Pałac uszlachetnia, ale może przestać

Czytaj dalej
Fot. Joanna Bejma
Joanna Bejmajoanna.bejma@pomorska.pl

Pałac uszlachetnia, ale może przestać

Joanna Bejmajoanna.bejma@pomorska.pl

Wojewódzki Sąd Administracyjny podtrzymał decyzję ministra, który uznał, że zespół pałacowo-parkowy w Lubostroniu ma wrócić do potomka Skórzewskich.

Leon Skórzewski uważa, że majątek nie powinien zostać objęty dekretem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (z 6 września 1944 roku) o przeprowadzeniu reformy rolnej. Interweniował w tej sprawie m.in. w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy, ale bezskutecznie. Przełom nastąpił, gdy Leon Skórzewski zwrócił się do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Ten przyznał mu rację i uznał, że zabytkowy kompleks powinien wrócić w ręce potomków.

Właścicielem kompleksu jest terenowy oddział Agencji Nieruchomości Rolnych w Bydgoszczy, który odwołał się od tej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie najpierw wstrzymał wykonanie decyzji, aż w końcu na posiedzeniu 12 stycznia br. podtrzymał jego stanowisko.

Mieczysław Ruszkowski - p.o. dyrektora ANR poinformował, że agencja wystąpiła o uzasadnienie decyzji. Wtedy, kiedy ją otrzyma, wystąpi ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

- Trzeba uzbroić się w cierpliwość - mówi Andrzej Budziak - dyrektor kompleksu. Dodaje, że jest w stałym kontakcie z Leonem Skórzewskim. Ten od kilkudziesięciu lat mieszka w Australii. Mawia, że jeśli odzyska pałac chciałby zachować jego charakter. Ma nawet w tym roku do Lubostronia przyjechać. Ale czy tak będzie? Jeśli Naczelny Sąd Administracyjny również podtrzyma decyzję ministra, nie będzie już żadnej drogi odwoławczej i Skórzewscy pałac odzyskają (i nie będzie to pierwsza taka sytuacja w kraju - przyp.red.).

Na razie kompleks będzie działał tak jak dotychczas. Na ten rok rozpisano kolejne imprezy i wydarzenia kulturalne, a w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego złożono wniosek o dofinansowanie wymiany okien w pałacu.

Andrzej Budziak ma nadzieję, że bez względu na wszystko, kompleks rzeczywiście zachowa swój charakter. Wielką szkodą dla obiektu - i tym samym dla całych Pałuk i regionu kujawsko-pomorskiego - byłoby, gdyby został sprzedany. Komercja na pewno nie będzie mu służyła. Pałac propaguje obecnie kulturę z najwyższej półki, przez co stał się miejscem szczególnym, można rzecz - uszlachetniającym.

Joanna Bejmajoanna.bejma@pomorska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.