. Ruszyła fala pomocy z różnych stron Polski
Edyta Jakubowska-Owsik - Zastanawiamy się nad pomocą dla tej pani - mówi Kazimierz Sutor, prezes spółki “Chrobry”

Co zaś się tyczy zrujnowanego pomieszczenia, w którym znajduje się kuchnia z łazienką, to jak podkreśla, była to absolutnie samowola budowlana ze strony tej mieszkanki. - Bo te pomieszczenie w ogóle nie odpowiada żadnym normom. Tam nie ma wentylacji, nie ma ogrzewania, a korzystanie z niego, np. przygotowanie posiłku itd., wytwarza pewną parę, wilgoć i grzyb na ścianach. Do tego farba się łuszczy, ściany są czarne, także tak to wygląda - mówi prezes. Przy tym zaznacza, że Z. Stonoga pokazał tylko to jedno pomieszczenie, a pominął inne, które rzeczywiście wyglądają przyzwoicie.

- To zostało wybiórczo zrobione, pewnie po to, żeby wywołać emocje wśród mieszkańców – twierdzi K. Sutor. Niemniej jednak zarządca zastanawia się, jak pomóc kobiecie w poprawieniu mieszkaniowych warunków. - Może zaproponujemy jej ludzi do takich prac, aby wrócić do początkowego stanu i przenieść tą kuchnię do pokoju, gdzie jest jej miejsce, żeby ta pani wreszcie mieszkała normalnie.

Póki co, po interwencji Z. Stonogi ruszyła fala pomocy

Mieszkańcy Szprotawy przynoszą jedzenie, kupują węgiel, ktoś podarował jej wymarzoną pralkę. Ludzie z całej Polski wpłacają na fundacyjne konto Stonogi datki dla “Pani Wandzi”, których uzbierało się już 6 tys.

Edyta Jakubowska-Owsik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.