Ostra dyskusja o szpitalu w Rypinie

Czytaj dalej
Karolina Rokitnicka

Ostra dyskusja o szpitalu w Rypinie

Karolina Rokitnicka

Ostra dyskusja o szpitalu. Były dyrektor odnosi się do zarzutów władz powiatu.

Choć od zmiany dyrektora rypińskiego szpitala minęło kilka miesięcy, to nadal trwa dyskusja na temat zarządzania placówką przez byłego szefa Marka Bruzdowicza. Starosta rypiński Zbigniew Zgórzyński ma sporo uwag do jego działań. Poprosiliśmy obu panów o rozmowę i odniesienie się do sprawy.

Jaki jest stan finansów szpitala pozostawiony przez Marka Bruzdowicza?
Zbigniew Zgórzyński: - Na dzień odejścia dyrektora Marka Bruzdowicza nie stwierdzono ryzyka utraty płynności finansowej, na bieżąco regulowane były zobowiązania finansowe Szpitala. Szpital posiadał na rachunku bankowym lokatę w wysokości 2.500.000 zł, co mogło skutkować nadpłynnością finansową przy jednoczesnym braku realizacji podstawowych zadań w zakresie realizowanym przez SPZOZ. Okres poprzedniej lokaty uległ zakończeniu. Obecnie SPZOZ jest w trakcie rozeznania - negocjacji z bankami w zakresie oprocentowania nowej lokaty.
Marek Bruzdowicz: - Na koncie było około 2,5 mln zł, ale szpital miał także lokaty oraz gwarantowany przychód z Narodowego Funduszu Zdrowi za wykonane usługi. Łącznie była to kwota około 5 mln złotych.

Ostra dyskusja o szpitalu w Rypinie
Marek Bruzdowicz

Po odejściu Marka Bruzdowicza mówi się o niegospodarności, chociażby przy sprzedaży urządzenia RTG oraz zakupie karetki przez rypiński szpital? Jakie transakcje zaniepokoiły władze powiatu?
Zbigniew Zgórzyński: Zadaniem dr Michała Jonczynskiego nowego dyrektora SPZOZ jest rozwój szpitala. Zgodnie z zaleceniami Zarządu Powiatu Rypińskiego korekcie podlegają tylko takie działania których skutki mają wpływ na przyszłość Szpitala. W roku 2016 SPZOZ w Rypinie zakupił od Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku, którego dyrektorem również był Marek Bruzdowicz 9-letnią karetkę transportową z przebiegiem prawie 500 tysięcy km. Koszt zakupu wyniósł 21.660 złotych. Na remont zakupionej karetki w ciągu kolejnego pół roku wydano ze środków Szpitala kolejne 20.437,75 złotych. Zakup całkowicie zdekapitalizowanych środków trwałych i ogromne nakłady finansowe ponoszone na ich sprawne funkcjonowanie niesie ryzyko braku gospodarności w zarządzaniu SPZOZ w Rypinie.
W odniesieniu do aparatu RTG w roku 2015 SPZOZ w Rypinie dokonał w trybie konkursowym jego sprzedaży za cenę 10.000 zł. Aparat był wyprodukowany w roku 2001.
Marek Bruzdowicz: - Owszem sprzedany został rentgen przyłóżkowy. Jednak był to sprzęt wycofany z eksploatacji, niedopuszczony do użytku, stał, przez 2-3 lata podejmowałem działania, by rozwiązać problem. Serwis odmawiał naprawy, a chętnego na zakup nie mogliśmy znaleźć. Oddając go na złom, może byśmy otrzymali 100 zł. Tak więc sprzedaż to sukces.
Jeśli chodzi o karatekę, to złożyło się tak, że szpital we Włocławku miał dwa pojazdy na wyposażeniu. Szpital w Rypinie karetkę potrzebował, pilnie. Zakup nowej to 200 tys. zł, a specjalistycznej 400 tys. zł. Kupno pojazdu używanego to najtańsze rozwiązanie. Wpłynęło kilka ofert zakupu, co pokazuje, że to była sensowna propozycja. Wygrał szpital z Rypina. Za 21 tys. zł kupił karetkę, sprawną, jeżdżącą. Owszem są potrzebne pewne inwestycje, bo to nie jest pojazd nowy, ale nawet przy włożeniu kilkunastu tysięcy złotych i tak nie ma opcji, by pozyskać taniej karetkę.

Wśród poruszanych wątków dotyczących nieprawidłowości są terminy wypłat wynagrodzenia pracowników. Czy prawdą jest, że były za wcześnie dokonywane?
Zbigniew Zgórzyński: - Kwestie wynagrodzeń dla pracowników szpitala są kwestią wewnętrznych uregulowań i podlegają tajemnicy zgodnie z obowiązującymi aktami prawnymi.
Marek Bruzdowicz: - Wypłaty były dokonywane zgodnie z kodeksem pracy. Wiem, że są powszechne praktyki, że pracodawcy wypłacają wynagrodzenie z opóźnieniem. Jednak kredytowanie się kosztem pracowników jest nieetyczne. U nas tak nie było.

Czy przez decyzje Marka Bruzdowicza i zatrudnienie pracowników bez odpowiednich kwalifikacji szpital został narażony na kary NFZ?
Zbigniew Zgórzyński: - W wyniku przeprowadzonych kontroli ze strony NFZ w roku bieżącym nałożono na SPZOZ w Rypinie za działania związane z latami poprzednimi kary i zarządzono zwrot środków łącznej wysokości : 244.709,38 złotych.
Marek Bruzdowicz: - Otrzymałem wyniki kontroli NFZ. Odniosłem się do nich. Nie jest to kara, a obniżenie wartości pracy osoby prowadzącej poradnię zdrowia psychicznego. Nie do końca się z tą decyzją zgadzam. Ta osoba ma doświadczenie, pacjentów, jest specjalistą z 20-letnim stażem, była zgłaszana do NFZ na etapie podpisania kontraktu, wykonała swoją pracę, dobrze, więc moim zdaniem nie powinno dojść do obniżenia wartości pracy.

Czy odkładanie budowy przychodni oraz remontu oddziału dziecięcego to przykład zaniedbań czy długofalowej polityki rozwoju szpitala?
Zbigniew Zgórzyński: - Decyzje dotyczące konieczności modernizacji oddziału dziecięcego Szpital posiadał od roku 2009. Pomimo licznych upomnień ze strony organów administracji państwowej, Szpital nie wywiązywał się z nałożonego obowiązku jego modernizacji. Dr Michał Jonczynski - nowy dyrektor niezwłocznie na sugestię starosty rypińskiego rozpoczął prace nad projektem i budową nowej Przychodni dla mieszkańców Miasta oraz Powiatu Rypińskiego.
Marek Bruzdowicz: - Szpital to niekończące się inwestycje, robione zgodnie z planem, standardami, ale też na zasadzie dostosowania się do nowych realiów. Przychodnia była robiona, ale na 2500 pacjentów. Dzięki osiągniętemu poziomowi cały czas ich przybywa. Gdy odchodziłem było ich około 10 tys. Widziałem potrzebę modernizacji, podobnie jak oddziału dziecięcego, przedstawiałem plany władzom powiatu i były to inwestycje, do których się przygotowałem. Nie czekałem na nie z założonymi rękoma. Robiłem inne inwestycje. Cały czas coś w szpitalu realizowałem. W ciągu 10 lat zainwestowanych zostało około 30 mln zł, z czego połowa pochodziła z Unii Europejskiej, ponad 40 procent – 13,5 mln zł to wkład szpitala, natomiast powiat dołożył 1,5 mln zł.

Czy wobec głównej księgowej szpitala zostały podjęte kroki w celu jej zwolnienia?
Zbigniew Zgórzyński: - Kwestie pracownicze podlegają regulacjom zgodnym z Kodeksem Pracy i dyrektor SPZOZ podejmuje działania przewidziane prawem.
Marek Bruzdowicz: - Była to moja wieloletnia współpracowniczka, ponad 15 lat pracowaliśmy razem, rzetelna, godna zaufania, skrupulatna. Wyniki szpitala mówią same za siebie. Wystarczy spojrzeć na 10 ostatnich lat. Każdy zakończony zyskiem, na poziomie 500, 700 tysięcy czy nawet miliona. Co miesiąc raport finansowy był składany do starosty. Bilanse badali biegli księgowi, wybierani przez komisje i zatwierdzani przez starostę. Procedura kontroli jest rozbudowana, a mimo tego nikt nie kwestionował decyzji finansowych.

Ostra dyskusja o szpitalu w Rypinie
Zbigniew Zgórzyński.

Po zmianie dyrektora odeszło z pracy kilku lekarzy. Czym było to spowodowane?
Zbigniew Zgórzyński: - Dyrektor SPZOZ nie wypowiedział umów lekarzom. Była to wyłącznie tylko ich decyzja. Każdy z pracowników ma prawo do podejmowanie w sposób swobodny decyzji związanych ze swoim dalszym rozwojem. Rozumiem, że ta kwestia została przeanalizowana przez lekarzy i podjęli oni taką a nie inną decyzję.
Marek Bruzdowicz: - Nie chce tego oceniać, ale każdy z lekarzy miał swoich pacjentów i ich odejście może odbić się na wynikach placówki.

Dyrektor Bruzdowicz był krytykowany za korzystanie z usług firm zewnętrznych zajmujących się cateringiem i sprzątaniem. Czy te rozwiązania zostały zmienione czy nadal funkcjonują?
Zbigniew Zgórzyński: - Rozwiązania powyższe funkcjonują w Szpitalu nadal.
Marek Bruzdowicz: - Były to rozwiązania sprawdzone, niższe koszty niż wypełnianie zadań własnymi pracownikami, a wyższa jakość, bo firmy się specjalizują w konkretnej branży. Poza tym zatrudniały mieszkańców powiatu, więc mimo tego, że to zewnętrzną firma, to prace mieli miejscowi.

Czy Marek Bruzdowicz przysłużył się rozwojowi szpitala/ powiatu? Jakie są jego sukcesy, zasługi?
Zbigniew Zgórzyński: - Marek Bruzdowicz złożył rezygnację z funkcji dyrektora na ręce Zarządu Powiatu. Zarządzanie dwoma podmiotami leczniczymi odległymi od siebie o prawie 100 km nie może przynosić oczekiwanych wymiernych efektów. Na przestrzeni ostatnich kilku lat dokonano modernizacji Szpitala wykorzystując środki pozyskane z dotacji co przyczyniło się do usprawnienia jego funkcjonowania.
Marek Bruzdowicz: - Pracowałem w Rypinie 24 lata. Udało mi się stworzyć wręcz modelowy szpital, zadbany, wyremontowany, dosprzętowiony. Bardzo duża była dbałość o budynki, łącznie z ich przejmowaniem, zagospodarowaniem. Sam szpital to jednostka generująca zyski. To rzadkość. Chciałbym bardzo podziękować pracownikom i mieszkańcom powiatu za wiele lat wspólnej pracy.

Karolina Rokitnicka

Dziennikarstwo to nie tylko moja praca, ale także pasja. Szczególnie bliskie mi sprawy lokalne, dotyczace Golubia-Dobrzynia i okolic, samorządowe, oświatowe, kultura, politykaLubię analizę danych, m. in. rankingów inwestycyjnych czy wyników edukacyjnych, a także materiały interwencyjne. W codziennej pracy bardzo cenię kontakt z drugim człowiekiem, dynamiczność, możliwość uczenia się i poznawania zagadnień, które są dla mnie zupełnie nieznane, jak np. sport czy rolnictwo :-). Dziękuję moim instruktorom za pomoc w poruszaniu się po tych niezbadanych dla mnie obszarach.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.