Pada, a jednak na Kujawach i Pomorzu jest susza [wideo]

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Marek Weckwerth

Pada, a jednak na Kujawach i Pomorzu jest susza [wideo]

Marek Weckwerth

Deszczu i śniegu było w grudniu i styczniu tyle co zwykle, ale to za mało, by wypełniły się rzeki i wody podziemne. Nadal panuje susza.

Teraz na Kujawach i Pomorzu na przemian pada deszcz i świeci słońce, a temperatura waha się od 2 do 8 stopni Celsjusza.

Tak będzie może nawet do 10 lutego, bo z zachodu falami napływa ciepłe atlantyckie powietrze. Chwilami będzie mocno wiało. W tym czasie mogą się także zdarzyć dni bardzo chłodne, gdy w strefę niżu atlantyckiego wbije się od północy mroźny wyż skandynawski. Wtedy możliwe są krótkotrwałe opady śniegu.

- Wielkość opadów podczas tej zimy jest zgodna z wieloletnią średnią, ale to za mało, aby uzupełnić niedobory wody w rzekach, jeziorach i w gruncie. Nadal więc mamy suszę - stwierdza dr inż. Bogdan Bąk, synoptyk z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Badawczego w Bydgoszczy. - Wystarczy spojrzeć na bieżące informacje Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, by się dowiedzieć, że stan wód w głównych rzekach Polski nawet teraz jest niski, ewentualnie - po stopnieniu śniegu - na dolnym poziomie stanów średnich.

Bogdan Bąk precyzuje, że susza dotyczy także rolnictwa, ponieważ opady nasyciły glebę na niewielką głębokość, zwłaszcza że jeszcze niedawno były mrozy i woda wsiąka powoli.

Ludzie nie odczuwają o tej porze roku suszy, bo jest chłodno, ale problem jest ogromny i będzie się nasilał latem. Ubiegłoroczne upały i ogromny deficyt wody w całym kraju były aż nadto wymowne, stanowiły ostrzeżenie.

- To ostrzeżenie przed poważnymi skutkami, bo klimat się ociepla, a to powoduje nasilenie ekstremalnych zjawisk pogodowych i częstsze oraz dłuższe okresy bez opadów - przypomina Bogdan Bąk. - Do 2050 roku średnia temperatur w rejonie Bydgoszczy ma wzrosnąć o 1,5-2,5 stopnia Celsjusza, zaś suma opadów zmaleć.

Bogdan Bąk przekonuje, że modele prognostyczne są dokładne, rozpisane na poszczególne miesiące aż do roku 2050 i mogą służyć jako materiał wspierający strategię rozwoju gospodarki województwa kujawsko-pomorskiego, także w zakresie rozwoju żeglugi śródlądowej.

Tymczasem Wisła, jako główna arteria wodna regionu i całej Polski, wysycha, a z modeli prognostycznych wynika, że proces ten będzie się pogłębiać.


Prognoza pogody na 1.02.2016. źródło: TVN Meteo Active/x-news

Prof. Zygmunt Babiński, hydrolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, przekonuje, że jest sposób na zahamowanie tego zjawiska, a nawet na zwiększenie ilości wody. Dolną Wisłę należy skaskadować, wybudować zapory.

To praktycznie zażegna problem suszy w regionie, bo zmagazynowaną w sztucznych zbiornikach wodę będzie można przesyłać kanałami na potrzeby rolnictwa, przemysłu, ludności. Elektrownie wodne będą produkować ekologiczną, bezemisyjną energię, do czego Polska jest zobowiązana przez dyrektywy unijne. Wisła uzyska międzynarodową klasę żeglowności, więc w górę rzeki, niczym na Renie, popłynie setki barek, ożywi się gospodarka, a bezrobocie praktycznie zniknie. Przy tym rozwiną się turystyka wodna i rekreacja.

Władze Bydgoszczy chciałyby zbudować wielki port przeładunkowy i wykorzystać rzekę do transportu kontenerów z portów Trójmiasta. Te plany mogą być zrealizowane w pełni tylko po skaskadowaniu Wisły.

Na razie żaden polski rząd nie przejął się problemem suszy. Tak koalicja PO-PSL, jak i obecna opcja PiS stawiają na utrzymanie górnictwa i elektrowni zasilanych węglem, i to pomimo wspomnianych dyrektyw unijnych i przyjętych pod koniec ubiegłego roku na szczycie klimatycznym w Paryżu zobowiązań o redukcji emisji CO2 do atmosfery.

To nie znaczy, że nie robi się nic - powstają plany przeciwdziałania skutkom suszy.

- To obowiązek każdego dyrektora regionalnego zarządu gospodarki wodnej. Bez planów nie uda się pozyskać żadnych funduszy - wyjaśnia Bogusław Pinkiewicz, rzecznik RZGW w Gdańsku. - Do 30 maja potrwają konsultacje społeczne w tej sprawie. Każdy obywatel może przedstawić propozycję zaradzenia temu problemowi. Na razie nie wpłynęła żadna.

Z analizy przeprowadzonej przez RZGW w Gdańsku wynika, że susza hydrologiczna zagraża aż 77 proc. powierzchni regionu Dolnej Wisły. Oznacza to, że w jej zasięgu są także rzeki wpadające do Wisły. Ponad 43 proc. regionu Dolnej Wisły zajmują obszary rolnicze silnie narażone na suszę.

Marek Weckwerth

Dziennikarz "Gazety Pomorskiej" specjalizujący się tematyce bezpieczeństwa ruchu drogowego, transportu, gospodarki oraz turystyki i krajoznawstwa. Zainteresowania: turystyka, rekreacja i sport, kajakarstwo, historia, polityka. Instruktor, komandor spływów i wypraw kajakowych, autor podręczników dla kajakarzy i setek artykułów prasowych z tego zakresu. Rekordzista Polski w pływaniu kajakiem rzekami pod prąd od ujścia do źródła. Magister nauk politycznych po uczelniach w Poznaniu i Bydgoszczy.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.