Hanka Sowińska

Pacjentowi z ciężką postacią padaczki wszczepiono stymulator najnowszej generacji

Prof. Marek Harat (na zdjęciu po prawej): - Teraz będziemy obserwować korzyści płynące z tej stymulacji. Fot. express bydgoski/archiwum Prof. Marek Harat (na zdjęciu po prawej): - Teraz będziemy obserwować korzyści płynące z tej stymulacji.
Hanka Sowińska

Zabieg implantacji stymulatora nerwu błędnego, opracowanego przez jedną z amerykańskich firm, wykonano wczoraj w Bydgoszczy.

To pierwsza taka operacja w naszym województwie. Przeprowadzono ją w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym.

- Nie było żadnych problemów, cały zabieg przebiegł zgodnie z planem. Nowy stymulator został zaprogramowany jeszcze na sali operacyjnej - zsynchronizowano go z pracą serca. Teraz będziemy mogli obserwować korzyści z tej stymulacji. Pacjent za dwa dni opuści szpital - mówił nam wczoraj prof. dr Marek Harat, szef kliniki neurochirurgii w wojskowej lecznicy.

Napad padaczki a zmiana rytmu serca

Nowatorski charakter zabiegu tkwi w stymulatorze, który - w odróżnieniu od dotychczasowych modeli - ma nowe funkcje.

Zbiera zapis zmian w rytmie pracy serca pacjenta i je analizuje. Nowej generacji stymulator nerwu błędnego działa jak elektroda EKG - na początku niejako uczy się rozpoznawać prawidłowy rytm serca i jego zmiany, które zwiastują napad padaczki. Ponadto generuje dodatkowe impulsy po wykryciu zbliżającego się początku ataku w celu jego powstrzymania. Dzięki temu tej nowy stymulator pozwala wyeliminować więcej napadów niż poprzednie wersje.

Włączy się sam, zanim nadejdzie atak

Pierwszy w regionie zabieg wszczepienia stymulatora najnowszej generacji został przeprowadzony o 37-letniego mieszkańca Koszalina, cierpiącego na lekooporną padaczkę.

- Pacjent ten już sześć lat temu miał wszczepiony stymulator, ale nastąpiła tylko częściowa poprawa. Z uwagi na pewne zaburzenia w sferze psychiki sam nie mógł włączyć sobie stymulatora, jak to czynią inni pacjenci. Stymulator najnowszej generacji będzie się sam uruchamiał, gdy wykryje, że zbliża się aura poprzedzająca atak - wyjaśnia prof. Harat.

Nadzieja dla części chorych

Napady padaczkowe występują u prawie 1 proc. populacji. U wielu chorych ataki udaje się skutecznie powstrzymywać dzięki lekom. Niestety, u części osób przybiera ona postać choroby opornej na farmakoterapię (także na różne kombinacje specyfików).

Na świecie od prawie 30 lat, (w Polsce od 1998 r. ) lekooporna padaczka jest leczona za pomocą stymulatora lewego nerwu błędnego. Stymulator pracuje automatycznie, a w przypadku napadu pacjent (lub ktoś z jego otoczenia) może za pomocą specjalnego magnesu włączyć dodatkową porcję impulsów.

Niestety, przynajmniej u 30 proc. pacjentów z ciężką postacią padaczki ta metoda przynosiła znikome skutki (niekiedy nie ma żadnej poprawy).

Teraz wielką nadzieję daje stymulator najnowszej generacji. Dodajmy, że zabieg jest refundowany przez NFZ. Poza Bydgoszczą przeprowadzono go w Koninie i Lublinie.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.