Pacjenci ze skoliozą boją się garbu. Dr Rafał Pankowski zbudował nowatorskie narzędzie do operacyjnego leczenia skolioz

Czytaj dalej
Fot. Przemyslaw Swiderski
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Pacjenci ze skoliozą boją się garbu. Dr Rafał Pankowski zbudował nowatorskie narzędzie do operacyjnego leczenia skolioz

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Dzięki urządzeniu skonstruowanemu przez znanego gdańskiego ortopedę, dr. hab. med. Rafała Pankowskiego, wykonywane przez niego operacje kręgosłupa są jeszcze bardziej skuteczne.

Nowatorskie narzędzie chirurgiczne o nazwie derotator, służące do operacyjnego leczenia skolioz, którego twórcą jest dr hab. n. med. Rafał Pankowski z Katedry i Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu GUMed zostało zarejestrowane jako wzór przemysłowy w European Union Intellectual Property Office (EUIPO). To kolejny już sukces lekarzy z tej kliniki. Autorem pierwszego jest prof. Tomasz Mazurek, szef kliniki, wynalazca sztucznego ścięgna. - Derotator jest - w pewnym sensie zwieńczeniem całej mojej działalności związanej z chirurgią kręgosłupa, którą zajmuję się od blisko dwudziestu lat, od kiedy podjąłem pracę w Klinice Ortopedii, na oddziale kierowanym przez prof. Andrzeja Smoczyńskiego - tłumaczy prof. Pankowski.

Wstydzą się garbuNajbardziej „ortopedyczną” spośród wielu chorób kręgosłupa jest na pewno skolioza, która często objawia się garbem. Powstaje on pod wpływem rotowania się kręgów, które towarzyszy skoliozie. Gdy kręgi się zrotują - żebra zaczynają odstawać i na plecach młodego człowieka wyrasta garb żebrowy. Jest on powodem ogromnych kompleksów, frustracji i dramatów. Lekarze zdają sobie z tego sprawę i robią wszystko, by uchronić pacjenta przed tą fizyczną anomalią. - Fundamentem leczenia skoliozy jest zapobieganie, by choroba nie postępowała, bo tak naprawdę pacjenta, który zgłasza się do kontroli nie interesuje, czy jest lepiej, czy gorzej, ale to by nie miał garba - uważa ortopeda. I rzeczywiście, jeśli się analizuje wyniki leczenia skoliozy, to właśnie likwidacja tego garbu decyduje o jakości życia młodego człowieka w przyszłości. W związku z tym, że ze skoliozą nieodłącznie wiąże się rotacja, to rozwój wszystkich systemów do chirurgii kręgosłupa, dotyczący skoliozy, miał jeden cel - udoskonalić element derotacji, czyli odwrócenia niekorzystnych zmian. Operując dziesiątki kręgosłupów prof. Pankowski wykorzystywał różne systemy tzw. bezpośredniej derotacji dostępne w Europie. Polegało to na tym, że do kręgosłupa wkręcało się specjalne implanty, podłączało się do nich łączniki i próbowało „odkręcić” kręgosłup. Granicę tego manewru ortopedzi „wyczuwali” jednak intuicyjnie. W 2013 roku Szpital Wojewódzki w Gdańsku wzbogacił się o nowy blok operacyjny, w którym stanął m. in. śródoperacyjny tomograf komputerowy. Właśnie badania TK wykryły, że taka intuicyjna derotacja jest bardzo mało efektywnym narzędziem, bo koryguje skrzywienie odpowiedzialne za powstawanie garbu zaledwie w 15 proc. Dr Rafał Pankowski postanowił więc sam obiektywnie zbadać, w jakim zakresie taki zabieg można wykonać, by był skuteczny, ale jednocześnie bezpieczny dla pacjenta.

Sprawdza się w praktyce

Tak powstał prototyp, a następnie urządzenie, które na razie wykorzystywane jest tylko w gdańskiej klinice, ale ma szansę służyć lekarzom we wszystkich szpitalach, które zdecydują się kupować narzędzia mające je w zestawie. Derotator zbudowany jest z metalu i wyposażony w specjalnie skalibrowany dynamometr, który określa granicę derotacji, czyli prostowania łuku skrzywienia w maksymalnym zakresie. Przekroczenie tej granicy groziłoby złamaniem kręgosłupa. Wynalazek gdańskiego ortopedy jest dziś składową częścią polskiego systemu do derotacji kręgosłupa wytwarzanego w Zielonej Górze przez znanego producenta implantów - firmę LfC. Derotator dedykowany jest przede wszystkim do operacji idiopatycznych (czyli nieznanego pochodzenia) skolioz piersiowych, bo tylko tam, gdzie są żebra tworzy garb.Do tej pory doc. Rafał Pankowski wykorzystał to urządzenie do 11 operacji. - Wszystkie przebiegły bez powikłań, a stopień derotacji, który udało się osiągnąć był znakomity i wynosił od 60 do 90 proc.! - cieszy się ortopeda.

Nie ma tygodnia, by prof. Pankowski wraz ze swoim zespołem nie operował w Szpitalu im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku przynajmniej jednego dziecka z powodu skoliozy. Rocznie operację taką przechodzi 45 - 50 małych Pomorzan. Optymalny wiek do tego typu interwencji to okres (u dziewczynek) tuż po pierwszej miesiączce. U nastolatków obojga płci - przed osiemnastym rokiem życia. Szacuje się, że w Polsce wykonuje się co roku takich operacji od 500 do 1000. Przeprowadza się je w dziesięciu ośrodkach. Najsłynniejszy jest Uniwersytecki Szpital Urazowo-Ortopedyczny w Zakopanem, choć po przejściu na emeryturę szefa - prof. Daniela Zarzyckiego - jego gwiazda zdaje się powoli gasnąć, trudno bowiem znaleźć równie charyzmatycznego następcę. W Polsce w chirurgii kręgosłupa specjalizuje się niewiele ośrodków - na północy kraju zaledwie trzy - klinika w Gdańsku, w Szczecinie i w Olsztynie.

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.