Opowieść o dziewczynie, która miała podwójne życie [zdjęcia, recenzja]

Czytaj dalej
Fot. Wydawnictwo Rytm
Renata Kudel

Opowieść o dziewczynie, która miała podwójne życie [zdjęcia, recenzja]

Renata Kudel

W Dobrzyniu nad Wisłą wciąż żyje pamięć o Nawojce, pierwszej studentce Akademii Krakowskiej, która na początku XV wieku przebrała się za chłopca, by móc pobierać tam nauki.

Nakładem Oficyny Wydawniczej Rytm ukazała się książka Aleksandry Katarzyny Maludy pod tytułem "Podwójne życie Nawojki", której powstanie zainspirowała legenda o tej dziewczynie.

Źródłem tej legendy jest krótka notatka pewnego opata klasztoru benedyktynów w prowincji Salzburg Martin z Liebitz, który w młodości studiował między innymi w Krakowie. Napisał on, że wśród żaków krakowskich znalazła się ukryta w chłopięcym przebraniu dziewczyna, Nawojka.

Sprawa z perspektywy wieków błaha, wówczas była przyczyną skandalu, bo zdemaskowana dziewczyna stanęła przed sądem biskupim, a resztę życia spędziła w klasztorze.

Ale historia ta wzbudza do dziś zainteresowanie, bo znaleźli się tacy, którym chciało się przekopać przez archiwa Akademii Krakowskiej z tego okresu w poszukiwaniu jej śladów. Nawojka ukrywała się najprawdopodobniej pod imionami albo Andrzeja z Gniezna i była córką rektora szkoły parafialnej, albo Jakuba z Dobrzynia i była córką burmistrza tego miasta. Legenda (a przecież wiadomo, że kryje się w niej prawda) przychyla się do tej drugiej możliwości. - W mojej książce także Nawojka jest dobrzynianką - mówi Aleksandra Katarzyna Maluda.

Dzieje ziemi dobrzyńskiej tuż przed wielką wojną z Krzyżakami i podczas niej są dramatyczne. - Opisuję więc prowadzone wtedy dyplomatyczne zatargi, które się odbijały na losach Dobrzynia, tragiczny los miasta w 1409 roku, śmierć Jana z Płomian, obrońcy Dobrzynia nad Wisłą - mówi autorka. - Moim bohaterem jest także Mikołaj z Ryńska. Postać to dziwna, kontrowersyjna, do dziś trwają spory, czy był lojalnym poddanym krzyżackim, czy też pracował na rzecz Jagiełły.

Zanim Nawojka trafiła do Krakowa, przeżyła wiele. Była dwórką na dworze płockiego księcia Siemowita IV, z polecenia Janusza Mazowieckiego obserwowała bitwę pod Grunwaldem, ktoś przez nią zginął, komuś uratowała życie, podróżowała, wpadała w tarapaty. Jej krakowskie dzieje są także pełne niespodzianek

Notka o autorce

Aleksandra Katarzyna Maludy jest absolwentką filologii polskiej Uniwersytetu Warszawskiego i historii w Wyższej Szkole Humanistycznej w Pułtusku. "Podwójne życie Nawojki" jest drugą powieścią historyczną, którą wydała. Niedługo, 4 sierpnia tego roku, także w Oficynie Wydawniczej Rytm, ukaże się jej następna powieść "Zesłana miłość" będąca pierwszym tomem trzyczęściowego cyklu pod wspólnym tytułem "Cień od wschodu".

Opinia czytelniczki podpisującej się "allison" o "Podwójnym życiu Nawojki":

Gdyby Henryk Sienkiewicz był kobietą, to pisałby tak jak Aleksandra Katarzyna Maludy - to pierwsze skojarzenie, jakie nasunęło mi się podczas lektury powieści "Podwójne życie Nawojki".

Całość przeczytałam jednym tchem, niecierpliwie czekając na zakończenie. A potem z żalem pożegnałam się z bohaterami, bo ich burzliwe perypetie zrobiły na mnie duże wrażenie. Już pierwsze strony powieści sprawiają, że tytułową Nawojkę darzy się sympatią. Jak bowiem nie polubić przekornej, nieokiełznanej dziewczyny, która, przeprowadzając naukowe doświadczenie, właśnie zniszczyła rodzinną pamiątkę i czeka na nieuchronną karę z rąk ojca?

W dodatku to taka chudzina, że aż serce się kraje na myśl batów, jakie mają na nią spaść. Szybko jednak okazuje się, że sprytna Nawojka umie sobie poradzić i z ojcowskimi razami, i z innymi przeszkodami, jakie los piętrzy na jej drodze. Zwłaszcza na drodze do zdobywania wiedzy, która na początku XV wieku zarezerwowana była wyłącznie dla chłopców i mężczyzn. Losy tytułowej bohaterki śledzi się z zapartym tchem, niezmiennie jej kibicując i przeżywając wraz z nią radości i smutki. Życie nie szczędzi dziewczynie ciężkich doświadczeń i wciąż wystawia ją na próby, z których nie zawsze udaje się wyjść zwycięsko.

Tym większe wrażenie robi na czytelniku determinacja Nawojki, która mimo mizernej postury okazuje się wielka duchem.

Bardzo interesujące są jej przemyślenia i rozmowy na temat religii, sztuki i filozofii. Pod tym względem bohaterka wyprzedza swoją epokę. Bliskie są jej idee świętego Franciszka, afirmujące życie i piękno świata, a jednocześnie wiele wypowiedzi na temat Boga i jego roli bardziej przypomina współczesne pełne humanizmu spojrzenie na Stwórcę niż poglądy piętnastowiecznych duchownych i uczonych. Dla Nawojki Bóg nie jest jedynie surowym sędzią, to dobry Ojciec, który darzy swoje dzieci miłością, daje im prawo wyboru i otacza opieką, cieszy się z ich szczęścia i pociesza w nieszczęściu. Traktuje też jednakowo kobiety i mężczyzn o tym przekonaniu lepiej jednak nie mówić głośno, by nie zostać posądzoną o herezję. "Podwójne życie Nawojki" to nie tylko barwna, wzruszająca opowieść o młodej buntowniczce, która naprawdę żyła w XV wieku.

To również pasjonująca powieść historyczna, ukazująca życie na pograniczu z państwem krzyżackim. Ciągłe zmiany sojuszy, polityczne intrygi i dążenia Zakonu do hegemonii prowadzą nieuchronnie do wojny i jednej z największych bitew średniowiecznej Europy, jaka rozegrała się pod Grunwaldem, ale nie zniszczyła całkowicie potęgi krzyżackiej. Opis bitwy i udziału w niej bohaterów powieści to literacki majstersztyk, który łączy żywiołowe batalistyczne opisy z przeżyciami ludzi. Szczególną uwagę zwraca tu postawa Mikołaja z Ryńska, założyciela Związku Jaszczurczego, który dowodził chorągwią chełmińską, a po wycofaniu jej z bitwy uznany został przez Zakon za zdrajcę.

Autorka świetnie łączy elementy historyczne i literacką fikcję. Jej powieść czyta się z wielką przyjemnością i z wypiekami na twarzy dzięki wartkiej akcji, ale i gawędziarskiemu, ujmującemu stylowi, w którym jest miejsce i na realistyczne opisy, i na żywiołowe dialogi, i na przywoływane legendy, i na liryczne fragmenty.

Całość tworzy barwną mozaikę, oddając ducha epoki i oddziałując mocno na wyobraźnię czytelnika.

"Podwójne życie Nawojki" to książka, która udowadnia, że polska powieść historyczna ma się świetnie, może poruszać, bawić, uczyć i skłaniać do refleksji.

Współczesność

W Dobrzyniu nad Wisłą imię Nawojki nosi jedna z ulic, tak też nazywa się szkolna gazetka uczniów gimnazjum, wydawana od kilku lat. Jej opiekunem jest były dziennikarz BBC, Andrzej Koraszewski, który po powrocie z Anglii mieszka w Dobrzyniu nad Wisłą. Postać Nawojki, którą wielu nazywa legendarną, chce na nowo odkrywać dla miasta i wykorzystać dla promocji - w najlepszym tego słowa znaczeniu - burmistrz Jacek Waśko.

Centrum Dobrzynia nad Wisłą czeka na modernizację. Plac Wolności zmieni się nie do poznania. Stanie tu pomnik z wizerunkiem Nawojki, jako symbolu miasta. Modernizacja placu Wolności to nie jedyna zmiana wizerunkowa Dobrzynia nad Wisłą. Modernizowany będzie również parku miejski przy ul. Nawojki.

A jak wyglądała ta dzielna dziewczyna? Wiedzą coś na ten temat uczestnicy pleneru malarskiego jej poświęconego, po raz pierwszy zorganizowanego - z inicjatywy burmistrza Waśko - w Dobrzyniu nad Wisłą. Wzięli w nim udział artyści profesjonalni i amatorzy m.in. z Włocławka, Lipna, Łąkiego. Ich prace można oglądać w dobrzyńskim ratuszu. Natomiast w Dobrzyńskim Centrum Kultury "Żak" jest obraz Nawojki autorstwa Zenona Pajora z Łodzi, który mieszkał też w Dobrzyniu.

Ten wizerunek Nawojki trafił zresztą na okładkę najnowszej książki historycznej Aleksandry Katarzyny Maludy.

Renata Kudel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.