Roman Laudański

O kobietach nie tylko w święto i przed wyborami [rozmowa]

Dr Magdalena Nowak
-Paralusz: - Sprawy kobiet zawsze są przedmiotem targów politycznych. Fot. archiwum prywatne Dr Magdalena Nowak
-Paralusz: - Sprawy kobiet zawsze są przedmiotem targów politycznych.
Roman Laudański

Rozmowa z dr MAGDALENĄ NOWAK
-PARALUSZ, socjologiem 
i politologiem z WSB w Toruniu o protestujących kobietach i mężczyznach.

- Rząd PiS obdarował polskie 
kobiety „500 plus” na dzieci, a panie mogą też prędzej przechodzić na emerytury, a tu taka 
- wręcz czarna - niewdzięczność.
- Już prostuję, to nie panie dostały „500 plus”, a całe rodziny - a jeśli chodzi o emerytury, to prezent dotyczył obu płci. Dlatego mówienie o „czarnej niewdzięczności” uznaję za daleko posuniętą niewdzięczność...

- To sobie pożartowaliśmy, a teraz na poważnie: co się stało z Polską, że panie są coraz bardziej zdeterminowane w protestach?
- Zacznę inaczej - smutne jest to, że rozmawiamy o problemach kobiet tylko z okazji 8 marca. Od kilkunastu lat zajmuję się problematyką kobiecą i okazuje się, że wyłącznie przy okazji tej daty możemy rozmawiać o problemach, które w mniejszym lub większym stopniu dotyczą kobiet. Drugą, rzadszą okazją są wybory. Wtedy w interesie politycznym jest rozmowa o problematyce kobiecej, która staje się wtedy przedmiotem targów.

- Z tego kalendarium wyłamał się ubiegłoroczny czarny protest, który wypędził kobiety na ulice.
- Owszem, zrobił to zarówno czarny, jak i biały protest. Spójrzmy na to inaczej - oba protesty są cudowną formą pokazania, że Polacy przez niemal trzy dekady przeszli niesamowity rozwój: od „homo sovieticusa” - człowieka totalnie zniewolonego przez system, do kobiet, które w 
imię obrony swoich ideałów wychodzą na ulice. Przypomnę jeszcze, że podczas czarnego protestu nie tylko kobiety manifestowały swój sprzeciw.

- Facetów między nimi było raczej jak na lekarstwo.
- Jednak będę broniła także mężczyzn. Nawet politycy 
coraz częściej występują w obronie praw potrzebnych jednej i drugiej płci. Zaczęliśmy rozmowę od „500 plus” i macierzyństwa, a ja wolę używać określenia: rodzicielstwo. Pod tym względem to mężczyźni czują się częściej wykluczeni i dyskryminowani. Coraz częściej także mężczyźni dostrzegają potrzebę ponownego zdefiniowania ról społecznych. Uznania - jesteśmy rodzicami, mamy wkład nie tylko w poczęcie dziecka, ale jego wychowanie i oboje chcielibyśmy czerpać z tego przyjemność. Coraz więcej mężczyzn lubi się pochwalić: jestem tatą!

- Podoba mi się słowo: rodzicielstwo. Koleżanka z redakcji 
zapowiedziała, że jak jeszcze 
raz usłyszy od feministek o 
„rozmnażaniu”, to zaprotestuje przeciwko nim.
- Kobiety manifestują swoje poglądy, pokazują ideały i podkreślają, że nie chcą, by cokolwiek decydowało się w sferze publicznej bez ich udziału.

- To dlaczego rządzący uważają, że wiedzą lepiej, czego chcą 
kobiety i jak mają żyć?
- Politycy mają to do siebie, 
że działają we własnym interesie, co możemy dostrzec niezależnie od tego, która 
partia akurat sprawuje władzę. Sprawy kobiet zawsze są przedmiotem targów politycznych. Kiedy ktoś uzna, że 
może zbić kapitał polityczny na kobietach - to porusza kwestię kobiecą. Tak robi PiS, 
Nowoczesna, PO, a wcześniej SLD i Unia Pracy. Jeżeli chcemy rozwiązywać problemy kobiet, to powinniśmy zapytać kobiet, czego oczekują od rządzących i co jest im potrzebne? Tak samo rządzący powinni pytać rodziców - nim stworzą strategie polityczne 
- czego dotyczą największe problemy i bolączki rodziców.

- Przez intencjonalne traktowanie kobiety są coraz bardziej wkurzone?
- Do tego doprowadził podział polskiego społeczeństwa. Poziom konfliktu jest tak wysoki, że nie można powiedzieć, że kobiety są wkurzone. Nie podoba mi się zresztą samo określenie: wkurzone. Manifestacje są jedną z form zaangażowania politycznego. Obywatele mają prawo do protestu. To jest po prostu dobrze widziana aktywność polityczna społeczeństwa niezależnie od barw politycznych.

Roman Laudański

Nieustającą radością w pracy dziennikarskiej są spotkania z drugim człowiekiem i ciekawość świata, za którym coraz trudniej nam nadążyć. A o interesujących i intrygujących sprawach opowiadają mieszkańcy najmniejszych wsi i największych miast - słowem Czytelnicy "Gazety Pomorskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.pomorska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.