Odszkodowanie bez winy lekarza

Czytaj dalej
Fot. Paweł Relikowski
Hanka Sowińska

Odszkodowanie bez winy lekarza

Hanka Sowińska

Minister zdrowia chce uproszczenia trybu przyznawania odszkodowań za błędy medyczne. Czy to oznacza likwidację działających od 4 lat komisji?

Jeszcze kilka lat temu poszkodowani pacjenci (a w razie śmierci spadkobiercy) mogli starać się o uzyskanie finansowej rekompensaty tylko na drodze sądowej (także przed sądami samorządu zawodowego).

Niestety, sprawy rozstrzygane w tym trybie miały (i mają) tę wadę, że ciągną się latami. W procesie sądowym musi zostać udowodniona wina czy to konkretnego lekarza lub innego pracownika ochrony zdrowia.

Sytuację osób poszkodowanych wskutek błędów medycznych miało zmienić powołanie wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych. Miały one rozstrzygać tylko sprawy dotyczące zdarzeń, do których doszło po 1 stycznia 2012 r., i tylko w szpitalach.

Z mocy prawa pacjent lub jego rodzina, decydując się na złożenie wniosku do komisji, musi podać w nim wysokość odszkodowania. W przypadku zakażenia, uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia maksymalna wysokość świadczenia (odszkodowania i zadośćuczynienia) wynosi 100 tys. zł; w razie śmierci pacjenta - 300 tys. zł . Gdy w grę wchodzą większe kwoty, trzeba iść do sądu.

- W trakcie postępowania strony dochodzą do ugody. Zgoda na zaproponowane przez szpital odszkodowanie zamyka drogę w postępowaniu przed sądem - informuje Agnieszka Oczkowska, przewodnicząca wojewódzkiej komisji ds. orzekania o błędach medycznych w Bydgoszczy.

Jeśli szpital zaproponuje rażąco niskie odszkodowanie, np. 1000 zł, pacjent może sprawę skierować do sądu.

- Szpitalom powinno jednak zależeć na tym, by dogadać się z pacjentem - podkreśla Oczkowska.

Składająca się z 16 osób komisja (8 prawników i tyle samo lekarzy) pracuje w czteroosobowych zespołach.

- Spotykamy się dwa, trzy razy w tygodniu. Z reguły do jednej sprawy mamy od trzech do czterech posiedzeń. W postępowaniu naczelna jest zasada sprawiedliwości społecznej. Warto wiedzieć, że komisje nie orzekają o winie, tylko o zaistnieniu zdarzenia medycznego bądź jego braku - wyjaśnia przewodnicząca.

Jak się dowiadujemy w minionym roku do wojewódzkiej komisji wpłynęło 88 wniosków, z czego 19 to wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy, 2 to skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem orzeczenia komisji.

Jakie kwoty odszkodowań proponują pokrzywdzeni pacjenci? - W odniesieniu do wniosków z 2015 r. wpłynęło 5 propozycji odszkodowania i zadośćuczynienia. Jedna, w kwocie 10 tys. zł (sprawa miała związek z zakażeniem) została przyjęta. Cztery pozostałe to: 5 tys. zł w związku z rozstrojem zdrowia, 13 750 tys. zł z powodu uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, 6 i 2 tys. zł w związku ze śmiercią nie zostały przyjęte przez wnioskodawców.

W jednym tylko przypadku, w wyniku ugody, pacjent otrzymał 45 tys. zł.

Pozasądowy sposób dochodzenia roszczeń za szkody medyczne proponuje minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

O swoich planach mówił na konferencji „Rekompensowanie szkód związanych z leczeniem w modelu pozasądowym”. Stwierdził, że zamiast budowania murów i „stawiania pacjenta na przeciwko pracownika placówki medycznej w pewnej wrogości” warto zbudować system, w którym nie będzie się orzekać o winie. Nowy model ma być podobny do ZUS-owskiego systemu przyznawania odszkodowań za wypadki przy pracy.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.